Prawo wodne w Sejmie, czyli wyścig z czasem

  • Piotr Toborek
  • 25-05-2017
  • drukuj
25 maja w Sejmie odbywa się pierwsze czytanie nowego Prawa wodnego. Według zapowiedzi rządu ustawa ma wejść w życie 1 lipca - tego wymaga od nas Komisja Europejska - co zakłada niezwykle szybki tryb procedowania.
Prawo wodne w Sejmie, czyli wyścig z czasem
Czasu na uchwalenie Prawa wodnego jest bardzo mało (fot.fotolia)

• 25 maja w Sejmie pierwsze czytanie ustawy Prawo Wodne.

• Ustawa będzie procedowana w ekspresowym tempie, musi zacząć obowiązywać od 1 lipca.

• Jeśli Polska do tego czasu nie uchwali nowego Prawa wodnego, Komisja Europejska będzie miała prawo zawiesić refundację środków z tego obszaru, a chodzi o 3,5 mld euro.

Prace nad uchwaleniem nowego Prawa wodnego ciągną się od wielu lat, jeszcze od czasu poprzednich rządów - PO i PSL. 3 marca wiceminister środowiska Mariusz Gajda poinformował, że ministerstwo przekazało Rządowemu Centrum Legislacji projekt.

- Mam oficjalną informację z Komisji Europejskiej, że musimy ten projekt przekazać do Sejmu do końca pierwszego kwartału br. Jeśli pierwsze czytanie odbędzie się w marcu, a nowe prawo wejdzie w życie od 1 lipca, to postanowione przez Komisję warunki będą spełnione. Projekt konsultowany był z innymi ministerstwami i mam nadzieję, że jest to ostateczna wersja - dodawał.

Projekt trafił jednak do Sejmu znacznie później niż zakładał Gajda. Pierwsze czytanie zaplanowano na 25 maja, a data przyjęcia ustawy nie uległa zmianie – ostatni dzień czerwca.

Czasu jest więc naprawdę niewiele.Skąd ten pośpiech? Chodzi o spełnienie warunków ex ante, czyli warunków wstępnych, które pozwolą uruchomić 3,5 mld euro z UE na inwestycje w gospodarce wodnej.

Przyjęcie prawa wodnego i nowelizacji tzw. ustawy wdrożeniowej mają pomóc w przyspieszeniu wydatkowania środków unijnych z obecnej perspektywy.

Ramowa Dyrektywa Wodna

Nowe przepisy mają w pełni wdrażać unijną Ramową Dyrektywę Wodną, w tym kontrowersyjny art. 9, mówiący o tzw. zwrocie kosztów usług wodnych. Opłatami za pobór wody mają zostać objęci m.in. rolnicy, branża energetyczna, hodowcy ryb czy przedsiębiorcy, którzy wykorzystują duże ilości wody do produkcji. Polskę upomniano za niepełne wdrożenie prawa europejskiego w tej sprawie.

O tym, co się stanie jeśli nie zdążymy, mówił wiceminister Jerzy Kwieciński: - Niestety, jeżeli Prawo wodne nie zostanie przyjęte przez Sejm do końca czerwca tego roku, to Komisja Europejska będzie miała prawo zawiesić refundację środków z tego obszaru. To jest dla nas oczywiście w tej chwili najpoważniejsze zagrożenie.

Jak tłumaczył Kwieciński:- Jeśli KE nam to zawiesi, to później odwieszenie tego znowu będzie trwało.

Kwieciński wyjaśniał, że "odwieszenie" wiąże się z tym, że KE weryfikuje, czy dany kraj postąpił zgodnie z dyrektywami unijnymi.

- W związku z tym dla nas zdecydowanie lepiej byłoby, żeby to Prawo wodne weszło w drugim kwartale. Przypomnę, że wcześniejsze zasady unijne mówiły o spełnieniu warunków ex ante do końca 2016 roku, więc to jest przedłużenie o pół roku, które było związane z tym, że bardzo wiele krajów UE, nie tylko Polska, nie miało tych warunków spełnionych na koniec roku - mówił Kwieciński.

Czy więc uda się uchwalić nowe prawo w wymaganym terminie?

- To już pytanie nie do mnie – mówi Tadeusz Rzepecki przewodniczący rady w Izbie Gospodarczej Wodociągi Polskie i prezes Tarnowskich Wodociągów.

Na pewno jednak ekspresowe tempo pracy na ustawą nie sprzyja spokojnym konsultacjom. - Czasu jest mało, a my chcielibyśmy zaproponować wprowadzenie kilku drobnych poprawek, które wyeliminowałby błędy pojawiające się w projekcie – mówi Rzepecki.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE