Problem z zalegającymi śmieciami po zmianach w wywozie odpadów

Na wielu poznańskich osiedlach od kilku dni w przepełnionych pojemnikach zalegają odpady komunalne. Problem jest związany ze zmianami w gospodarce śmieciowej miasta. Jak zapowiedział zastępca prezydenta Poznania, sytuacja ma się unormować do końca tygodnia.
Problem z zalegającymi śmieciami po zmianach w wywozie odpadów
Fot. Fotolia

W środę na konferencji prasowej zastępca prezydenta Poznania Jakub Jędrzejewski przeprosił mieszkańców za zaistniałą sytuację.

"Głównym celem jest teraz, żeby śmieci zniknęły; żeby były dobrze zagospodarowane i terminowo wywożone. Musimy dojść do porozumienia z podmiotami, które wygrały przetarg, żeby usprawnić wywóz śmieci; nawet idąc na pewne ustępstwa" - powiedział Jędrzejewski.

Jędrzejewski objął funkcję po wyborach samorządowych i od końca grudnia 2014 r. jest przewodniczącym zarządu Związku Międzygminnego Gospodarka Odpadami Aglomeracji Poznańskiej (ZM GOAP). ZM GOAP odpowiada za gospodarkę śmieciową w Poznaniu i ośmiu okolicznych gminach.

Jędrzejewski na konferencji dodał, że firmy odbierające odpady mają być przejściowo zwolnione z części wytycznych zapisanych w przetargu; m.in. z obowiązku ważenia śmieci, co ma przyspieszyć odbiór odpadów.

1 stycznia br. na terenie ZM GOAP weszły w życie zmiany w wywozie odpadów. Są one związane z rozstrzygniętymi w czerwcu br. przetargami na wywóz śmieci. W czterech z 22 sektorów, na jakie podzielono Poznań i okoliczne gminy, za odbiór śmieci odpowiada konsorcjum FB Serwis, a w pozostałych 18 konsorcjum Remondis Sanitech. Wprowadzono również System Identyfikacji Pojemników (SIP), który w założeniu miał poprawić m.in. terminowość odbioru śmieci. Wprowadzenie SIP wymagało wymiany ponad 100 tys. pojemników.

ZM GOAP rozmawiał z kierownictwem konsorcjów Remondis Sanitech i FB Serwis. Rzecznik Związku Walerian Ignasiak powiedział PAP, że wykonawcy zobowiązali się skierować do obsługi dodatkowe pojazdy i ekipy odbierające odpady oraz wydłużyć czas ich pracy. Firmy mają pracować od godz. 6-22.

ZM GOAP tłumaczy, że sytuacja jest spowodowana m.in. "nałożeniem się prowadzonej od tygodni operacji wymiany pojemników z występującym zwykle w okresie świątecznym znacznym wzrostem ilości odpadów komunalnych".

SIP będzie działał dzięki umieszczaniu elektronicznych chipów w pojemnikach na odpady i kodom kreskowym naklejanym na worki przez mieszkańców domów jednorodzinnych. To drugie rozwiązanie wzbudziło kontrowersje, gdyż na naklejce znajduje się również adres posesji, a bez naklejki na worku firma wywożąca nie zabierze odpadów.

"Nie jestem zwolennikiem umieszczania danych, które każdej osobie pozwolą jednoznacznie zidentyfikować skąd pochodzą śmieci" - stwierdził Jędrzejewski.

Zastępca prezydenta Poznania zapowiedział, że do końca stycznia z posesji będą odbierane również worki bez kodów.

W komunikacie ZM GOAP wyjaśnił, że adresy nieruchomości na kartach z kodami kreskowymi zostały umieszczone tylko dla ułatwienia ich dystrybucji. Do sprawnego działania systemu identyfikacji wystarczy kod kreskowy bez adresu.

Prezes Spółdzielni Mieszkaniowej "Osiedle Młodych" Tadeusz Stachowski powiedział w środę PAP, że problem z opadami zaczął narastać 2 stycznia. "Zauważyliśmy przyspieszenie produkcji śmieci. Ludzie prawdopodobnie zaczęli pozbywać się opadów poświątecznych i posylwestrowych. Pojemniki były pełne i przez weekend zasypano altany śmietnikowe" - dodał. Na terenie SM "Osiedle Młodych" mieszka ok. 66 tys. osób.

Od 1 lipca 2013 roku gminy przejęły odpowiedzialność za gospodarkę odpadami komunalnymi na swoim terenie. Są m.in. ustawowo zobligowane do odbioru i zagospodarowania odpadów zielonych, odpadów niebezpiecznych i wielkogabarytowych, a także do usuwania odpadów z nielegalnych wysypisk.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.