Przekonują, że ich gmina zyskała na wiatrakach

  • eurowind.pl
  • 25-07-2012
  • drukuj
Lipniki to miejscowość położona w gminie Kamiennik, która liczy obecnie około 650 mieszkańców. To właśnie w tej miejscowości powstawała pierwsza farma wiatrowa na Opolszczyźnie. Temat tej inwestycji pojawił się już ponad 10 lat temu.
Przekonują, że ich gmina zyskała na wiatrakach

- Jeżeli chodzi farmę wiatrową w Lipnikach, to już jest to historia, dlatego że cały cykl rozpoczął się w 2001 roku. Warunki jakie są u nas jeżeli chodzi o wietrzność są bardzo dobre, dlatego że jest to taki płaskowyż na wysokości ponad 320 metrów nad poziomem morza - opowiada wójt gminy Kamiennik, Kazimierz Cebrat.

Inwestycja była czasochłonna, ale sama budowa parku wiatrowego potrwała tylko osiem miesięcy.

W 2001 roku do Kamiennika przyjechał pierwszy inwestor, firma El-Eko Systems z Rybnika, która zajmuje się poszukiwaniem na terenie Polski obszarów o wysokich parametrach energii wiatrowej. Wówczas na gruntach wsi Lipniki został postawiony 40-metrowy maszt, który przez kilka następnych lat rejestrował pomiary wiatru.

W 2006 roku pojawił się drugi inwestor tym razem z Hiszpanii. Firma Gamesa Energia odkupiła wyniki pomiarów wiatru i przez kilka lat przygotowywała całą inwestycję. Zostały podpisane umowy dzierżawy z właścicielami gruntów, a w miejsce 40-metrowego masztu postawiono 70-metrowy maszt pomiarowy.

Wyniki badań potwierdziły zasadność realizacji w tym miejscu inwestycji wiatrowej, ale to nie wszystko. Gmina Kamiennik musiała zmienić Plan Zagospodarowania Przestrzennego, a potrwało to ponad rok. Także zostały wykonane badania przelotu ptaków wiosenno-zimowe.

W 2007 roku inwestor uzyskał decyzję środowiskową, a rok później pozwolenie na budowę od Starosty Nyskiego. Cała dokumentacja została odsprzedana dla niemieckiego inwestora - WSB Parki Wiatrowe.

Montaż turbin trwał bardzo szybko, budowa trwała tylko osiem miesięcy. Farmę w Lipnikach wybudowano zgodnie z zasadą zrównoważonego rozwoju, uwzględniając czynniki gospodarcze, społeczne i środowiskowe. Lokalna społeczność współpracowała z inwestorem i wójtem, nikt nie protestował.

- Jeżeli chodzi o protesty, to nie było żadnych. Wszelkie zmiany w tym zmiana planu zagospodarowania przestrzennego gminy, były robione wspólnie z mieszkańcami, także była nawet dość taka przychylność mieszkańców że nikt nie protestował w czasie dokonywania tych zmian. Niektóre turbiny stoją 600 metrów od najbliższych domów i nie powodują zagrożenia dla ludzi - mówi wójt Kamiennika, Kazimierz Cebrat.

Zyski finansowe dla gminy większe, niż się spodziewano

Park Wiatrowy to nie tylko wiatraki, ale także zyski zarówno dla mieszkańców, jak i dla samej gminy. Co roku do budżetu gminy wpływa znacząca kwota z tytułu podatku od nieruchomości.

Przed złożeniem deklaracji przez inwestora w której to firma wyliczyła wartość podatku, wójt Kamiennika oszacował iż do gminnej kasy wpłynie około miliona złotych. Już dziś wiadomo, że ta kwota jest wyższa, a pieniądze zostaną przeznaczone w tym roku na spłatę zaciągniętych pożyczek.

- Nasz budżet wynosi 11 milionów złotych, jeżeli chodzi o farmę wiatrową Lipniki to z samego podatku od nieruchomości otrzymujemy 1 200 000 zł rocznie. Z tych pieniędzy jeszcze nie udało się wykonać inwestycji, dlatego że robiliśmy wcześniej bardzo dużo inwestycji drogowych i wodno-kanalizacyjnych i w tym roku te środki przeznaczymy na spłatę kredytów. Na pewno w przyszłości inwestycje pójdą dalej i te pieniądze się nam przydadzą - mówi wójt Kamiennika, Kazimierz Cebrat.

Zadowoleni są także rolnicy, którzy otrzymują kilkanaście tysięcy złotych rocznie od jednego wiatraka w zamian za dzierżawę pola.

Także zyskały sołectwa w których wybudowano nowe drogi, a w samych Lipnikach zyskała też parafia, która otrzymała 10 tysięcy złotych na remont kościoła św. Marcina Biskupa.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.