Radni ze Świnoujścia zaniepokojeni budową Nord Stream

Świnoujscy radni w przyjętej uchwale wyrazili zaniepokojenie budową rurociągu Nord Stream.

Ich zdaniem inwestycja może ograniczyć konkurencyjność i możliwości rozwoju tamtejszego portu czy funkcjonowania planowanego w tym mieście terminalu LNG. Uchwała została przyjęta jednogłośnie.

Obawy radnych wzbudza przede wszystkim położenie rury na dnie Bałtyku, w miejscu, w którym przetnie ona tor podejściowy do portu. Według radnych ograniczy to dopuszczalne zanurzenie jednostek, a tym samym pozbawi port i terminal możliwości zawijania do nich statków o większym zanurzeniu.

Rada Miasta w swej uchwale zwróciła się do polskiego rządu "o podjęcie intensywnych i skutecznych działań, zmierzających do wyeliminowania zagrożeń dla rozwoju i funkcjonowania portu w Świnoujściu, które powstaną w wyniku budowy i eksploatacji rurociągu Nord Stream".

Radni postanowili także przedłożyć uchwałę przewodniczącemu Parlamentu Europejskiego Jerzemu Buzkowi. Chcą, by w PE podjęto działania, aby Konsorcjum Nord Steam dokonało zmian w projekcie budowy rurociągu tak, by nie ograniczał on bezpiecznego dostępu do Świnoujścia. Radni w uzasadnieniu uchwały podkreślili, że zagłębienie rurociągu w dno morskie będzie realizowane wyłącznie na niemieckich wodach terytorialnych Zatoki Pomorskiej i tam też rura będzie się krzyżować z torem podejściowym do Świnoujścia.

Radni przypomnieli, że tor wodny przebiegający w rejonie, w którym planowane jest ułożenie rurociągu ma głębokość około 14,30 m. Ich zdaniem, biorąc pod uwagę średnicę rurociągu (1,4 m) oraz wielkość tzw. strefy bezpieczeństwa nad rurociągiem po położeniu maksymalne zanurzenia jednostek pływających w tym rejonie spadnie z 13,2 m do 11,3 m.

Uchwały ws. rurociągu przyjęli także wcześniej radni Rewala, innego zachodniopomorskiego miasta. Sprzeciwiają się oni inwestycji m.in. z obawy przed zatruciem środowiska naturalnego Bałtyku, co może wpłynąć negatywnie na dochody tej nadmorskiej miejscowości.

Sprzeciw wobec budowy wyraził także w listopadzie Związek Miast i Gmin Morskich. Organizacja w przyjętej uchwale zaapelowała do rządu o wniesienie sprzeciwu w sprawie realizacji inwestycji.

Gazociąg Północny mają tworzyć dwie nitki o długości 1 tys. 220 km i przepustowości po 27,5 mld metrów sześciennych gazu rocznie. Będzie się zaczynał w okolicy rosyjskiego Wyborga, a kończył w okolicach niemieckiego Greifswaldu. Według planów, pierwsza nitka powinna być oddana do eksploatacji w końcu 2011 roku, a druga - w 2012 roku. Koszt projektu jest szacowany na 7,4 mld euro.

Akcjonariuszami budującego go konsorcjum Nord Stream są: rosyjski Gazprom (51 proc.), niemieckie E.ON-Ruhrgas i BASF-Wintershall (po 20 proc.) oraz holenderski Gasunie (9 proc.). Konsorcjum uzyskało zgodę na ułożenie gazociągu na wodach terytorialnych Danii, Szwecji i Finlandii.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE