Prace nad ustawą "antywiatrakową" zawieszone. Podkomisja poczeka na raport NIK

- Sejmowa podkomisja zdecydowała w czwartek o zawieszeniu prac nad projektem ustawy autorstwa PiS, który zaostrza zasady lokalizacji turbin wiatrowych. Podkomisja ma zaczekać - ale nie dłużej niż dwa miesiące - na wnioski z raportu NIK ws. energetyki wiatrowej
Prace nad ustawą "antywiatrakową" zawieszone. Podkomisja poczeka na raport NIK

Projekt nowelizacji prawa budowlanego zgłoszony został przez grupę posłów PiS w lipcu 2012 r. Trafił do komisji infrastruktury, która rekomendowała odrzucenie go w drugim czytaniu. W głosowaniu w styczniu 2014 r. projekt nie został odrzucony i trafił do dalszych prac. Komisja infrastruktury skierowała go do podkomisji, która zdecydowała w głosowaniu zawiesić prace.

Projekt - według jego autorów - ma na celu "ochronę obywateli przed szkodliwym wpływem niekontrolowanego rozpowszechnienia instalacji wytwarzających energię wiatrową". Głównym jego założeniem jest wpisanie elektrowni wiatrowych o mocy ponad 0,5 MW do katalogu budowli. Skutkiem byłoby to, że minister środowiska, uzyskując obowiązek wydawania rozporządzenia określającego warunki techniczne musiałby je określić z uwzględnieniem 3-kilometrowej strefy ochronnej. W praktyce oznacza to znaczące ograniczenie możliwości budowy wiatraków bliżej niż 3 km od zabudowań.

Czytaj też:  To może być koniec wiatraków: "kto zapłaci odszkodowania..."

Ponadto farmy wiatrowe musiałyby znaleźć się w miejscowych planach zagospodarowania, jednak decyzja taka ma być efektem rozprawy administracyjnej. Taki tryb - według autorów - zapewniają najdalej idącą możliwość prezentacji sprzecznych interesów stron.

Dodatkowo projekt zakłada, że elektrownie wiatrowe o mocy powyżej 0,5 MW, istniejące w momencie wejścia w życie ustawy, będą musiały się dostosować do jej wymogów do końca 2017 r.

Projekt spotkał się z ostrą krytyką firm i organizacji z branży odnawialnych źródeł energii. Podkreślają one, że nakaz dostosowania istniejących wiatraków do przepisów ustawy to działanie prawa wstecz, co jest sprzeczne z konstytucją. Dodatkowo, według nich, zapisy o 3 km. strefie ochronnej w praktyce zatrzymają rozwój energetyki wiatrowej, przede wszystkim z braku nieobjętych ograniczeniami terenów.

Dziś w polskich regulacjach nie ma określonej minimalnej odległości wiatraka od zabudowań. Natomiast istnieją wymagania ustawowe określające dopuszczalny poziom hałasu.

Z danych Europejskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej wynika, że w innych krajach UE nie obowiązują w zasadzie "sztywne" odległości, ale rekomendacje. Zazwyczaj rekomenduje się dystans rzędu 500-800 m, w kilku krajach nie ma minimalnej odległości i generalnie decyduje poziom hałasu.

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do diament: Puknij się w ten nieoświecony światopogląd na temat wiatraków.

POłTUSK "ręcyma" niczego niepodejrzewających PISiorów chce wmówić Polakom, że współspalanie jest formą OZE - za dodawanie wycinanych drzew do węgla i spalanie czegoś takiego kompanie węglowo-energetyc
...zne dostają o zgrozo zielone certyfikaty. Zapis 3 km dla wiatraka jest wyssany z palca i podejrzewam, że z palca takich jak diament. Wprowadźmy nawet 10 km bo nieuki i półgłowki będą mniej narzekać na bóle głowy i rozpadające się od infradźwięków organy. A jak przyjdzie zapłacić UE za niespełnienie obowiązku osiągnięcia % OZE to proszę opodatkować tych co im tak wiatraki strasznie szkodzą i pozbawiają zdrowia, a nawet życia. No chyba, że masowo zabudują całą Wisłę i Odrę kaskadami, tj. elektrowniami wodnymi. Za chwilę zaczną protestować przeciwko panelom fotowoltaicznym, a później przeciwko kolejnym nowym technologiom, bo Polak z natury jest roszczeniowy i przeciwny wszystkiemu co nowe. rozwiń

Urzędnik, 2014-03-21 13:14:39 odpowiedz

Do diament: Żenujące i żałosne są podane przez ciebie informacje o "całkowitym braku prawa" - czy ty w ogóle wiesz o czym piszesz? najpierw sprawdź, a potem wypisuj nieprawdę. Ważne jest żeby to co jest obowiązywało i nie było przekroczeń co niestety ma miejsce, szczególnie przy wiatrakach... budowanych 5-10 lat temu. I tam należałoby się przyjrzeć i naprawić ewentualne błędy. A ten pomysł PIS-u to standard tzn.zarżnąć wszystko, a wtedy na pewno nie będzie żadnych przekrętów i będzie można spokojnie dalej siedzieć na Wiejskiej, a ciemny lud dalej będzie w czarnej.... rozwiń

Brylant, 2014-03-21 10:50:25 odpowiedz

Poseł Dąbrowski i Litwiński pokazali na podkomisji swoją indolencję. Taki brak wiedzy to przystoi wójtowi a nie posłom na sejm. Przedłużanie gehenny ludzi zmagających się z naporem lobby wiatrakowego i obecnością turbin przy całkowitym braku prawa w tej dziedzinie to porażka rządu i reprezentantów l...udu w Sejmie.
Czy dopiero jak wyjdą ludzie na ulice to jesteście w stanie zobaczyć problem.
Widzę, że sytuacja na Ukrainie służy lobbystom jedynie do zaspokojenia własnych roszczeń i przeforsowania instalacji zagrażających środowisku. Żenujące i żałosne...
rozwiń

diament, 2014-03-21 10:15:39 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE