Ruch Palikota przeciwny atomowi

Ruch Palikota przystępuje do koalicji "Zielony front", sprzeciwiającej się wykorzystywaniu w Polsce energii atomowej. Rzecznik klubu RP Andrzej Rozenek zapowiedział, że jego ugrupowanie chce m.in. doprowadzić do referendum ws. budowy w Polsce elektrowni atomowej.
Ruch Palikota przeciwny atomowi

Rozenek zaznaczył, że Ruch Palikota zachęca polityków wszystkich partii do tego, by poszli w jego ślady i również przyłączyli do, zawiązanej kilka dni temu w Gdańsku (zabierz głos/oceń prezydenta), antyatomowej koalicji "Zielony front", w skład której weszły organizacje pozarządowe i ekologiczne, eksperci, a także politycy.

Czytaj też: Przeciwnicy elektrowni jądrowej wyszli na ulice

- Nawet jeśli wasze partie głoszą politykę atomową, macie prawo do własnego głosu. Jesteście samodzielnymi przedstawicielami osób, które głosowały na was. Zachęcamy was do tego, żeby odważnie stanąć po stronie +Zielonego frontu+, sprzeciwić się głupocie rządzących, sprzeciwić się koncepcji budowy w naszym kraju elektrowni atomowej - zachęcał Rozenek.

Zarzucił rządowi, że zamiast prowadzić rzetelną debatę ze społeczeństwem na temat energetyki atomowej, organizuje propagandową akcję na rzecz atomu. Nawiązał w ten sposób m.in. do rozpoczętej w czwartek przez resort gospodarki kampanii "Poznaj atom. Porozmawiajmy o Polsce z energią".

- Postawiono nas pod ścianą i powiedziano: 'zafundujemy wam elektrownię atomową'. Ruch Palikota się na to nie zgadza, będziemy zmierzać do tego, aby w tej sprawie odbyło się ogólnonarodowe referendum - oświadczył Rozenek.

Jak powiedział, Ruch Palikota "rzuca wyzwanie wszystkim tym, którzy twierdzą, że atom jest opłacalny, jest szansą dla Polski".

- Jesteśmy przygotowani merytorycznie do dyskusji, jesteśmy w stanie każdego przekonać, że tak nie jest - zapewnił.

Zdaniem Rozenka elektrownie atomowe to "rozwiązanie schyłkowe".

- Wszystkie cywilizowane kraje współczesne wychodzą z programów atomowych, wyłączają reaktory - powiedział.

Rozenek zaznaczył, że jest to spowodowane kwestiami bezpieczeństwa. Przypomniał, że przed rokiem - 11 marca 2011 r. - w wyniku trzęsienia ziemi i tsunami doszło do najpoważniejszej na świecie od lat katastrofy dwóch reaktorów w elektrowni Fukushima. Jak powiedział, koszty usuwania wszystkich szkód tej katastrofy są szacowane od 400 do nawet 800 mld dolarów.

Beata Maciejewska z Zielonych poinformowała, że w kwietniu uczestnicy "Zielonego Frontu" zamierzają zorganizować w Sejmie debatę na temat energetyki atomowej. Z kolei Dariusz Szwed również z Zielonych zapowiedział, że razem z Ruchem Palikota w czerwcu przedstawią alternatywny do rządowego projekt polityki energetycznej państwa. Jak poinformował, projekt ten przygotowała fundacja Instytut na rzecz Ekorozwoju.

Elektrownię jądrową w Polsce ma budować koncern energetyczny PGE. Rozważane są trzy lokalizacje: Gąski (Zachodniopomorskie) oraz Choczewo i Żarnowiec (Pomorskie). Ostateczna decyzja lokalizacyjna ma zapaść do końca 2013 r. Według planów rządu budowa obiektu ma ruszyć w 2016 r. i zakończyć się w 2020 r. Planowane są dwie elektrownie o mocy 3 000 MW każda. Przewidywany koszt inwestycji to mniej więcej 3 mld euro za 1 000 MW.

W zaktualizowanej na początku lutego br. strategii PGE na lata 2012-2035 przewidziano, że uruchomienie pierwszego bloku energetycznego nastąpi nie wcześniej niż w 2020 r. i nie później niż w 2025 r.

Pod koniec kwietnia 2011 r., półtora miesiąca po awarii w Fukushimie w sondażu CBOS 53 proc. respondentów opowiedziało się przeciwko budowie elektrowni jądrowej. W sierpniu 2011 r. w badaniu TNS OBOP przeciwko było 51 proc.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Tak owszem , koszty związane z usuwaniem skutkow katastrofy są wysokie , ale do tej pory było na swiecie bardzo niewiele katastrof jadrowych. W Japonii do katastrofy przyczyniło sie tsunami , Polsce takie cos zupełnie nie grozi. POza tym do produkcji energii potrzeba znacznie mniej uranu niż w prz...ypadku tradycyjnych elektrowni węgla. rozwiń

dareckiddd, 2012-03-29 22:07:04 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE