Protesty przeciwko budowie linii wysokiego napięcia

Przeciwko budowie linii wysokiego napięcia na Mazowszu protestowało kilka tysięcy osób z gmin pomiędzy Kozienicami a Ołtarzewem.
Protesty przeciwko budowie linii wysokiego napięcia
To już kolejny w tym roku protest mieszkańców mazowieckich gmin, przez które ma przebiegać linia energetyczna najwyższych napięć (fot.wikipedia.org/Andrzej Błaszczak)

Lucyna Roszyk dyrektor pionu komunikacji Polskich Sieci Elektroenergetycznych zapewniła że linia 400 kV nie zagraża bezpieczeństwu ludzi – informuje Polskie Radio.

Roszyk powiedziała, że potrzebne są kolejne rozmowy z mieszkańcami o skutkach budowy linii najwyższych napięć na Mazowszu, ponieważ ludzie nadal mają bardzo wiele obaw i nie mają wiedzy na temat skutków zdrowotnych czy ekonomicznych tej inwestycji.

Zdaniem Roszyk ludzie korzystają z informacji niesprawdzonych, znalezionych w internecie, które podsycają niepokój.

Zapewniła, że za ewentualny spadek wartości gospodarstw będą przysługiwać odszkodowania. Przyznała, że faktycznie będą zmiany krajobrazowe, których przy takiej inwestycji nie da się uniknąć.

To już kolejny w tym roku protest mieszkańców mazowieckich gmin, przez które ma przebiegać linia energetyczna najwyższych napięć z Kozienic do Ołtarzewa. Zdaniem protestujących inwestycja wpłynie m.in. na jakość wody. Natomiast sadownicy z Grójca uważają, że linia 400 KV wpłynie negatywnie na jakość ich upraw.

Dyrektor pionu komunikacji Polskich Sieci Elektroenergetycznych zapewniała, że inwestycja nie będzie przebiegać bezpośrednio nad gospodarstwami, bo jest wokół niej wyznaczony pas technologiczny szerokości co najmniej 70 metrów, który musi być pusty.

- Jeżeli linia ma gdzieś powstać nad domami to inwestor musi za te domy zapłacić  - dodała Lucyna Roszyk .

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.