Radni PO torpedują referendum ws. prywatyzacji SPEC

Nie odbyła się w poniedziałek nadzwyczajna sesja rady Warszawy, na której radni PiS chcieli przyjąć stanowisko wzywające prezydent miasta Hannę Gronkiewicz-Waltz do zorganizowania referendum ws. prywatyzacji SPEC. Zabrakło kworum, bo radni PO na sesję nie przyszli.

We wniosku o zwołanie sesji radni PiS zaproponowali także, że by prezydent miasta przedstawiła informacje m.in. na temat prowadzonych przez Stołeczne Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej (SPEC) inwestycji i sposobu ich finansowania, a także o restrukturyzacji zatrudnienia w spółce w trakcie procesu jej prywatyzacji.

Sprawdź notowania prezydent Warszawy

Stanowisko, w którym rada miałaby wezwać prezydent miasta do przeprowadzenia referendum ws. prywatyzacji SPEC, radni PiS chcieli przyjąć podczas sesji na początku lutego. Na jego wprowadzenie do porządku obrad nie zgodzili się wówczas radni PO, którzy mają w Radzie Warszawy 33 z 60 mandatów.

Na poniedziałkowej sesji pojawiło się tylko dwoje radnych Platformy Obywatelskiej - przewodnicząca rady Ewa Malinowska-Grupińska oraz przewodniczący klubu tej partii w radzie - Jarosław Szostakowski. Przed planowanym rozpoczęciem sesji tłumaczyli dziennikarzom, dlaczego radni PO nie przyszli.

"Na temat SPEC dyskutowaliśmy trzy tygodnie temu, od tej pory nic się w tej sprawie nie zmieniło, nie ma więc potrzeby zwoływać sesji nadzwyczajnej" - powiedziała Malinowska-Grupińska.

Jak dodała, zgodnie ze statutem miasta sesje nadzwyczajne zwoływane są w nadzwyczajnych sytuacjach, a sprawa dotycząca prywatyzacji SPEC - w jej ocenie - do takich nie należy. "O prywatyzacji SPEC rozmawiamy od trzech lat - na sesjach rady i podczas prac komisji. Mówiliśmy o niej także podczas wyborów" - powiedziała.

Zaznaczyła, że proponowała radnym PiS, by punkty, które znalazły się w porządku tej sesji, umieścić w porządku zwyczajnej sesji, zaplanowanej na najbliższy czwartek, jednak ci się na to nie zgodzili.

Z kolei Szostakowski ocenił, że debatowanie na temat zasadności prywatyzacji SPEC w ogóle mija się z celem. Jak powiedział, radni PO od dawna mówią, że chcą prywatyzacji SPEC, a wyborcy mieli okazję ocenić te plany podczas wyborów.

Inaczej sprawę widzą radni PiS. "Na naszych oczach psuje się demokrację. Na zwyczajnych sesjach proponowanych przez nas punktów nie wprowadza się do porządku obrad, a kiedy zwołujemy sesje nadzwyczajne, radni PO na nie nie przychodzą" - mówił Michał Serzycki (PiS).

Maciej Maciejowski, radny tej samej partii, podkreślił, że PiS wykorzysta wszystkie możliwości, by prywatyzacja SPEC - "największa prywatyzacja w samorządzie warszawskim" - stała się tematem publicznej debaty i akcji informacyjnej, bo jej skutki odczują wszyscy warszawiacy.

W poniedziałek w sali obrad rady miasta licznie zgromadzili się pracownicy SPEC, którzy sprzeciwiają się prywatyzacji tej firmy. W ich ocenie może to spowodować wzrost cen energii cieplnej dla warszawiaków, którzy dziś płacą za nią najmniej spośród mieszkańców dużych miast.

Poniedziałkowa sesja była drugą w tej kadencji samorządu, zwołaną na wniosek radnych PiS, na którą radni PO nie przyszli. Pod koniec stycznia nie odbyła się też sesja, na której PiS chciało przedstawienia informacji prezydent miasta nt. przebiegu pierwszych po jesiennych wyborach samorządowych sesji rad dzielnic.

Na początku lutego stołeczny ratusz zaprosił inwestorów do negocjacji w sprawie kupna akcji SPEC, stanowiących 85 proc. kapitału zakładowego spółki. Inwestorzy mają czas do 28 marca na składanie odpowiedzi. Zainteresowanie kupnem aktywów tej spółki wyraziło dotychczas Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo i Dalkia Polska.

SPEC istnieje od 1952 r. Od 2003 r., w wyniku przekształcenia przedsiębiorstwa komunalnego, działa w formie jednoosobowej spółki akcyjnej, której właścicielem w 100 proc. jest m.st. Warszawa. Kapitał zakładowy tej spółki wynosi ponad 721 mln zł. W tegorocznym budżecie miasta z tytułu prywatyzacji SPEC zapisano przychód w wysokości 750 mln zł.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE