Prezes PKS odpowiada prezydentowi w sprawie zbycia dworca

  • zamojska.com
  • 08-02-2011
  • drukuj
- Zarząd Województwa Lubelskiego wyraził zgodę na zbycie dworca, teraz mnie za to cały czas atakuje prezydent Zamoyski. Ale pan prezydent przecież też wyzbywa się tych części majątku, które mu nie przynoszą zysku - tłumaczy Tadeusz Kuna, nowy prezes PKS Zamość.
Prezes PKS odpowiada prezydentowi w sprawie zbycia dworca

Został Pan nowym szefem zamojskiego PKS, wcześcniej kierował Pan Cegielnią Markowicze. Nie trudno zauważyć, że oba przedsiębiorstwa funkcjonują na zupełnie odmiennych rynkach.

Tadeusz Kuna, prezes PKS Zamość: Sama forma zarządzania praktycznie rzecz biorąc jest bardzo podobna. Różni sie tylko specyfika tego przedsiębiorstwa. Zarówno Markowicze, jak i PKS to są obydwie spółki prawa handlowego.Muszą działac na zasadzie profit, czyli przynosić zyski. Generalnie rzecz biorąc zasady w tych spółkach są takie same. Udało mi się wyprowadzić Markowicze na prostą i podjąłem się na prośbę marszałka tego, by wyprowadzić na prostą zamojski PKS.

To zanczy, że ma Pan już pomysł na uzdrowieniezamojskiego PKS-u?

To przedsiębiorstwo ciągnie za sobą bagaż długów sprzed lat. W tej chwili podjęliśmy pewne działania, które mają na celu zminimalizowanie kosztów, a jednocześnie zwiększyć przychody. Między innymi chemy wykorzystać powierzchnię autobusów do reklamy. Już podjęliśmy odpowiednie rozmowy, więc w niedługim czasie powinno to przynieść pierwsze efekty finansowe.

Poprzedni zarząd dużo mówił o restrukturyzacji w PKS...

Tego przedsiębiorstwa nie można restrukturyzować poprzez ciągłe zwalnianie. W roku 2008 w tej spółce pracowało 180 osób. 13 stycznia tego roku, gdy przychodziłem tutaj pracowało już tylko 124 osoby. Jest pewna granica, która nie może być przekroczona. Moim zadaniem jest utrzymanie tej spółki i rozwinięcie jej. Nie dokonam tego poprzez cięcia personalne Chcę rozwinięcia działalności, pójścia do przodu z własną działalnością. Rozpocząłem już działania w celu zwiększenia naszej konkurencyjności i naszej oferty.

Co to oznacza dla pasażerów? Czy możemy się spodziewać zmian w rozkładzie jazdy?

Mianowicie kurs Zamość - Warszawa chcemy przedłużyć do Poznania. To byłby kurs przez Sochaczew, Łowicz, Kutno, Konin. To byłby kurs codzienny. Chcemy przywrócić połączenie Zamość - Białystok przez ścianę wschodnią poprzez Krasnystaw, Chełm, Włodawę, Białą i Siemiatycze. Chcemy również na bazie połączenia Zamość - Rzeszów stworzyć linię do Koszyc na Słowacji, przez Krosno i Preszów. Chcemy wprowadzić połączenia dalekobieżne. Po analizie rynku myślę, że jest to działalność, która będzie nam przynosiła profity. Zechcemy również wejść w kontakty z biurami turystycznymi.

Wróćmy jednak do sprawy, która poruszyła zamojskie środowiska samorządowe. Dworzec autobusowy zostanie sprzedany - to już pewne. Jak się na tę decyzję zapatruje właściciel PKS - marszałek województwa lubelskiego?

1 lutego odbyło się Walne Zarządu Województwa Lubelskiego, czyli właściciela. Wyraził on zgodę na zbycie dworca. To jest może decyzja niepopularna, teraz mnie za to cały czas atakuje prezydent Zamoyski. Ale pan prezydent przecież też wyzbywa się tych części majątku, które mu nie przynoszą zysku a tylko same straty. Przedstawiłem kilka rozwiązań, otrzymałem odpowiedź negatywną, ale żeby cokolwiek zrobić to musimy razem usiąść i rozmawiać.

W takim razie jak odpowie Pan na zarzuty prezydenta Zamoyskiego, który argumentuje, że zmiana lokalizacji dworca utrudni życie dzieci i młodzieży dojeżdżających do szkół?

Jeszcze raz powtarzam. Musimy usiąść i rozmawiać. To, że powstanie dworzec na Sadowej to wcale nie stoi na przeszkodzie, że autobusy dowożące młodzież i pracowników od strony Biłgoraja, czy od strony Lublina będa w dalszym ciągu jechać ulicą Zamoyskiego, wysadzą tych młodych ludzi na przystankach MZK i wrócą na dworzec na ulicy Sadowej. To jest śmieszny argument dla mnie. Ta sprawa jest naprawdę do dogadania

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.