Przerwana naprawa wału przeciwpowodziowego

Obfite opady śniegu i niskie temperatury spowodowały wstrzymanie robót przy naprawie wału przeciwpowodziowego w Świniarach i Dobrzykowie pod Płockiem (Mazowieckie). Zgodnie z ostatnim harmonogramem, naprawa miała potrwać do końca listopada.

Jak poinformował w środę dyrektor płockiego oddziału Wojewódzkiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych Stanisław Maciejewski, niedokończona odbudowa korpusu wału nie powinna stanowić zagrożenia powodziowego.

Naprawa wału w Świniarach i Dobrzykowie ma zabezpieczyć tereny w gminach Słubice i Gąbin, które powódź dotknęła dwukrotnie - pod koniec maja i na początku czerwca. Teraz wał przykrywa śnieg, a ziemia jest zamarznięta.

- Generalnie zagrożenia nie ma. Jeżeli nie będą wody wyższe niż były w maju (gdy wał w Świniarach został przerwany przez Wisłę - PAP), to nie ma problemu - powiedział Maciejewski. Według niego dokończenie odbudowy korpusu wału będzie możliwe, gdy pozwoli na to pogoda - nie jest wykluczone, że dopiero wiosną przyszłego roku.

Maciejewski ocenił zaawansowanie robót związanych z naprawą wału w Świniarach na około 95 proc., a w Dobrzykowie na około 85 proc. Dodał, że w Świniarach korpus wału "jest w zasadzie zrobiony" i zostały tam do wykonania prace wykończeniowe, natomiast w Dobrzykowie do korony wału zostało jeszcze do odbudowy około 110 cm - grunt został tam naniesiony, ale nie jest zagęszczony.

Pierwotnie wał przeciwpowodziowy w Świniarach i Dobrzykowie miał zostać naprawiony do końca października. Naprawę rozpoczęto w czerwcu. Fala wezbraniowa na Wiśle, która spływała rzeką we wrześniu, spowodowała jednak przerwanie robót i przesunięcie terminu inwestycji na koniec listopada. Koszt naprawy wału ma wynieść około 14,5 mln zł.

W połowie sierpnia wyrwa w wale przeciwpowodziowym w Świniarach, który pod koniec maja przerwała wezbrana Wisła, została całkowicie zamknięta gruntem z dna rzeki i tzw. stalowymi ściankami szczelnymi. Podobnie zabezpieczona została wyrwa w Dobrzykowie, gdzie wał został wysadzony, by umożliwić spływanie wody z zalanych terenów w gminach Słubice i Gąbin z powrotem do koryta rzeki.

Roboty przy naprawie wału w Świniarach i Dobrzykowie musiały zostać przerwane na początku września, gdy fala wezbraniowa na Wiśle spowodowała, że woda z koryta rzeki podeszła do tzw. ścianek szczelnych na wysokość około 1,5 metra. Po wznowieniu robót tzw. ścianki szczelne w obu wyrwach zostały dobite do odpowiedniego poziomu. Wtedy też rozpoczęto ostatni etap prac, czyli odbudowę ziemnego korpusu wału.

W ocenie Wojewódzkiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych odbudowany wał ma być bardziej bezpieczny, przede wszystkim dlatego, że został on wzmocniony tzw. ściankami szczelnymi, a jego podłoże zagęszczono metodą wibroflotacji, czyli wibrozagęszczania stosowanego przy gruntach sypkich.

Gdy 23 maja Wisła przerwała wał przeciwpowodziowy w Świniarach, w gminie Słubice, a także w sąsiedniej gminie Gąbin, zalanych zostało łącznie około 6 tys. ha i ponad 20 miejscowości. Ewakuowano ponad 2,5 tys. osób i 2,3 tys. sztuk zwierząt, w tym hodowlanych. Kiedy woda na zalanym terenie zaczęła opadać, do domów zaczęli powracać ludzie. Jednak 6 czerwca, w związku z napływającą Wisłą drugą falą, ogłoszono powtórną ewakuację. Wtedy rzeka ponownie zalała miejscowości wcześniej dotknięte powodzią.

Na początku września, gdy poziom Wisły znowu przekroczył znacznie stany alarmowe, tereny dotknięte poprzednimi dwiema powodziami uchroniły przez kolejnym zalaniem tzw. ścianki szczelne, wbite w wyrwy w wale w Świniarach i Dobrzykowie. Uszczelnione wówczas workami z piaskiem powstrzymały napływającą pod wał wodę.

W opinii hydrologów, przerwanie przez Wisłę wału w Świniarach spowodowane było przez główny nurt rzeki, który - ze względu na wypłycenie dna - zmienił swój bieg i uderzył w zabezpieczenie.

Czytaj też:

Powódź nie zaszkodziła w świętokrzyskim

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU