Propozycja nowych stawek za śmieci

- W przypadku budynków wielorodzinnych - maksymalnie 10,2 zł od osoby za posegregowane śmieci, a w przypadku domu jednorodzinnego maksymalnie 17,07 zł - proponuje SLD w poselskim projekcie nowelizacji ustawy śmieciowej.
Propozycja nowych stawek za śmieci

Połączone komisje sejmowe środowiska i samorządu terytorialnego podjęły w czwartek uchwałę o skierowaniu projektu noweli do dalszych prac w podkomisji.

Zbyszek Zaborowski (SLD) podkreślił, że zaproponowane w projekcie nowelizacji propozycje przede wszystkim wykonują wyrok Trybunału Konstytucyjnego. TK nakazał określenie w przepisach maksymalnego pułapu opłat, jakie mogą być pobierane za śmieci od mieszkańców.

Sojusz zaproponował, aby w przypadku budynków wielorodzinnych maksymalna opłata za odbiór śmieci wynosiła 10,2 zł od osoby miesięcznie za odpady posegregowane. W przypadku tych nieposegregowanych opłata byłaby wyższa i wynosiła 15,5 zł od osoby miesięcznie. Jeżeli stawki byłyby wyliczane na podstawie zużycia wody; SLD zaproponował odpowiednio - 5,57 zł od metra sześc. i 8,8 zł; a w przypadku wyliczania jej na podstawie powierzchni lokalu - 0,54 zł i 0,73 zł od metra kw.

W propozycji noweli wskazano ponadto, że opłata w przypadku domów jednorodzinnych wynosiłaby maksymalnie 17,07 zł za śmieci posegregowane i 27,10 zł za odpady nieposegregowane.

Poseł ocenił, że propozycja SLD wynika z "realnych kosztów wywozu odpadów".

W noweli posłowie zaproponowali także, aby zarządcy budynków wielolokalowych wyznaczali terminy odbioru śmieci. Obecnie tę kwestię regulują uchwały gmin, w których określona jest częstotliwość odbioru śmieci. Zaborowski zwrócił uwagę, że w niektórych przypadkach, szczególnie w przypadku budynków, odbiór śmieci np. raz na dwa tygodnie jest zdecydowanie za rzadki.

Propozycja Sojuszu zdejmuje z zarządów wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych obowiązek zbierania deklaracji śmieciowych od mieszkańców. Jak wyjaśnił Zaborowski, zarządy mają trudności z weryfikacją takich dokumentów. Dodał, że mieszkaniec składałby taką deklarację w gminie. "De facto zarządzający spółdzielnią biorą na siebie odpowiedzialność, jakie dane podał lokator w kwestii ilości osób zamieszkującym w danym mieszkaniu. Jest to obciążenie, które jest ryzykiem prawnym dla zarządzającego spółdzielnią bądź wspólnotą mieszkaniową" - podkreślił.

Wiceminister środowiska Janusz Ostapiuk powiedział, że rząd nie będzie popierał zaproponowanych przez SLD propozycji. Wskazał m.in. na kwestię zarządów spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych. "Strona samorządowa nie widzi zasadności przejmowania odpowiedzialności i obowiązków od zarządów wspólnot czy spółdzielni" - powiedział.

Ostapiuk poinformował, że resort zlecił Szkole Głównej Handlowej w Warszawie opracowanie ekspertyzy, na podstawie której rząd zaproponuje maksymalne stawki, jakie mogą być pobierane od mieszkańców. Resort środowiska zapowiedział, że nowelę wykonującą wyrok Trybunału przedstawi w ciągu dwóch miesięcy.

 


KOMENTARZE (4)ZOBACZ WSZYSTKIE

To może mały cytat na początek: "Opłata produktowa powstała z myślą ochrony środowiska naturalnego." Pojawia się więc pytanie ile razy można płacić za to samo? Odpowiedź brzmi: 3 razy - najpierw producent 1x a potem obywatel 2x: przy zakupie a potem przy śmietniku. U mnie w gminie liczą mi... 120 zł za 5 osób więc się pytam ile muszę kupić towaru aby wartość opakowań tych towarów była warta te 120 zł. rozwiń

Segregator, 2014-07-01 06:23:16 odpowiedz

Toż to jakiś absurd i czysta demagogia, panowie z SLD! Ale dobrze, że choć się staracie...
Proponuję całkiem nowe podejście do opłat za śmieci: podatek przy zakupie towaru zamiast opłaty "śmieciowej", którą płacimy obecnie w domu.
Skoro nowa ustawa - to nowa filozofia:
... Śmieci komunalne powstają głownie z tego, że kupujemy opakowane towary + z naszych zakupów pozostają różne resztki. Zatem kto więcej kupuje - ten więcej śmieci "produkuje". Wniosek: do wszystkich kupowanych towarów doliczyć "podatek śmieciowy", którym następnie należy opłacić wywóz śmieci, a nie zastanawiać się, jak INDYWIDUALNIE (??) nałożyć opłaty/podatek na obywatela (od osoby, wody...?). Wiadomo - kto więcej kupuje, ma więcej kasy i więcej śmieci wyrzuca do wspólnego śmietnika.
Równolegle, korzystając z wyżej powstałych funduszy, zorganizować sprawny odbiór śmieci sortowanych od obywateli: powołać Małe Punkty Przyjmowania Sortowanych Wstępnie Odpadów Komunalnych (jest wzorzec: system MPSZOK albo inne Eko-Porty), w którym rejestruje się osoby sortujące i dostarczające odpady (raczej surowce wtórne!). Wtedy można nawet premiować tych, którzy "się wykazują".
Nie każąc "ekstra" płacić ludziom za usuwanie śmieci - de facto zamkniemy problem dzikich wysypisk i podrzucania śmieci sąsiadom.
Powyższe to oczywiście zarys rozwiązania - ale filozofię chyba posłowie i śmieciowi fachowcy zrozumieją?
rozwiń

Wojciech Banaszak, 2014-06-06 20:49:51 odpowiedz

Stawka za śmieci jest funkcją wielu zmiennych, innych w każdej gminie. Najkorzystniejsze warunki mają średnie miasta, które blisko mają do instalacji zagospodarowującej odpady. Najgorsze rozległe, rzadko zaludnione gminy wiejskie, z długą drogą do instalacji. Urbanistyka, logistyka, ekonomika transp...ortu, a także (sic.) konsumpcyjna zamożność mieszkańców wpływają na te stawki. Te propozycje z artykułu to jakieś średnie obecnie stosowanych stawek opłat i z pewnością nie będą dopasowane do gmin z przykładowych województw zachodniopomorskiego i podkarpackiego. rozwiń

referent, 2014-06-05 18:44:09 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU