Protest przeciw zleceniom in-house trafi do wicepremiera i marszałka sejmu

• Petycję podpisało ponad 6 tysięcy pracowników z sektora gospodarki odpadami.
• Zdaniem organizacji branżowych nowelizacja ustawy grozi upadłością kilkuset firm.
• Pracę, w ich ocenie, może stracić nawet 15 tysięcy osób.
Protest przeciw zleceniom in-house trafi do wicepremiera i marszałka sejmu
Zdaniem krytyków nowelizacji będzie ona skutkować wzrostem kosztów usług i opłat dla mieszkańców. (Fot. : www.mszana.ug.gov.pl).

W czwartek (3 marca) na ręce marszałka sejmu Marka Kuchcińskiego oraz Mateusza Morawieckiego, wicepremiera i ministra rozwoju trafi petycja podpisana przez ponad 6 tysięcy pracowników protestujących przeciwko wprowadzeniu do nowelizacji ustawy Prawo zamówień publicznych tzw. zleceń in-house.

Na mocy tych przepisów jednostki publiczne mogłyby bezprzetargowo udzielać zamówień własnym spółkom w zakresie usług (między innymi odbierania odpadów), dostaw a także robót budowlanych.

Konsekwencjom ewentualnego wprowadzenia zleceń in-house poświęcona będzie konferencja prasowa, która również 3 marca odbędzie się w siedzibie Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Udział w niej wezmą przedstawiciele Polskiej Izby Gospodarki Odpadami oraz Związku Pracodawców Gospodarki Odpadami.

Ich zdaniem proponowana nowelizacja przepisów skutkować będzie likwidacją konkurencji w tym sektorze usług, monopolem spółek publicznych, a w efekcie także wzrostem kosztów usług i opłat dla mieszkańców. Jak twierdzą, doprowadziłoby to ponadto do upadłości kilkuset przedsiębiorstw niepublicznych zatrudniających ponad 15 tys. pracowników.

Zgoła inaczej na sprawę zapatrują się same samorządy, które z racji na to, że często posiadają własne spółki komunalne zajmujące się gospodarką odpadami zainteresowane są wprowadzeniem zasady in-house, a tym samym uniknięcia konieczności ogłaszania przetargów na te usługi.

- Zamówienia „in house” były od dawna naszym priorytetem – stwierdził wprost Edward Trojanowski, sekretarz generalny Związku Gmin Wiejskich RP.

 


KOMENTARZE (10)ZOBACZ WSZYSTKIE

To gospodarz terenu ma służyć lokalnej społeczności. Zatrudnianie obcych to rujnowanie lokalnych finansów. Pieprzenie o zwolnieniach to tylko pieprzenie-ktoś robotę musi wykonać( lepiej by były to osoby z terenu gminy - nauczyliśmy się patrzeć lokalnym włodarzom na ręce!).

mp1248, 2016-03-24 11:46:48 odpowiedz

Podejmowanie przez rząd działań niezgodnych z polnische Wirtschaft może skończyć się wypłatą odszkodowań za utracone Eldorado przez zagraniczne firmy które jedynie w Polsce mogły stawać do przetargów. Skoro nam zaufali i zjechali się z całej Europy - to teraz trzeba być gotowym na konsekwencje przy...jęcia unijnych dyrektyw - ostrzegałem przed tym... rozwiń

Jacek z Sopotu, 2016-03-11 19:20:02 odpowiedz

Teraz PIGO i ZPGO odwoła się do Komisji Neapolitańskiej o wydanie zakazu implementacji w Polsce unijnych dyrektyw z powodu tego, że Polska była jedynym krajem organizującym przetargi w gminach i wywoła to zmniejszenie zysków zachodnioeuropejskich koncernów, które tak chwaliły polskie prawodawstwo śm...ieciowe - wiadomosci.onet.pl/olsztyn/czarna-wizja-wojny-smieciowej-ofiara-bedzie-mpo/f7ew5v rozwiń

Koniec misji ustawy?, 2016-03-11 13:38:44 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU