Regionalne komisje reprywatyzacyjne - w nich radni i prokuratorzy

  • Katarzyna Domagała-Szymonek
  • 21-11-2017
  • drukuj
- Jeżeli w jakimś mieście prezydent - bez względu czy reprezentujący Prawo i Sprawiedliwość, Platformę Obywatelską, Polskie Stronnictwo Ludowe czy Nowoczesną - wyprowadzał majątek, to należy doprowadzić do tego, aby wrócił on do zasobu komunalnego. Tyle - tak zapowiedź powołania komisji reprywatyzacyjnych w każdym mieście wojewódzkim komentuje Paweł Lisiecki, poseł Prawa i Sprawiedliwości, członek komisji weryfikacyjnej do spraw reprywatyzacji.
Regionalne komisje reprywatyzacyjne - w nich radni i prokuratorzy
Komisja weryfikacyjna jest organem wyższego rzędu niż prezydenci miast. Nie ma tu sporu kompetencyjnego - mówi Paweł Lisiecki, Fot. PTWP (Piotr Waniorek)

• Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje nad zmianą przepisów, które miałyby umożliwić powołanie komisji weryfikacyjnych w każdym mieście wojewódzkim. 

• Kto miałby zasiadać w poszczególnych komisjach? 

• - Lokalni radni lub prokuratorzy. Wszystko zależy od tego, kto podejmował decyzje reprywatyzacyjne w danym mieście - wyjaśnia Paweł Lisiecki, członek komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji i poseł PiS. 

*****

Patryk Jaki, wiceminister sprawiedliwości i szef komisji weryfikacyjnej do spraw reprywatyzacji, poinformował o pracach nad nowelizacją tzw. ustawy o komisji weryfikacyjnej. Zapowiedział utworzenie komisji reprywatyzacyjnych w każdym mieście wojewódzkim. Na jakich zasadach miałyby one działać?

Pierwsze organy, które już badają przekazywanie działek czy mieszkań w niepowołane ręce funkcjonują w Krakowie czy Łodzi. Tam sprawą zajmuje się prokuratura, która powołała specjalne zespoły. Ich zadaniem jest zbadanie procesu reprywatyzacji oraz zwrotów nieruchomości od strony karnej.

Natomiast sytuacja z reprywatyzacją jest o tyle skomplikowana, że poza Warszawą nie obowiązywał Dekret Bieruta. On spowodował, że w stolicy zwroty nieruchomości odbywały się na podstawie prawa administracyjnego. Tym samym urzędnicy podejmowali decyzje administracyjne. Oczywiście niekiedy poprzedzone były one postępowaniem sądowym czy spadkowym, jednak na końcu tej drogi zawsze znajdował się urzędnik. W innych miastach reprywatyzacja zazwyczaj następowała za pośrednictwem sądów. Dlatego obecnie to również sąd czy prokuratura powinny decydować o ewentualnym zwrocie.

Członkowie komisji mieliby otrzymywać wynagrodzenie? - Tak. Jest mi trudno wyobrazić sobie, że ktoś będzie pracował za darmo - mówi Paweł Lisiecki, poseł PiS. fot. Facebook/Paweł Lisiecki
Członkowie komisji mieliby otrzymywać wynagrodzenie? - Tak. Jest mi trudno wyobrazić sobie, że ktoś będzie pracował za darmo - mówi Paweł Lisiecki, poseł PiS. fot. Facebook/Paweł Lisiecki

Kto miałby zasiadać w składzie komisji regionalnych?

To zależy od tego, kto podejmował decyzje reprywatyzacyjne w danym mieście. Mogliby to być lokalni radni czy prokuratorzy. Jednak jest zbyt wcześnie, by mówić o szczegółach.

Członkowie komisji mieliby otrzymywać wynagrodzenie?

Tak. Jest mi trudno wyobrazić sobie, że ktoś będzie pracował za darmo.

Skąd pieniądze na ten cel?

Z budżetu państwa. Musiałoby je zabezpieczać Ministerstwo Sprawiedliwości.

Jaki zapowiedział również zwiększenie kar za niestawienie się przed komisją. W mediach spekuluje się, że kwoty kar miałyby sięgać nawet 100 tys. zł. Wizja tak wysokiej kary zmotywowałaby Hannę Gronkiewicz-Waltz do stawienia się na przesłuchaniu?

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Swego czasu informowano o tym, że między innymi wielu parlamentarzystów bierze znaczne unijne pieniądze na przykład na pielęgnację posadzonych orzechów włoskich... Ciekawe czy jeszcze te orzechy rosną?...

POwszechna lustracja+, 2017-11-21 13:23:57 odpowiedz

Pan/pani się nie boi - kasta was obroni

Whistleblower, 2017-11-21 12:23:10 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE