Projekt noweli ustawy o odpadach wraca do komisji

Projekt nowelizacji ustawy o odpadach, autorstwa PO, ponownie rozpatrzy sejmowa komisja środowiska. Nowelizacja ma umożliwić zamknięcie i rekultywację 233 składowisk odpadów oraz pozyskanie na ten cel pieniędzy z funduszy ochrony środowiska i gospodarki wodnej.
Projekt noweli ustawy o odpadach wraca do komisji

Wszystkie kluby, które przedstawiały w trakcie środowej debaty w Sejmie swoje stanowisko, uznały, że omawiane zmiany są konieczne.

Jak mówił Tadeusz Arkit (PO) nowelizacja pozwoli na aktualizację harmonogramów rekultywacji składowisk odpadów. Dzięki temu samorządy oraz spółki zarządzające składowiskami będą mogły skorzystać z pieniędzy z funduszu ochrony środowiska i gospodarki wodnej na ich zamknięcie i rekultywację.

Poseł PO wyjaśnił, że decyzje w sprawie zamknięcia składowisk odpadów wydają marszałkowie województwa lub regionalni dyrektorzy ochrony środowiska. Zapowiedział złożenie poprawki, która ma doprecyzować, w jakich sytuacjach będą to robić marszałkowie, a w jakich regionalni dyrektorzy. Dodał, że poprawka ma charakter legislacyjny.

Arkit podkreślił w rozmowie z PAP, że po wejściu w życie tzw. ustawy śmieciowej wiele składowisk nie uzyskało statusu regionalnych instalacji przetwarzania odpadów komunalnych, co oznacza, że nie mogą odbierać odpadów, a zatem powinny być zamknięte i zrekultywowane. Z tego 233 składowiska nie przygotowały do tej pory procedury zamknięcia i rekultywacji. Projekt - jak mówił poseł PO - ma im to umożliwić.

"W Polsce mamy nadwyżki składowisk ze względu na wprowadzenie nowych standardów segregacji śmieci. Składowiska powinny być ostatnim elementem w procesie gospodarki odpadami komunalnymi. Hierarchia postępowania z odpadami komunalnymi nakazuje nam po pierwsze - zapobiegać wytwarzaniu odpadów, po drugie - segregować je i odzyskiwać, a po trzecie odzyskiwać energię w spalarniach. To, co nie może być przetworzone, dopiero trafia na składowiska" - zaznaczył.

Arkit wyjaśnił, że w Polsce ponad 70 proc. odpadów trafia na składowiska, podczas gdy w Niemczech lub Danii tylko 2 proc., a reszta zaś jest przetwarzana i odzyskiwana.

Marcin Witko (PiS) powiedział, że jego klub popiera projekt. Ocenił jednak, że w Polsce brakuje mechanizmów kontroli nad gospodarką odpadami, a działania inspektorów ochrony środowiska nie są wystarczające. "Wskazane byłoby, aby w sprawie wdrażania przepisów śmieciowych bliżej przyjrzały się służby zwalczające korupcję w państwie" - powiedział.

"Tę patologiczną sytuację w gospodarce odpadami mogą zmienić nie kosmetyczne zabiegi w przedkładanym projekcie nowelizacji ustawy, a poważne działania legislacyjne, jak i urzędnicze. Czas na prawdziwe działania" - zaznaczył Witko.

Tomasz Makowski (Twój Ruch) zwrócił uwagę, że projekt umożliwi marszałkom województwa zmianę decyzji m.in. w zakresie technicznego sposobu zamknięcia składowisk odpadów lub ich wydzielonej części, a także harmonogramu działań związanych z rekultywacją składowisk. Zaznaczył jednak, że może się zdarzyć, iż taki harmonogram zostanie wydłużony na kolejne 10 czy 15 lat. W związku z tym składowisko będzie dalej funkcjonowało, bo nie ma wytycznych technicznych - podkreślił. Dodał, że jego klub popiera poprawkę złożoną przez PO.

Stanisław Żelichowski (PSL) ocenił, że zmiany w projekcie są "sensowne" i zapowiedział ich poparcie. Również poprawkę PO uznał za zasadną.

Marek Balt (SLD) podkreślił z kolei, że projekt umożliwi samorządom pozyskanie pieniędzy NFOŚiGW na zamknięcie składowisk odpadów i przeprowadzenie prac rekultywacyjnych. "Poselski projekt nie jest sprzeczny z prawem Unii Europejskiej. Nie spowoduje też wydatków z budżetu państwa oraz z budżetów jednostek samorządu terytorialnego. Proponowane zmiany są bardzo ważne, wręcz pożądane" - zaznaczył.

"Klub SLD aprobuje zmiany związane z aktualizacją harmonogramu rekultywacji składowiska odpadów, zmiany w zakresie technicznego sposobu zamknięcia składowiska odpadów lub jego wydzielonej części oraz sposobu sprawowania nadzoru nad zrekultywowanym składowiskiem odpadów, w tym monitoringu oraz warunków wykonywania tego obowiązku" - dodał Balt.

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Zapobiegać, segregować, odzyskiwać, także energię. To oczywiste. Brakuje jeszcze akcentu jakościowego, wyrażającego się w kosztach odzyskiwania surowców, a więc także w opłatach mieszkańców. Trzeba segregować i i odzyskiwać surowce jak najlepsze jak najmniejszym kosztem, a więc przyczyniać się do wz...rostu konkurencyjności produktów przez oszczędne gospodarowanie odpadami. Z ekonomicznego punktu widzenia segregacja odpadów komunalnych w domach jest najsensowniejsza, ale wymaga ona jednoznacznych motywacyjnych wsparć wobec segregujących gospodarstw domowych, także przez zbliżenie opłat do minimalnych. Dopiero domowa segregacja ograniczy koszty i wywożenie odpadów na składowiska, ale też wtedy transport trzeba przeprowadzać nie w 2 - 3 asortymentach, jak praktykowany obecnie, lecz w 10 - 15 i to nie musi być drożej. Może być nawet taniej. O tym pomyślcie panie i panowie posłowie. Wtedy uznanie dla Sejmu nie będzie tak jak dziś poniżej 30%, lecz wzrośnie. rozwiń

w.potega@neostrada.pl, 2014-03-19 21:16:11 odpowiedz

A przecież jakaś część tych składowisk ma jeszcze "wolne moce przerobowe" tj. kubaturę do przyjęcia odpadów przetworzonych, wiele z nich ma ważne do 2020 pozwolenie zintegrowane, czy nie lepiej wypełnić je a dopiero potem zrekultywować. Nie szkoda terenów pod nowe składowiska... rozwiń

G4D@hoga.pl, 2014-03-19 16:49:22 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU