Prezes spalarni odpadów z zarzutem narażenia zdrowia mieszkańców

Zarzut zanieczyszczenia środowiska i narażenia zdrowia mieszkańców usłyszał Jan W., prezes spalarni odpadów medycznych w Miliczu (woj. dolnośląskie). Prokuratorzy zarzucają mu również samowolną rozbudowę instalacji zakładu.
Prezes spalarni odpadów z zarzutem narażenia zdrowia mieszkańców
Spalarnia odpadów medycznych w Miliczu. (fot. piswroclaw.pl)

• Prezesowi spalarni odpadów medycznych postawiono zarzut z art. 165 kk, który mówi o sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób.

• Firma nieprawidłowo eksploatowała urządzenia, a jej prezes Jan W. usłyszał również zarzut samowolnej rozbudowy instalacji spalarni.

• Podejrzany nie przyznaje się do winy i odmówił składania wyjaśnień.

Jak poinformowała rzecznik Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu Małgorzata Klaus, prezesowi spalarni odpadów medycznych Janowi W. postawiono zarzut z art. 165 kk, który mówi o sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób.

"Poprzez nieodpowiednie magazynowanie zakaźnych odpadów medycznych i weterynaryjnych doszło do przedostania się do wody i gleby drobnoustrojów, które zanieczyściły środowisko i znacząco obniżyły jakość wody i gleby" - powiedziała Klaus.

Dodała, że firma nieprawidłowo eksploatowała urządzenia, a jej prezes Jan W. usłyszał również zarzut samowolnej rozbudowy instalacji spalarni.

"Zrobił to bez odpowiednich pozwoleń oraz niezgodnie z planem zagospodarowania przestrzennego, bo spalarnia powstała na terenie Krajobrazowego Parku Dolina Baryczy" - powiedziała rzecznik.

Podejrzany nie przyznaje się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Grozi mu kara do 8 lat więzienia.

Spalarnię uruchomiono przed dwoma laty i od początku przeciwko jej działalności protestowali mieszkańcy, którzy składali zawiadomienia na policji. Powiatowy inspektor nadzoru budowlanego uznał ją za samowolę, nakazał rozbiórkę urządzeń i nałożył na firmę grzywnę.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.