Przyszłość gazu łupkowego nadal pod znakiem zapytania

  • Mateusz Kędzierski, Paweł Nierada
  • 02-04-2014
  • drukuj
Na obecnym etapie poszukiwań trudno ocenić, czy wydobycie gazu łupkowego będzie się w Polsce opłacało. Dotychczasowe wyniki nie pozwalają na przesadny optymizm, lecz sytuacja może się zmienić.
Przyszłość gazu łupkowego nadal pod znakiem zapytania

Rozpoznanie i eksploatacja złóż gazu z łupków stanowi jeden z najgorętszych tematów polskiej debaty, nie tylko w obszarze energetyki – wydobycie gazu z łupków porównywano nawet do budowy nowego Centralnego Okręgu Przemysłowego.

Publikacje szacunków dotyczących zasobów gazu z łupków, podobnie jak dyskusja na temat wysokości opodatkowania i sposobu kontroli państwa nad złożami, wywołują kolejne fale spekulacji i dyskusji.

Dla uporządkowania toczącej się debaty warto krótko przedstawić najważniejsze uwarunkowania procesu eksploatacji gazu z łupków w Polsce, począwszy od fazy rozpoznania złóż, a skończywszy na budowie technologicznego zaplecza wydobycia.

Ilość gazu zgromadzona pod ziemią nie jest równa ilości gazu, którego wydobycie będzie ekonomicznie uzasadnione. Na opłacalność wydobycia gazu wpływ mają m.in. czynniki geologiczne (m.in. miąższość łupków, głębokość zalegania złoża czy budowa geologiczna) i na obecnym etapie poszukiwań trudno ocenić, czy wydobycie będzie się opłacało.

Dotychczasowe wyniki nie pozwalają na przesadny optymizm, lecz sytuacja może się zmienić, jeśli jeden z polskich basenów okaże się równie perspektywiczny, co zasobniejsze spośród basenów amerykańskich. Poza tym jak dotąd wykonano jedynie kilkadziesiąt odwiertów (choć Polska z tym wynikiem i tak pozostaje liderem w Europie).

Drugim elementem są warunki wydobycia, czyli prawo geologiczne (nowelizacja ustawy Prawo Geologiczne i Górnicze) i podatki, którymi obłożona jest eksploatacja i sprzedaż węglowodorów.

Nie jest prawdą, iż spór o NOKE – Narodowego Operatora Kopalin Energetycznych (wzorowana na rozwiązaniach norweskich państwowa instytucja, która ma w zamyśle posiadać udziały w każdej koncesji na terenie Polski) i wysokość opodatkowania wydobywanych kopalin były głównymi czynnikami zrażającymi zagranicznych i krajowych inwestorów.

Przyczyn należy raczej upatrywać w ciągnącej się miesiącami niepewności w jakim kierunku ostatecznie podążać będą regulacje, a czasem także w po prostu niekorzystnych wynikach próbnych odwiertów (choć faktycznie na najmniej obiecujących obszarach koncesji).

Niewątpliwie istnieje potrzeba szybkiego przyjęcia nowych przepisów regulujących zarówno kwestie wydobycia i jego opodatkowania, jednak zapowiadane przez rząd nowe otwarcie w łupkach po zmianach w Ministerstwie Środowiska na razie nie nastąpiło, a samo usunięcie z ustawy zapisów o NOKE (za przywróceniem których opowiadał się, według ostatnich doniesień medialnych, również minister Jacek Cichocki) nie rozwiąże problemu.

Polska potrzebuje dobrej kontroli i zabezpieczenia interesów państwa już na etapie poszukiwawczym. Zagraniczne koncerny energetyczne wydobywające gaz w Norwegii, Kanadzie czy Stanach Zjednoczonych są przyzwyczajone do dużej roli i uprawnień państwa zarówno w kwestii wydobycia, jak też do znaczącego udziału w zyskach – w Norwegii bezpośrednie i pośrednie podatki sięgają niemal 80% zysków.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE