Program budowy tanich mieszkań nie w 2016 r.? Pomysł ewoluuje. Kluczem mogą być spółdzielnie, a nie spółki gminne

  • Włodzimierz Kaleta
  • 04-01-2016
  • drukuj
Nowy program budowy tanich mieszkań nie jest gotowy i na razie nie ma finansowania z budżetu. Czy to oznacza, że mieszkań za 2,5 tys. zł za mkw nie będzie? - Nie można zrealizować wszystkiego co było obiecane w kampanii wyborczej w pierwszym roku - stwierdził w sejmie Mirosław Stańczyk, zastępca dyrektora Departamentu Finansów Samorządu w MF. - W 2016 r. będzie możliwość dofinansowań, żeby te mieszkania mogły być na kieszeń większości obywateli. Gminy z pewnością przekażą uzbrojone grunty, jeśli będzie większa możliwość dofinansowania za pośrednictwem BGK i dofinansowanie wzrośnie do 70-80 proc. - zauważyła z kolei Anna Milczanowska (PiS).
Program budowy tanich mieszkań nie w 2016 r.? Pomysł ewoluuje. Kluczem mogą być spółdzielnie, a nie spółki gminne
Od lat kolejne rządy nie mogą poradzić sobie z realizacją obietnic tanich mieszkań (fot.WK)

Zapisów dotyczących finansowania - zapowiadanego przez PiS - programu budowy tanich mieszkań nie ma w projekcie budżetu na 2016 r.

- Budżet nie jest z gumy. Nie można zrealizować wszystkiego co było obiecane w kampanii wyborczej w pierwszym roku - stwierdził w sejmie Mirosław Stańczyk, zastępca dyrektora Departamentu Finansów Samorządu w MF. - W najbliższym czasie przedstawimy program, który pomoże rozwiązać te problemy. Nie wiadomo jeszcze czy będzie to rozwiązanie w formie mieszkań budowanych przez spółki gminne czy też spółdzielnie mieszkaniowe - dodał przedstawiciel resortu finansów.

Odpowiedź urzędnika z MF na pytanie o słynne mieszkania za 2,5 tys. zł za mkw pokazuje pewną zmianę optyki w PiS na temat narodowego programu budowy tanich mieszkań i terminu jego wdrożenia.

Przypomnijmy, że Kazimierz Smoliński, wiceminister infrastruktury i budownictwa odpowiedzialny za sprawy związane z mieszkalnictwem w listopadowym wywiadzie dla Parlamentarny.pl stwierdził, że zakłada iż pilotażowo program tanich mieszkań ruszy w 2016 r. Mieszkania byłyby budowane przez spółki samorządowe, które, w przeciwieństwie do firm komercyjnych, nie są nastawione na zysk.

Tańsze mieszkania inaczej

O wypowiedzi z expose premier Beaty Szydło, w którym to pojawiła się zapowiedź mieszkań za 2,5 tys. zł/mkw, przypomniała podczas sejmowej komisji infrastruktury Krystyna Sibińska (PO).

Realizacja programu wymaga, zdaniem dyrektora Stańczyka, reorganizacji funduszu dopłat do lokali, który będzie realizowany przez Bank Gospodarstwa Krajowego. Jeśli koszt budowy będzie wynosił 2,5 tys. zł za mkw., to musi to automatycznie wpłynąć na wysokość pobieranego czynszu.

- Nigdy nie było tak, że mówiliśmy, że będą mieszkania za 2,5 tys. zł za mkw, tylko, że jeśli grunt i uzbrojenie będzie dostarczony za darmo od skarbu państwa czy gminy, to ze stawek jednoznacznie wynika, że koszt budowy 1 mkw. powierzchni użytkowej wynosi 2,5 tys. zł – odpowiadał Mirosław Stańczyk.

- Trzeba doprowadzić do tego, by można było dostarczyć obywatelom Polski tanie mieszkania z ewentualną możliwością spłaty w ciągu kilkudziesięciu lat. Byłby to dobry sposób dochodzenia mniej zamożnych obywateli do własności lokalu – przekonywał Stańczyk. - Nie będziemy wspierali systemu, w którym państwo wspomaga tylko kupowanie mieszkań. Zamożni radzą sobie z tym bardzo dobrze, czego dowodem są wyniki firm deweloperskich, które mają od kilkunastu do kilkudziesięciu proc. marży.

Przyznał, że w kraju mamy ogromny problem z dostępnością mieszkań na wynajem, ewentualnie z długookresową spłatą jego wartości.

Co z interesami samorządów?

Posłowie pytali, czy jeśli dla nowego programu gminy, samorządy mają przekazywać grunty uzbrojone, nie należałoby tych zapowiedzi zapisać w budżecie, wraz z dodatkowymi środkami, które pozwoliłyby na wsparcie samorządów w realizacji zadań dodatkowych.

- Jeśli uzbrojenie terenu i przekazywanie go pod inwestycje ma zostać wykonane, to gminy muszą mieć na to środki. PO wprowadziła program budowy mieszkań na wynajem. Zapisy dotyczące wydatków w tym zakresie, związane z budownictwem mieszkaniowym powinny się zatem w budżecie znaleźć – przekonywała Krystyna Sibińska.

 


KOMENTARZE (8)ZOBACZ WSZYSTKIE

Nowy pomysł na przekręty i dorobienie wymyślone przez nową wadzę. Pewnie powstaną pseudo-firmy z układów politycznych które będą musiały zlecić budowy podwykonawcom bo sami nie mają zielonego pojęcia o budowach. Potem pobiorą , wyłudzą kasę od państwa , podwykonawców pogonią i się biznes kręci. ... rozwiń

bąbel, 2016-06-04 11:28:59 odpowiedz

Do jancz: Pis przez osiem długich lat (dwie kadencje) siedział na d,,,, i g.... go obchodziło co się dzieje w Polsce. Jeździli po świecie, mieszkali w najdroższych hotelach, chlali na umór i bardzo byli z tego zadowoleni. pokazał to Hofman rzecznik PiS-u w Hiszpanii. Teraz jak dostali od społeczeńst...wa pełna władzę to zbaranieli. Nikt z PiS-u tego się nie spodziewał. Pić i baki zbijać to potrafią ale zmieniać Polskę na lepsze to przechodzi ich możliwości. Teraz myślą tylko o jednym jak szybko pozbyć się tej władzy i znowu przejść do cieplutkiej opozycji. Forsa ta sama za to zero obowiązków i odpowiedzialności. rozwiń

Święta racja. , 2016-01-27 22:28:32 odpowiedz

Definicja mafii spółdzielczej
Mafia spółdzielcza - organizacja przestępcza rekrutująca się często ze środowisk postkomunistycznych (byłych członków aparatu państwa totalitarnego), o strukturze hierarchicznej, funkcjonująca najczęściej w spółdzielniach-molochach liczących kilkadziesiąt tysięcy
... mieszkańców. Działalność organizacji jest oparta na wyzysku lokatorów spółdzielni mieszkaniowych w wyniku pobierania zawyżonych opłat czynszowych. Istnienie organizacji charakteryzuje się nieusuwalnością i nietykalnością władz, nadmierną konsumpcją środków finansowych przez tzw. "zaprzyjaźnione firmy" oraz przerośnięty aparat administracyjny, kominowymi płacami członków zarządu, inwestowaniem spółdzielczych funduszy w przedsięwzięcia nie związane ze statutowymi celami spółdzielczości, degradacją społeczności spółdzielni-molocha (powszechny brak prawa własności, podwyższona przestępczość, skupiska biedy, duża liczba eksmisji, dewastacje mienia).

Głównym narzędziem finansowania organizacji i rozszerzania jej wpływów jest mechanizm wyprowadzania środków finansowych ze spółdzielni poprzez stosowanie systemu zakupu towarów i usług w zawyżonych cenach oraz księgowania fikcyjnych faktur usługowych. Legalizacja procederu jest możliwa dzięki kreatywnej księgowości i skutecznemu pozbawieniu członków spółdzielni możliwości realnego nadzoru nad wydatkami i polityką finansową dzięki manipulowaniu obsadą stanowisk w zarządzie i organach SM. Wielomilionowe budżety spółdzielni-molochów są źródłem łatwego pozyskiwania i transferowania pieniędzy do "zaprzyjaźnionych firm". Z powodu ogromnych kwot do rozdysponowania, niemożliwe jest księgowanie w spółdzielni wyłącznie fikcyjnych faktur (tylko usług, bez obrotu materiałowego), dlatego klasyczną metodę stanowią zakupy towarów po zawyżonych cenach (zawyżenia średnio od kilkunastu do kilkudziesięciu procent zależnie od czynników lokalnych). Niejednokrotnie też, w celu zagospodarowania rocznego budżetu realizuje się całkowicie pozbawione sensu ekonomicznego roboty (np. remonty elewacji budynku rok po roku).

Organizacja, manipulując kryteriami wyboru dostawców w praktyce eliminuje z zaopatrzenia spółdzielni oferentów z wolnego rynku. Dostęp do zleceń zachowuje jedynie wyselekcjonowana, uprzywilejowana grupa tzw. "zaprzyjaźnionych firm" - często firm członków rad nadzorczych, rad osiedli, pracowników spółdzielni, członków rodzin zarządu, osób powiązanych z wpływowymi środowiskami. Wskutek eliminacji konkurencji i pozyskiwania wykonawców jedynie w zamian za łapówki i podział wynagrodzenia za zlecenie, roboty są niskiej jakości, niejednokrotnie wykonywane niezgodnie z zasadami sztuki budowlanej i powodujące straty finansowe na szkodę spółdzielców.

Organizacja w celu zapewnienia sobie bezkarności i hegemonii w lokalnej społeczności przenika do struktur organów wymiaru sprawiedliwości, samorządu, jednostek administracji państwowej, środowisk naukowych i biznesu. Spółdzielniane organizacje przestępcze z całego kraju komunikują się ze sobą uzgadniając generalne kierunki polityki organizacji, angażują się też w działalność polityczną, tworząc silne lobby parlamentarne oparte na strukturach partii postkomunistycznych. Naczelnym zadaniem lobby jest przeciwdziałanie reformom w spółdzielczości i torpedowanie wszelkich zmian, które mogłyby doprowadzić do demokratyzacji w funkcjonowaniu spółdzielczości i dać członkom – poprzez uwłaszczenie i podział spółdzielni-molochów - prawo samostanowienia i godnego życia.


rozwiń

spółdzielca, 2016-01-27 22:17:24 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU