Pracodawcy przeciwko zakazowi łączenia przetargów

Uniemożliwienie organizowania łącznych przetargów na odbiór i zagospodarowanie odpadów przyniesie nieobliczalne wręcz skutki dla systemu zbudowanego przez nowelizację z 2011r., który ledwie zaczął kiełkować – piszą członkowie Związku Pracodawców Gospodarki Odpadami.
Pracodawcy przeciwko zakazowi łączenia przetargów

W dniu 10 września podkomisja nadzwyczajna do rozpatrzenia poselskich projektów ustaw: o zmianie ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach oraz o zmianie ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach przyjęła poprawkę oznaczającą w praktyce zakaz łączenia przetargów na odbieranie i zagospodarowanie odpadów.– czytamy w komunikacie prasowym ZPGO.

Nie taki miał być sens małej nowelizacji. Poprawka uniemożliwiająca organizowanie przetargów na odbiór i zagospodarowanie odpadów łącznie jest poprawką absolutnie nie techniczną, a jej skutki będą wręcz nieobliczalne dla systemu zbudowanego przez nowelizację z 2011r., który ledwie zaczął kiełkować w naszym kraju-dodaje ZPGO.

Czytaj: Branża gospodarki odpadami krytycznie o reformie

Zdaniem pracodawców zaskoczone są tym również środowiska samorządowe, a poprawka została „wsunięta” do procedowania projektów w sposób odbiegający od praktyk sejmowych, bez konsultacji z przedstawicielami przedsiębiorców z branży gospodarki odpadami.

Stanowczo - jako Związek Pracodawców Gospodarki Odpadami - protestujemy przeciwko tej poprawce! Zdaniem ZPGO jest to przede wszystkim poprawka o charakterze systemowym, a nie technicznym i jako taka powinna być poddane szerokiej debacie i głęboko przemyślana - podkreślają członkowie związku.

 Czytaj też: Przed wyborami nie będzie odważnych, by dyskutować o odpadach

- Przypominamy, że poprawka ta ingeruje w system wielorako, np. w instytucję WPGO, inaczej ustawia rolę województwa i gminy itp.  Ingerując wprost  i w sposób zapośredniczony (ciągniony) spowoduje – bez gruntownego przemyślenia całej struktury - rozregulowanie systemu – uważają pracodawcy.

Ich zdaniem konieczna w takiej sytuacji debata jest zastępowana emocjonalnymi zbitkami o zagrożeniu przydrożnych rowów i lasów przez nielegalny wysyp śmieci.

- Jest więcej niż nieprawdą – bo świadomym prezentyzmem – twierdzenie, że gminy w konsekwencji przetargów na odbiór i zagospodarowanie nie są w stanie kontrolować finalnego przeznaczenia odpadów.

Gminy mają aż nadto instrumentów kontroli (karty przekazania odpadu, GPS, itd.) i penalizacji. To, że odmawiają wykonywania swoich obowiązków winno skłonić do egzekwowania od gmin tych obowiązków, a nie do kolejnej, nadzwyczajnej zmiany prawa! – podkreśla ZPGO.

W niniejszym komunikacie pomijamy pozostałe argumenty (merytoryczne), gdyż otwierałyby one poważną debatę, której ten tryb - typowej wrzutki parlamentarnej -usiłuje zapobiec – kończą pracodawcy z branży odpadów.

 


KOMENTARZE (4)ZOBACZ WSZYSTKIE

Alba, Remondis, Sita, Toensmeier, Transformers, van Gansewinkel, Veolia, A.S.A. oraz inne firmy dzialające w Polsce na rynku gospodarki odpadami a mające swoje centrale za granicami RP zrzeszone w Polskiej Izbie Gospodarki Odpadami stanowczo protestują też przeciwko zamiarowi zmian w ustawie o utr...zymaniu czystości i porządku w gminach, zmian polegających na tym aby tak jak w innych krajach Unii Europejskiej – także w Polsce administracje gminne mogły powierzać bez przetargu swoim municypalnym przedsiębiorstwom wykonywanie zadań własnych gmin w zakresie gospodarki odpadami komunalnymi. Dotychczasowy stan prawny w Polsce pozwalał na to aby rentowność zagranicznych firm śmieciowych sięgała na terenie RP 30 procent – a nie marne 10 procent tak jak w innych krajach gdzie nie ma przetargów bo gospodarką odpadami mieszkańców zajmują się firmy municypalne. Dlatego firmy te stanowczo protestują przeciwko zamiarowi przeprowadzenia zmian polskiego prawa śmieciowego – ale żądają także aby nowy Przewodniczący Rady Europejskiej doprowadził jak w najszybszym terminie do przyjęcia polskich rozwiązań w Unii tak aby każda europejska gmina otwarła w drodze przetargu możliwość przejęcia przez prywatne firmy zainteresowane przede wszystkim zyskami rynku gospodarki odpadami - tak aby obywatelskie opłaty za usuwanie śmieci zasilały konta firm które potrafią osiągać coraz wyższą rentowność. W XXI wieku powinny już zniknąć w Europie gminne zakłady użyteczności publicznej których korzenie sięgają jeszcze XIX wieku. Miarą sukcesu jak pokazują polskie doświadczenia powinny być osiągane coraz większe zyski – a nie coraz wyższy odzysk narzucany przez brukselskich urzędników i monotonne tak jak w innych krajach lasy pozbawione kolorowych dodatków... rozwiń

Polnische Wirtschaft, 2014-09-20 16:00:42 odpowiedz

Przetarg łączony, który miał być wyjątkiem stał się niemal regułą i źródłem wielu patologii. Gmina pozbywa się odpadów a przewoźnik wiezie je tam gdzie jest taniej a jak wiadomo najtaniej nie jest w legalnie działającej instalacji tylko w innych fajnych miejscach.....

ekolog-realista, 2014-09-18 14:53:33 odpowiedz

Dalsze monopolizowanie ,,rynku śmieciowego", przez zmuszanie firm do dostarczania śmieci do RIPOK -ów, nieuchronnie prowadzi do wzrostu kosztów oraz, co jest jeszcze gorsze, blokuje innowacyjność. Dotychczas paradoksalnie hamowała się w Polsce innowacyjność przez: 1) dostęp do europejskiego ryn...ku, gdzie jest znacznie droższa siła robocza, 2) posługiwanie się środkami unijnymi, z nastawieniem tylko na wykorzystanie ich. Środki unijne skończą się, a my będziemy przepłacać za zagospodarowywanie odpadów komunalnych. Żałosne jest ,,przepychanie" nowelizacji ustawy z wykorzystaniem formalnych ,,przekrętów" i prezentyzmu w komunikacji społecznej. rozwiń

w.potega@neostrada.pl, 2014-09-18 10:04:32 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU