Program finansowy atomu to brakujący element

- Polska Grupa Energetyczna powinna jak najszybciej przedstawić warunki finansowe projektu jądrowego - uważa Gerard Wolf, wiceprezes EDF, największego na świecie operatora elektrowni jądrowych. W jego ocenie, to najważniejszy z brakujących jeszcze elementów tego programu.
Program finansowy atomu to brakujący element
Jak mówił w środę podczas Polskiego Kongresu Gospodarczego w Warszawie Wolf, program finansowy każdego projektu jądrowego to dla potencjalnego inwestora najważniejsza rzecz. Inwestor powinien mieć pewność, na jakich warunkach projekt będzie realizowany, przygotowanie takich warunków zajmuje zaledwie kilka miesięcy - przekonywał wiceprezes EDF.

Czytaj też: PGE niezdolna do dialogu ze społeczeństwem

Wolf ocenił, że przemysł jądrowy jest gotowy do realizacji polskiego projektu, a ramy prawne też są właściwie ustalone. Jednak aby realizować terminy zapisane w najnowszej strategii PGE, na uzupełnienie wszystkich brakujących elementów programu w praktyce został rok.

Strategia zakłada, że do 2030 r. PGE chce mieć dwie elektrownie jądrowe o mocy 6000 MW. Grupa zakłada, że będzie w nich miała większościowe udziały, za optymalne uznaje zaangażowanie na poziomie 75 proc., reszta ma należeć do innych inwestorów.

- Między podjęciem ostatecznej decyzji inwestycyjnej a uruchomieniem elektrowni upływa około dziesięciu lat: przetarg na technologię trwa dwa lata, prace przygotowawcze kolejne dwa, między wylaniem pierwszego betonu a uruchomieniem mija następne pięć lat - mówił Wolf.

Jego zdaniem jakieś opóźnienia po drodze nie są wielkim problemem, ale żeby uruchomić pierwszy reaktor w 2023 r. - a całą elektrownię do 2025 r. - ostateczną decyzję inwestycyjną należy podjąć w 2013 r.

W strategii PGE energia jądrowa jako działające źródło mocy pojawia się w 2025 r. Nie ma jej natomiast w zestawieniu dla roku 2020. Dyrektor ds. Strategii i Rozwoju spółki PGE Energia Jądrowa Marcin Ciepliński wyjaśniał, że oznacza to, iż elektrownia zacznie działać między 2020 a 2025 rokiem.

- W zestawieniu dla 2020 r. energia jądrowa i tak by się nie pojawiła. Dziś wiadomo, że między 2021 a 2023 r. musimy zakończyć budowę pierwszego bloku, żeby cała elektrownia była skończona w 2025 - powiedział.

Ciepliński zaznaczył, że terminy w strategii PGE są oparte na rachunku ekonomicznym, który wskazał, "w którym momencie w mixie paliwowym Grupy pojawia się oczywiste miejsce na energetykę jądrową". Wyjaśniał, że harmonogram programu jądrowego nie powinien być zbytnio napięty, bo może się to okazać niekorzystne dla inwestora. Dostawcy postawieni przed krótkim terminem budowy mogą zażądać bardzo wysokiej ceny - podkreślał.

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

u nas wszystko jest za późno i za najwyższą cenę i zawsze w najgorszej jakości ( patrz autostrady, stadiony, cyfryzacja itd. itp...)
tylko jak te 6000 MW wywali w powietrze i w warszawce nie będzie z czego kraść...

Waldemar, 2012-03-08 08:41:11 odpowiedz

właśnie tu chodzi o ten brakujący element...

Czarnoka, 2012-03-07 21:07:50 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE