Przedszkola dybią na pięciolatki

  • Przegląd prasy/Rzeczpospolita
  • 11-03-2011
  • drukuj
Małe przedszkola tracą dzieci. Samorządy tworzą oddziały w szkołach. Tak radzą sobie z niżem demograficznym.
Przedszkola dybią na pięciolatki

Małe przedszkola to placówki, które powstały w miejscowościach, gdzie nie było gminnych przedszkoli. Najczęściej zakładały je stowarzyszenia – pisze „Rzeczpospolita”.

Od zwykłych przedszkoli różnią się tym, że oferują 12-25 godzin zajęć tygodniowo i zwykle nie mają popołudniowej opieki. Mogą się mieścić w remizie, domu kultury, w wynajętych od szkół pomieszczeniach. Jak podaje MEN, istnieje ok. 1 tys. takich placówek. Uczęszcza do nich 20 tys. dzieci.

Na każde dziecko gmina przyznaje dotacje. Przeciętnie około 253 zł miesięcznie za dziecko. Odejście pięciolatków to strata ok. 2 tys. zł. Tyle, ile wynosi pensja nauczycielki.

Od września tego roku na samorządach spocznie obowiązek zapewnienia pięciolatkom rocznego przygotowania przedszkolnego, zanim jako sześciolatki pójdą do szkół. Dlaczego wolą otwierać własne oddziały?

Gminy przyciągają pięciolatki do szkół, bo mają w nich mało uczniów. Zyskują, bo nie muszą już przekazywać dotacji stowarzyszeniom – podaje „Rzeczpospolita”.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

To się nazywa walka o klienta...

Perukowiec, 2011-03-11 11:06:39 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU