• PARTNERZY PORTALU

Robią co mogą, ale w Szadółkach śmierdzi i będzie śmierdziało

• Zakład Utylizacyjny w Gdańsku-Szadółkach od lat emituje uciążliwe zapachy, które przeszkadzają mieszkańcom sąsiednich osiedli.
• Dyrekcja zakładu przyznaje, że ciągle nie rozwiązała problemu, ale podejmuje ku temu liczne działania.
• Niestety, prezes zakładu dodaje także, że całkowite wyeliminowanie odoru nie jest możliwe.
Robią co mogą, ale w Szadółkach śmierdzi i będzie śmierdziało
Dyrekcja zakładu w Szadółkach nie ma dobrych wiadomości dla mieszkańców południowego Gdańska. (fot. gdansk.pl)

Wojciech Głuszczak, prezes Zakładu Utylizacyjnego w Szadółkach skierował list do mieszkańców okolicznych osiedli w którym tłumaczy przyczyny przykrych zapachów. - Mam pełną świadomość, że jest to poważny problem zarówno dla mieszkańców południowego Gdańska, jak i części gminy Kolbudy. Dlatego jest to priorytetowe zadanie spółki i konsekwentnie zwiększamy nakłady, by osiągnąć poprawę w tym zakresie – obiecuje prezes. Jak tłumaczy, są trzy główne źródła nieprzyjemnych zapachów związanych z działalnością Zakładu Utylizacyjnego.

Przyczyny smrodu

Pierwszym z nich jest tzw. gaz składowiskowy (biogaz) powstający w odpadach deponowanych od ponad 40 lat na 24-hektarowym składowisku. - Od kilku lat regularnie udoskonalamy i rozbudowujemy efektywny system jego odgazowania, dzięki któremu znacznie ograniczamy gaz ulatniający się do atmosfery. Jego zdecydowana większość jest kierowana systemem studni i gazociągów do znajdującej się na terenie zakładu bioelektrowni. Tam gaz jest neutralizowany zapachowo przy okazji produkcji energii elektrycznej i ciepła - wyjaśnia szef zakładu.

Jak przypomina, skuteczność tego rozwiązania potwierdzają zarówno wysokie poziomy odzysku gazu (6 mln m sześciennych w 2014 r. i blisko 6,5 mln m sześciennych w 2015 r.), jak i pozytywna opinia Rady Interesariuszy Zakładu, w skład której wchodzą m.in. przedstawiciele mieszkańców Gdańska i gminy Kolbudy.

Przykry zapach jest również efektem ubocznym procesu kompostowania odpadów ulegających biodegradacji. Szczególnie uciążliwa jest jego pierwsza faza, o czym może przekonać się każdy, kto przez kilka dni nie wyrzuci odpadów z domowego kosza. Dlatego ten etap procesu jest przeprowadzany w kompostowni hermetycznej hali, z której uciążliwe powietrze tłoczone jest do specjalnego biofiltra.

Zdaniem prezesa jego skuteczność wynosi ponad 98 proc., co potwierdziły specjalistyczne badania przeprowadzone przez ekspertów z Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego. - W ubiegłym roku przeprowadziliśmy wymianę wsadu biologicznego do biofiltra, co zapewni jego wysoką efektywność na kolejne lata – dodaje Głuszczak.

Dlaczego wciąż śmierdzi?

Prezes sam odpowiada na pytanie - skoro udaje się tak znacząco ograniczać wpływ z zakładu na otoczenie, to skąd pochodzą uciążliwości odczuwalne przez mieszkańców? - Najbardziej odczuwalny jest plac dojrzewania kompostu, gdzie pod gołym niebem kończy się proces kompostowania odpadów zapoczątkowany w zamkniętej kompostowni tunelowej. Ich zapach nie jest już tak intensywny jak na początku procesu, ale nadal odczuwalny – szczególnie podczas wyładunku z kompostowni lub okresowego przerzucania i natleniania pryzm, czego wymaga technologia - odpowiada.

Będzie lepiej?

Sytuację ma poprawić budowa dodatkowej hermetycznej hali przykrywającej w części plac dojrzewania kompostu. - Pracujemy nad tym, aby ograniczenie nieprzyjemnych zapachów nastąpiło możliwie jak najszybciej, ale pewnych działań nie da się pominąć lub skrócić. Nowa hala jest tu kluczowa – dodaje Głuszczak.

Szef zakładu w Szadółkach na koniec pociesza mieszkańców, że choć smród jest intensywny to zdrowiu nie szkodzi. To dość marne pocieszenie, biorąc pod uwagę fakt, że całkowite wyeliminowanie problemu zapachowego tak dużego składowiska jest bardzo trudne.

- Możliwa jest jednak odczuwalna poprawa sytuacji i zapewniam, że do tego wytrwale dążymy przy współpracy z ekspertami i naszymi partnerami - zapewnia szef zakładu.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Wkrótce osiągniemy światowy rekord - odór z Szadółek będzie najdroższym smrodem świata fundowanym przez podatników dla podatników... Dlaczego w innych krajach UE kompostowanie tak nie śmierdzi?... Kto to projektował, kto pozytywnie zaopiniował, kto zatwierdził?...

intensywne marnotrawienie, 2016-03-17 13:17:45 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU