Raport TOR: należy dostosować prawo w Polsce do nowej sytuacji na rynku przewozu osób

W Polsce należy wypracować efektywne rozwiązania dostosowujące prawo do nowej sytuacji na rynku przewozu osób. Nowe regulacje powinny m.in. wesprzeć konkurencję oraz mieć na uwadze interes konsumenta – wynika z raportu Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.
Raport TOR: należy dostosować prawo w Polsce do nowej sytuacji na rynku przewozu osób
w najbliższych latach w Polsce będzie rosła rola transportu publicznego w związku z coraz większym zatłoczeniem miast (fot.mzd.pl)

• Władze powinny "zauważyć, że powstają nowe nisze rynkowe i obszary działania", które istnieją obok konwencjonalnych środków transportu, takich jak taksówki.

• Można wprowadzić rozwiązania elastyczne, "które nie zamykają tej działalności, która jest, a jednocześnie otwierają rynek na nowości.

• W najbliższych latach w Polsce będzie rosła rola transportu publicznego w związku z coraz większym zatłoczeniem miast.

W dokumencie "Perspektywy zmian na rynku nieregularnego transportu publicznego" eksperci TOR przypominają, że "na rynku transportu pasażerskiego realizowanego samochodami osobowymi od lat funkcjonują odrębne formy usług przewidzianych w ustawie o transporcie drogowym, w tym tradycyjne taksówki, przewozy okazjonalne oraz przewóz osób samochodami osobowymi".

Te obszary działalności gospodarczej przechodzą w ostatnich latach poważną transformację, która jest wywołana m.in. postępem technologicznym, pojawieniem się nowych modeli biznesowych, takich jak Uber czy Taxify, czy też ewoluującymi oczekiwaniami konsumentów - wyliczono w raporcie.

Według twórcy dokumentu Tadeusza Syryjczyka władze powinny "zauważyć, że powstają nowe nisze rynkowe i obszary działania", które istnieją obok konwencjonalnych środków transportu, takich jak taksówki.

W ocenie partnera w Zespole Doradców Gospodarczych TOR "duża część polskiego porządku prawnego była tworzona w ten sposób, aby uniemożliwić pracę półetatowcom, jak kiedyś nazywano tych ludzi, którzy chcieli swoimi samochodami wozić pasażerów, niekoniecznie w sposób zawodowy, ale w ten sposób chcąc wyjść z bezrobocia, a jednocześnie wypełnić lukę jaka była na rynku".

Stąd wymogi prawne posiadania np. taksometru, specjalnych oznaczeń pojazdu, czy światła na dachu - wylicza Syryjczyk . W jego ocenie "nie wszystkie z tych wymagań służyły dobru klienta". Wiele z nich było absurdalnych i miały zapobiec konkurencji - ocenił.

Podkreślił, że ten stan rzeczy można przełamać "niewielkimi korektami w istniejącej ustawie". Odniósł się tym samym do regulacji dotyczącej transportu drogowego z 2001 roku.

"Trzeba ją tak ukształtować, aby była proporcjonalna zasada praw i obowiązków tzn., że ktoś deklaruje pracę ciągłą, jest taksówkarzem, ma oznaczenia i taksometr. Ktoś inny z kolei posługuje się platformą, którą płaci bezgotówkowo, w której jedyną formą rekrutacji jest właśnie ta platforma. W związku z tym są różne formy uwiarygodniania kierowcy. W pierwszym wypadku to egzamin, dopuszczenie, licencja, a w drugim platforma, która zawiera oceny klientów, w związku z czym eliminuje osoby nieprzydatne do tej pracy" - podkreśla.

Syryjczyk dodał, że można wprowadzić rozwiązania elastyczne, "które nie zamykają tej działalności, która jest, a jednocześnie otwierają rynek na nową". Zmiany powinny też wziąć pod uwagę rekomendację Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z maja 2016 roku, w której zauważono potrzebę sprzyjania rozwojowi "innowacyjnych i pożądanych przez konsumentów usług".

Według Syryjczyka w najbliższych latach w Polsce będzie rosła rola transportu publicznego w związku z coraz większym zatłoczeniem miast, a szczególnie ich centrów, oraz brakiem miejsc parkingowych.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE