Program MdM z funduszami. Mają odblokować ponad 100 milionów zł

Pozostałe środki w programie Mieszkanie dla Młodych (MdM) uda się zagospodarować na jesieni tego roku.
Program MdM z funduszami. Mają odblokować ponad 100 milionów zł
Około 30 milionów złotych z pieniędzy zarezerwowanych na bieżący rok zostało niewykorzystanych pomimo rezerwacji. (fot. pixabay.com)

• Jeśli oceny analityków Open Finance się sprawdzą, młodzi Polacy mogą dostać wsparcie nawet na 2,7 tysięcy mieszkań.

• W sierpniu br. zdaniem Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa na rynek trafić może około 69 mln złotych na dopłaty.

 

Jak informują analitycy Open Finance program Mieszkanie dla Młodych (MdM) jeszcze ma dać pewne wsparcie w 2017 roku. Przypomnijmy, że był to projekt realizowany za rządów PO-PSL. W drugiej połowie lata (sierpień) ma pojawić się możliwość ubiegania się o budżetowe pieniądze na zakup mieszkań i domów z MdM, co jest efektem ostatnich zmian przeprowadzonych przez rząd.

Z dopłatą kończącą definitywnie program Polacy będą mogli kupić jeszcze około 2,7 tys. mieszkań w bieżącym roku i przynajmniej 1,5 tysięcy w przyszłym.

Wydadzą zabezpieczenie całego programu

Dotychczas z limitu na dany rok można było wykorzystać 95 proc. pieniędzy. Pozostałe 5 proc. to bufor bezpieczeństwa. Z czasem miał on być przeznaczany na wypłaty dodatkowych świadczeń dla beneficjentów, którzy zdecydowali się na trzecie lub kolejne dziecko. Po nowelizacji banki przestaną przyjmować wnioski dopiero jak budżet zostanie wykorzystany w 100 proc. W 2017 roku mowa o kwocie 37,3 mln zł i kolejne 38,1 mln w roku przyszłym.

W obowiązującej ustawie jest też jeszcze jeden mechanizm blokujący pełne wykorzystanie zaplanowanych w budżecie środków. Obecnie banki zmuszone są przestać przyjmować wnioski kredytowe, gdy tylko Polacy zarezerwują wspomniane 95 proc. środków. Bardzo ważne jest, że takiej rezerwacji dokonuje się w momencie składania wniosku kredytowego. Potem może się okazać, że ktoś kredytu nie dostanie lub po prostu się rozmyśli i nie podpisze umowy kredytowej.

Efekt? Około 30 milionów złotych z pieniędzy zarezerwowanych na bieżący rok zostało niewykorzystanych pomimo rezerwacji. Z punktu widzenia beneficjentów kwota ta przepadłaby, bo w myśl obowiązującej ustawy nie można w ciągu roku wznowić raz zamkniętego procesu naborów wniosków.

Dzień szaleństwa na dopłaty

W sumie więc w sierpniu br. (Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa informuje, że najpóźniej 16 sierpnia) na rynek trafić może około 69 mln złotych na dopłaty. Czy to dużo? Przeciętny beneficjent otrzymuje tytułem dopłaty około 25,8 tys. zł. To oznacza, że odmrożone środki wystarczą na zakup około 2,7 tys. mieszkań i domów w bieżącym roku. Do tego w przyszłym roku dodatkowe 38,1 mln zł, po które będzie można sięgnąć pozwolą na zakup kolejnych 1,5 tys. nieruchomości. Bardzo ważne, że zarówno w bieżącym, jak i w przyszłym roku z dopłatą będzie można kupić zarówno mieszkanie od dewelopera jak i z drugiej ręki.

Złą informacją jest natomiast fakt, że ze wspomnianą kwotą rynek szybko sobie poradzi. Doskonałym przykładem może być to co stało się w styczniu br. Wraz z uruchomieniem nowej transzy pieniędzy na dopłaty, do banków napłynęła lawina wniosków kredytowych. Przez pierwsze dwa dni Polacy wchłonęli 122 mln zł. To sugeruje, że pieniądze, które odmrozi rząd wystarczyć mogą na zaledwie jeden dzień.

Jak to możliwe, że w ciągu jednego dnia z puli dopłat wyparować może kilkadziesiąt milionów złotych? Wszystko dlatego, że wielu potencjalnych beneficjentów podpisuje umowy zakupu mieszkań i kompletuje niezbędne dokumenty wcześniej. Tylko z ich złożeniem czekają na zielone światło w postaci informacji o uruchomieniu kolejnej transzy środków.

Dopłaty opłacają się budżetowi

Trzeba przy tym mieć świadomość, że rozdawanie pieniędzy na dopłaty do kredytów w ramach programu „Mieszkanie dla młodych”, to z punktu widzenia budżetu dobry biznes. Przy okazji zakupu mieszkania na kredyt pojawia się bowiem cała masa podatków, z których cieszy się fiskus. W cenie nowego lokum płacimy VAT, a używanego PCC. Do tego PIT i CIT płacą banki zarabiające na kredycie, deweloperzy zarabiający na mieszkaniu, ekipy remontowe, składy budowlane, pośrednicy nieruchomości i kredytowi, przedawcy wyposażenia mieszkań, notariusze. Efekt? Na każdą złotówkę dopłaty do kredytu fiskus inkasuje około 2 - 3 złote w formie podatków.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE