Premier wyłączył prezesa KIO ze sprawy warszawskich śmieci

Rozprawa w KIO w sprawie warszawskich śmieci została odroczona. Premier wyłączył sędziego składu orzekającego, który jest jednocześnie prezesem całego KIO.
Premier wyłączył prezesa KIO ze sprawy warszawskich śmieci

Dziś przed Krajową Izbą Odwoławczą miała odbyć się już ostatnia rozprawa rozstrzygająca losy warszawskiego przetargu na odbiór śmieci w 10 dzielnicach.

Sprawa została jednak odroczona. Miasto złożyło wniosek o zmianę składu sędziowskiego i prezes KIO Paweł Trojan decyzją premiera został wyłączony.

Nowego terminu rozprawy na razie nie ma...

Warszawa rozstrzygnęła przetarg na odbiór i zagospodarowanie odpadów na początku września. Władze stolicy zdecydowały wówczas, że śmieci w stolicy będą odbierać od lutego 2014 r. trzy firmy: Lekaro, Sita Polska oraz MPO. Miasto podzielono na dziewięć obszarów, z czego najwięcej, bo pięć, przypadło Miejskiemu Przedsiębiorstwu Oczyszczania.

Od tego rozstrzygnięcia odwołały się dwie firmy, które przetarg przegrały: Byś i Remondis. Obie odwołały się tylko od wyboru MPO, ponieważ startowały do tych samych rejonów, co miejskie przedsiębiorstwo. W swoich odwołaniach obaj przegrani zarzucili miastu, że wybrało w przetargu miejską spółkę, mimo że ma stratę i nie ma wymaganego doświadczenia w zakresie zagospodarowania odpadów. Obie firmy twierdzą też, że MPO zaoferowało rażąco niską cenę. Biegły, którego powołała KIO uznał, że rzeczywiście doszło do dumpingu. Problem w tym, że w analizie znalazły się dane finansowe firmy MPO stanowiące tajemnicę przedsiębiorstwa. Zdaniem MPO Izba nie powinna ich ujawniać konkurencji. Spółka oddała więc sprawę do prokuratury na Mokotowie. A ta wszczęła śledztwo i uznała, że "istnieje duże prawdopodobieństwo popełnienia przestępstwa" przez tę państwową instytucję.

To właśnie dlatego miasto (które jesienią już jeden taki wniosek wycofało) znów zażądało wyłączenia sędziów KIO z postępowania.

Dzisiejsze zamieszanie w KIO tak skomentowała dla nas jedna osób, która liczyła na dzisiejszą rozprawę.

- Przyjechaliśmy i pocałowaliśmy klamkę. Nikt nie spodziewał się, że premier tak nagle podejmie decyzję. Sprawa trwa już 240 dni i wygląda na to, że potrwa jeszcze dłużej. Miasto widać chce przedłużać, bo nie wie co zrobić z niekorzystną opinią biegłego, który nota bene też dzisiaj pocałował klamkę w KIO - stwierdził przedstawiciel z firmy zaangażowanej w spór.

 

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (6)ZOBACZ WSZYSTKIE

Socjalizm wiecznie żywy! Albowiem dalej bohatersko walczy z problemami, które sam stworzył!

gość, 2014-02-24 13:15:07 odpowiedz

Żałosne i straszne. Klika rządząca z Tuskiem i HGW poczyna sobie coraz beszczelniej. To jest przejaw bezprawia, realizowanego w celu realizacji grupowych interesów PO i zarządu Warszawy. Mamy "dyktatora " bez etyki, kompetencji, za to planem destrukcji państwa Polskiego.

kaem, 2014-02-12 09:28:50 odpowiedz

Tusk poczyna sobie jak Putin, ustawia sądy, instytucje państwa Zrobił się fatalny

roman, 2014-02-11 20:36:20 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE