Projekty nowelizacji śmieciowych ustaw mają sporo wad

W jaki sposób plany gospodarki odpadami miałby zapewniać osiągniecie celów i wymagań określonych prawem unijnym? - pytają prawnicy analizujący propozycje nowelizacji ustawy o odpadach.
Projekty nowelizacji śmieciowych ustaw mają sporo wad

Samorządowcy ze Związku Miast Polskich przeanalizowali szczegółowo pod względem prawnym projekty nowelizacji ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach złożone przez PO i SLD, oraz projekt zmiany ustawy o odpadach autorstwa Komisji Środowiska Senatu RP (treść opinii prawnej TUTAJ).

W projekcie PO zapisano, że „doprecyzowane zostało pojęcie punktu selektywnego zbierania odpadów komunalnych (pszok) poprzez wskazanie, iż mają one stacjonarny charakter, a  to jednoznacznie przesądza, iż mobilne formy zbierania odpadów nie mogą być potraktowane jako wypełnienie obowiązku utworzenia pszok przez gminę.”

 Czytaj też: Prezydent Inowrocławia źle o śmieciowych nowelizacjach

Zdaniem prawników ZMP taka zmiana  zakłada ograniczenie swobody gmin w tworzeniu PSZOK-ów. Jak piszą obecnie obowiązująca
regulacja ma zdecydowanie szerszy zakres i pozwala na przyjmowanie elastycznych rozwiązań dostosowanych do specyfiki poszczególnych gmin.

Ustawodawca nie przesądza bowiem wprost charakteru tych punktów (stacjonarne czy mobilne) oraz katalogu odpadów, które mają być w nich przyjmowane. Gminy na podstawie odrębnych przepisów zobowiązane są do ustanowienia selektywnego zbierania odpadów komunalnych, natomiast kształt systemu w tym zakresie pozostawiony został ich autonomicznej decyzji.

Zdaniem prawników proponowana zmiana „usztywnia” system PSZOK, pomijając specyfikę poszczególnych gmin.

- Zakłada ona bowiem, że ciążący na gminach obowiązek zostanie spełniony wyłącznie wówczas, gdy na terenie każdej z nich powstaną co najmniej dwa punkty o charakterze stacjonarnym, z których każdy zapewniać będzie odbiór wymienionych w projekcie frakcji odpadów – czytamy w opinii.

Negatywnie oceniana jest także propozycja ujednolicania w skali kraju szczegółowego sposobu selektywnego zbierania wybranych frakcji odpadów.

- Należy bowiem pamiętać, iż w praktyce w tym zakresie wdrożone zostały bardzo różne rozwiązania – począwszy od systemów dwupojemnikowych (podział frakcji selektywnej na „suche” i „mokre”), a na systemach rozwiniętej selekcji skończywszy, przy czym rozróżnienie to występuje nawet w przypadku gmin bezpośrednio sąsiadujących ze sobą – wynika z opinii.

Jak podkreślają prawnicy ZMP w chwili obecnej, wobec wdrożonych rozwiązań systemowych, poczynionych inwestycji oraz prowadzonych od blisko roku działań edukacyjno-informacyjnych wszelkie próby ujednolicania rozwiązań wiązać będą się z koniecznością poniesienia przez gminy określonych kosztów, które przełożą się na wysokość stawek opłat za gospodarowanie odpadami.

ZMP negatywnie ocenia także propozycję narzucania częstotliwości odbioru odpadów:

- Proponowana zmiana stanowi ograniczenie swobody organów gminy, które obecnie mają pełną swobodę w kształtowaniu częstotliwości odbioru odpadów komunalnych – czytamy w opinii.

Ocena prawna odnosi się także do projektu SLD.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Nakazowość (w tym częstotliwość odbioru, liczba pojemników etc) na pewno nie sprawdzi się. Kluczem są kompleksowe punkty selektywnej zbiórki odpadów komunalnych, do którym można będzie oddawać wyselekcjonowane odpady komunalne, sprawdzane przez pracownika KPSZOK-u. Te punkty organizowane stopniowo w... coraz większej liczbie na pewno spełnią kryteria unijne, we własnym interesie. Na puszkach po piwie KPSZOK-i zarobią, a do opakowań po śmietanie może dopłacą, z uzyskanych w innych zakresach oszczędności? Z kolei we własnym interesie mieszkańcy dostarczający do KPSZOK-ów selekcjonowane w domach odpady wykonają dużą pracę edukacyjną z rodzinami, za co trzeba ich zwolnić z opłat, bo nie będzie u nich odpadów do odbioru. Ci ludzie zdejmą z Polski brukselskie kary. Tym sposobem krok po kroku problem będzie rozwiązywany. Zaś gdy chodzi o odpady zmieszane, jako następstwo niechęci do segregacji, niech mają w odbiorze cenę rynkową, nawet wysoką, aby zachęcać wszystkich mieszkańców do segregacji. Zasada jest prosta. Zachęcać do segregacji odbiorem posegregowanych odpadów, bezkosztowo, a nie dbać o koszty odbioru odpadów mieszanych. To wszystko. Proste. rozwiń

w.potega@neostrada.pl, 2014-06-30 21:15:20 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE