Program jądrowy realizowany prawidłowo, gorzej z informacją społeczną

  • wnp.pl (Dariusz Ciepiela)
  • 02-02-2012
  • drukuj
Przygotowania do rozwoju energetyki jądrowej w Polsce przebiegają dobrze, opóźniona jest tylko sprawa informacji społecznej - mówi prof. Andrzej Strupczewski z Narodowego Centrum Badań Jądrowych w Świerku.
Program jądrowy realizowany prawidłowo, gorzej z informacją społeczną
Jak pan ocenia tempo prac nad programem jądrowym w Polsce? Czy są tu jakieś opóźnienia?

- Normalną rzeczą jest, że rozpoczęcie budowy elektrowni jądrowej poprzedza dość długi okres przygotowawczy. Najważniejszą kwestią, którą do tej pory zrealizowano, było przyjęcie ustawy Prawo atomowe i przygotowanie rozporządzeń wykonawczych Rady Ministrów, które określają konkretne cechy elektrowni jądrowej i jej właściwości z punktu widzenia bezpieczeństwa. W dyskusjach nad prawem atomowym, prowadzonych w roku 2010, przeciwnicy energetyki jądrowej twierdzili, że w żaden sposób nie uda się prawa atomowego przygotować do końca 2011 r. Udało się, prawo obowiązuje od lipca 2011 r. Brakuje jeszcze ok. 7 rozporządzeń Rady Ministrów, ich projekty już są przygotowane, znajdują się uzgodnieniach międzyresortowych, w ciągu kilku najbliższych miesięcy będą miały moc prawną.

Czytaj też: W sprawie elektrowni PGE zachowuje się arogancko

Projekty rozporządzeń są bardzo dobre, swoim poziomem szczegółowości i wymagań odpowiadają najlepszym przepisom w Europie zachodniej, stawiają wyższe wymagania dot. bezpieczeństwa niż regulacje w Stanach Zjednoczonych.

Można więc już mówić potencjalnym dostawcom reaktorów, czego od nich oczekujemy. Te sprawy są zasadnicze. Musimy wiedzieć, czy możemy powiedzieć ludziom mieszkającym poza strefą ograniczonego użytkowania, że są bezpieczni i mogą spać spokojnie nawet wtedy, kiedy będzie awaria w reaktorze, czy też muszą się ewakuować, jak Japończycy z okolic elektrowni Fukushima. Nasze prawo stanowi, że poza strefą ograniczonego użytkowania ludzie będą bezpieczni, niezależnie od tego, jaka awaria w reaktorze nastąpi, nawet najgorsza.

Etap prac legislacyjnych, który był niezbędny, jest bardzo bliski ukończenia. To na pewno sukces PAA oraz MG.

Nastąpiły jednak opóźnienia w przetargu na wybór technologii jądrowej.

- Przeprowadzenie takiego przetargu jest ogromną pracą, samo przygotowanie dokumentacji przetargowej to ok. 2 lata pracy dużego, ok. 100 osobowego zespołu. Tak było w Bułgarii przy opracowywaniu dokumentacji dla elektrowni Belene i w Czechach w przypadku budowy 2 nowych bloków w elektrowni Temelin. W dokumentacji przetargowej muszą się znaleźć wymagania stawiane potencjalnym dostawcom.

Zasady przetargu mogą być takie, że jeżeli spełni się wszystkie wymagania, to decyduje cena, co oznacza, że wymagania muszą być postawione dość dokładnie, bo gdy postawi się je zbyt ogólnikowo, to okaże się, że ktoś dostarczający gorszy produkt zaoferuje niższą cenę i wygra przetarg. W praktyce część punktów przyznaje się za cenę a część za jakość oferty.

Więcej czytaj tutaj.

 


KOMENTARZE (4)ZOBACZ WSZYSTKIE

Wystarczy spojrzeć na physis "atomowego profesora" - namacalny dowód napromieniowania: utrata włosów, chora pomarszczona twarz, zniszczony wzrok ...a przy tym totalna głuchota - choćby na racjonalne, wyważone argumenty przeciw przestarzałym, przestępczym wobec ludzkości, technologiom.... rozwiń

doktor, 2012-02-06 11:09:35 odpowiedz

A poco informować głupie społeczeństwo,które nawet kiedy zakładano mu pętlę nie wiedziało co się dzieje ,a nawet samo pomagało w tej czynności ,teraz czeka na kopnięcie w stołek i dalej nic nie kapuje

:LKJH, 2012-02-03 10:51:53 odpowiedz

zgadzam się z ,,horror", nie będzie żadnej informacji - rzetelnej i obiektywnej, tylko PŁATNA REKLAMA, majaca na celu wcisnąć tą przestarzałą i niebezpieczną technologię, której cywilizacja już nie chce.
No ale jest jeszcze ,,trzeci świat"...

Dąbek, 2012-02-03 09:15:32 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU