Rozprawa ws. przetargu śmieciowego w Warszawie odroczona

  • Newseria.pl/PAP
  • 03-10-2013
  • drukuj
Do 14 października Krajowa Izba Odwoławcza odroczyła rozprawę ws. przetargu śmieciowego w Warszawie. O odroczenie poprosili autorzy odwołań - firmy Byś i Remondis, by zapoznać się z odpowiedzią miasta i Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania na ich zarzuty.
Rozprawa ws. przetargu śmieciowego w Warszawie odroczona

ZAKTUALIZOWANA: Czwartkowa rozprawa w KIO upłynęła głównie na przepychankach proceduralnych. Aby usprawnić postępowanie, Izba zobowiązała obie strony sporu, by bezpośrednio, tzn. bez pośrednictwa KIO, przekazywały sobie korespondencję i by dołączały do niej wszystkie dowody, na które się powołują.

W tej sytuacji przedstawiciel MPO próbował wycofać również swoją odpowiedź na zarzuty, przedstawioną w czwartek, jednak Izba się na to nie zgodziła i dołączyła odpowiedź MPO i władz miasta do akt sprawy.

Izba nie zgodziła się też z zarzutem miejskiej spółki, że Byś i Remondis nie mogą przystępować wzajemnie do swoich odwołań, bo każda z tych firm walczyła w przetargu o obsługę innych regionów miasta. W tym wypadku tzw. interes prawny obu odwołujących się należy rozumieć szeroko - stwierdziła przewodnicząca składu orzekającego Marzena Ordysińska.

W sumie w przetargu na odbiór i zagospodarowanie śmieci Warszawa została podzielona na dziewięć obszarów, a na początku września władze miasta wyłoniły trzech wykonawców - MPO, Lekaro i Sita Polska.

Byś i Remondis odwołali się tylko od wyboru Miejskiego Przedsiębiorstwu Oczyszczania, ponieważ startowali do tych samych rejonów, co ono. Zarzucali MPO, że zaproponowało rażąco niską cenę i nie gwarantuje właściwego zagospodarowania odpadów.

Byś podnosił, że realna cena za zagospodarowanie odpadów nie może być niższa niż zaproponowane przez tę firmę ok. 330-350 zł za tonę, tymczasem - jak powiedział Karol Wójcik z Byś - miejskie przedsiębiorstwo zaoferowało w jednym regionie miasta cenę niższą o 15 proc., w innym - o ponad 32 proc., a w jeszcze innym - o przeszło 42 proc.

Obaj przegrani wskazywali też na straty MPO ponoszone na działalności operacyjnej i brak wystarczających możliwości technicznych do zagospodarowania odpadów.

"Miejska spółka nie poradzi sobie z zagospodarowaniem śmieci, skoro do tej pory miała wydajność ok. 300 tys. ton, a teraz będzie musiała obsłużyć dwa razy tyle" - powiedział PAP Marek Pływaczyk z Remondisa.

W swoim odwołaniu Byś podniósł też inne zarzuty, m.in. że część śmieciarek MPO nie spełnia norm emisji spalin, o których była mowa w warunkach zamówienia.

KIO już dwukrotnie rozpatrywała odwołania Bysia - w czerwcu i sierpniu - ale wtedy dotyczyły one warunków zamówienia stawianych przez miasto. Tym razem natomiast Byś i Remondis odwoływały się od wyników samego przetargu.

Z rozstrzygniętego na początku września przetargu wynika, że miejska spółka ma od lutego 2014 r. odbierać śmieci z pięciu obszarów miasta: Śródmieścia, Bielan i Żoliborza, Białołęki i Targówka, Ochoty, Ursusa i Włoch oraz z Woli i Bemowa. Lekaro będzie odpowiadać za odbiór i zagospodarowanie odpadów z Mokotowa, Pragi Południe, Pragi Północ oraz z Rembertowa, Wawra i Wesołej. Natomiast Sita Polska będzie odbierać odpady z Ursynowa i Wilanowa.

Natomiast do 31 stycznia 2014 r. będzie obowiązywał w Warszawie tzw. system pomostowy - w tym czasie mieszkańcy będą przekazywać opłatę śmieciową miastu, a nie firmom śmieciowym. Miasto będzie z niej opłacać faktury za odbiór śmieci.

W związku z problemami z wdrażaniem nowego sytemu śmieciowego w stolicy na początku czerwca do dymisji podał się wiceprezydent Jarosław Kochaniak. Zastąpił go burmistrz Bemowa Jarosław Dąbrowski.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.