Rządowy projekt budownictwa mieszkaniowego doprowadzi do tworzenia gett w miastach?

• Eksperci PZFD chwalą rządowe projekty budownictwa mieszkaniowego dot. rozwoju budownictwa na wynajem oraz kas mieszkaniowych.
• Są jednak przeciwni wynajmowaniu mieszkań z opcją dojścia do własności.
• Ich zdaniem to rozdawanie publicznych pieniędzy jednej grupie społecznej.
Rządowy projekt budownictwa mieszkaniowego doprowadzi do tworzenia gett w miastach?
Koszt budowy metra kwadratowego, który ma wynieść 2,5-3 tys. zł - zdaniem Załuskiej - jest nierealny (fot.pixabay.com)

Zgodnie z zapowiedziami w pracach nad Narodowym Programem Mieszkaniowym resortu infrastruktury i budownictwa, polityka mieszkaniowa ma zawierać rozwiązanie w postaci dostępnych cenowo mieszkań czynszowych na wynajem oraz na wynajem z dojściem do własności.

Mieszkania te mają być budowane na gruntach należących do spółek Skarbu Państwa. Dzięki temu koszt budowy metra kwadratowego ma wynieść 2,5-3 tys. zł.

Zdaniem ekspertów Polskiego Związku Firm Deweloperskich (PZFD) "rządowy pomysł na rozwój budownictwa ma dobre i złe strony".

Prezes Upper Finance Consulting oraz członek PZFD Iwona Załuska uważa, że "wynajmowanie mieszkań z opcją dojścia do własności, to nic innego jak rozdawanie publicznych pieniędzy jednej grupie społecznej".

"Jesteśmy zgodni z ideą, by pomagać rodzinom, które są w trudnej sytuacji, zabezpieczać im warunki lokalowe. Jeżeli jednak grunty w atrakcyjnych lokalizacjach, tym bardziej w centrach miast będą przeznaczane de facto za darmo dla wybranej grupy społecznej, to jest to zła koncepcja" - podkreśla Załuska cytowana w komunikacie.

Czytaj też Program budowy tanich mieszkań nie w 2016 r.? Pomysł ewoluuje. Kluczem mogą być spółdzielnie, a nie spółki gminne

Według niej lepszym pomysłem byłoby sprzedać takie grunty komercyjnie, zasilić budżet państwa, a następnie wspierać programy mieszkaniowe.

Dyrektor generalny PZFD Konrad Płochocki uważa, że pomoc potrzebującym powinna być udzielana doraźnie, jednak nie w systemie "raz na zawsze". "Na rynku mieszkaniowym występują patologiczne sytuacje" - zaznaczył Płochocki.

Jak zaznaczył, w wielu miastach w mieszkaniach komunalnych, które zostały przyznane kilka czy kilkanaście lat temu, mieszkają osoby bardzo zamożne. "Dzieje się tak, ponieważ prawo najmu lokalu komunalnego nie jest uzależnione od aktualnych dochodów, tylko od tych które miał mieszkaniec w chwili wnioskowania o przydział. Co więcej, prawo do mieszkania jest dziedziczone" - tłumaczy dyrektor PZFD.

Płochocki wskazuje również, że umieszczanie obciążonych problemami grup społecznych w tych samych budynkach czy obszarach może prowadzić do tworzenia gett.

Jego zdaniem w Polsce powinniśmy wzorować się na systemie niemieckim - obywatel dostaje od państwa dotację, ale sam wynajmuje i wybiera lokum w aktualnie optymalnym dla niego miejscu pod względem kosztów, odległości od pracy, szkoły, przedszkola itp.

Koszt budowy metra kwadratowego, który ma wynieść 2,5-3 tys. zł - zdaniem Załuskiej - jest nierealny. Przypomniała, że struktura kosztów inwestycji deweloperskiej to oprócz kosztu gruntu także jego dostosowanie, projekt architektoniczny oraz budowlany, koszt całej infrastruktury (drogi, kanalizacja, sieć, media), a także koszty finansowe, prawne, czy wynagrodzenia pracowników.

"Realnie Państwo budowałoby te mieszkania w łącznych kosztach osiąganych przez wolny rynek czyli w ok. 4-6 tys. zł m kw. w zależności od standardu, skomplikowania, warunków gruntowych" - szacuje Załuska.

Kolejnym rządowym programem wspierającym budownictwo mieszkaniowe ma być powrót do kas oszczędnościowo-budowlanych. W zamian za zobowiązanie obywatela do wieloletniego oszczędzania na cel mieszkaniowy, państwo oferowałoby dopłatę do oszczędzanych środków, przewyższającą standardowe oprocentowanie na lokatach bankowych.

Eksperci PZFD są zgodni, że w Polsce nie dysponujemy programami długoterminowego oszczędzania, co stanowi niemały problem w całym sektorze bankowym. "To ważne byśmy zachęcali młodych ludzi do oszczędzania na swoje pierwsze mieszkanie. Atrakcyjność kas mieszkaniowych może wyrobić dobry nawyk oszczędzania zamiast wydawania tylko na bieżącą konsumpcję" - podkreśla Załuska.

PZFD od dawna postuluje także, aby wstrzymać się z dalszym podnoszeniem minimalnego wkładu własnego dla kredytów detalicznych, do czasu stworzenia programu długoterminowego oszczędzania, który pozwoli Polakom na zgromadzenie tych środków. "Kasy mieszkaniowe mogą być jednym z takich mechanizmów" - uważa Płochocki.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU