PSE: Linie napięć między Warszawą a Siedlcami zgodne z przepisami

Linie najwyższych napięć między aglomeracją warszawską a Siedlcami są zaprojektowane według obowiązujących przepisów - przekonują Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE).
PSE: Linie napięć między Warszawą a Siedlcami zgodne z przepisami
Linie najwyższych napięć nie będą kolidować z zabudową mieszkalną (fot.shutterstock)

• Trasa linii najwyższych napięć jest zaprojektowana według najwyższych standardów i obowiązujących przepisów - poinformowały PSE.

• Linie - przekonują PSE - w żadnej miejscowości nie będą kolidować z istniejącą zabudową mieszkalną.

• Gwarantują one bezpieczeństwo zdrowia i życia ludzi oraz zwierząt - podały PSE.

• Przeciwko budowie linii najwyższych napięć protestują mieszkańcy gmin, przez które mają one przebiegać.

Jak zapewniają Polskie Sieci Elektroenergetyczne, operator polskiego systemu przesyłu energii elektrycznej, nad przestrzeganiem przepisów czuwa szereg instytucji, w tym Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska.

Linie - przekonują PSE - w żadnej miejscowości nie będą kolidować z istniejącą zabudową mieszkalną, ominą chronione obszary przyrodnicze, znajdą się w bezpiecznej odległości od ujęć wody pitnej.

"PSE, mając na uwadze postulaty gminy dotyczące nieingerencji w środowisko przyrodnicze, wspólnie z Nadleśnictwem w Mińsku Mazowieckim, wypracowały wariant umożliwiający "schowanie" linii w lesie. Uzgodniono, że linia 400 kV będzie wykonana w technologii nadleśnej, by maksymalnie ograniczyć wycinkę drzew zarówno w trakcie budowy, jak i eksploatacji linii. Sama technologia była wielokrotnie omawiana na spotkaniach z mieszkańcami" - napisano w przesłanym stanowisku.

Przeciwko budowie linii najwyższych napięć 2x400 kV protestują mieszkańcy gmin, przez które mają one przebiegać. W połowie listopada zorganizowali blokadę drogi krajowej A2. Jak tłumaczyli w oświadczeniu wyczerpali "wszystkie możliwości pokojowych negocjacji z PSE. Pod adresem inwestora skierowali zarzut "rażącej arogancji", która "powoduje coraz większy opór społeczny" oraz "wywieranie presji na mieszkańcach" i "straszenie" ich specustawą przesyłową oraz "zmuszaniem ich do podpisania umowy na poczet budowy linii".

Uchwalona w 2015 roku specustawa ma pomóc w przyspieszeniu budowy sieci energetycznych o strategicznym znaczeniu. Jej głównym założeniem jest możliwość wywłaszczenia gruntów za odpowiednim odszkodowaniem. Za wywłaszczenie właścicielowi czy użytkownikowi wieczystemu przysługuje odszkodowanie w wysokości uzgodnionej w rokowaniach z wojewodą. Gdy do takiego uzgodnienia nie dojdzie, wysokość odszkodowania ustala - w drodze decyzji - wojewoda. Zapisy ustawy stanowią też, że decyzja o lokalizacji linii jest w rękach właściwego wojewody i ma być wydana w ciągu miesiąca od złożenia wniosku. W 2017 r. w nowelizacji specustawy dopisano pięć nowych strategicznych - z punktu widzenia bezpieczeństwa energetycznego państwa - projektów.

W przesłanym stanowisku PSE zapewniło, że realizowane przez nie inwestycje "każdorazowo poprzedzają dogłębne analizy lokalnych uwarunkowań społecznych, przyrodniczych i technicznych".

"W ich efekcie powstaje kilka różnych możliwych wariantów przebiegu trasy linii. "W przypadku linii elektroenergetycznej 400 kV wraz ze zmianą układu sieci najwyższych napięć pomiędzy aglomeracją warszawską a Siedlcami analizy rozpoczęły się w ostatnim kwartale 2016 roku. Kluczowym kryterium wyboru optymalnego przebiegu jest możliwie jak najmniejsza liczba zbliżeń do budynków mieszkalnych. Dlatego, jako optymalna, do dalszego procedowania została wybrana koncepcja trasy linii, przebiegająca przez tereny gmin: Stoczek Łukowski, Wodynie, Latowicz, Cegłów, Kałuszyn, Wierzbno i Dobre" - napisano w stanowisku PSE.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE