Samorządy szukają optymalnego modelu organizacji przewozu koleją

- Kolejowe przewozy pasażerskie na poziomie regionalnym oraz aglomeracyjnym od pewnego czasu są przedmiotem szczególnego zainteresowania samorządów, jako kreatora polityki transportowej - informuje Anna Patalong były członek Zarządu Kolei Śląskich.
Samorządy szukają optymalnego modelu organizacji przewozu koleją

Jak podaje Patalong w raporcie "Kolejowy przewoźnik pasażerski jako podmiot samorządowy: warunki osiągnięcia sukcesu, rekomendacje z dotychczasowych doświadczeń" zmiany w infrastrukturze drogowej, narastający problem nasycenia samochodami dużych miast oraz konieczność konkurowania jakością życia o inwestorów i o mieszkańców, ale także względy natury finansowej skłaniają samorządy do poszukiwania optymalnego modelu organizacji przewozu pasażerów koleją.

Czytaj też: Wizja rozwoju kolei wg PKP PLK

- Już kilkukrotnie samorządy zdecydowały się na pełne wzięcie odpowiedzialności za funkcjonowanie tej części systemu transportu.
Kluczowe zdają się być w tym względzie doświadczenia Śląskiego i Mazowieckiego, które zastosowały dwa różne modele, przynoszące co prawda odmienne doświadczenia, ale już nie całkiem odmienne skutki - przynajmniej na początku funkcjonowania samorządowych
przewoźników. Z obu lekcji można wyciągnąć wnioski natury ogólnej jako rekomendacje dla kolejnych samorządów - organizatorów
projektów kolejowych - informuje Patalong.

W raporcie zostały one skrótowo zawarte w dziesięciu punktach:

Ewolucja, a nie rewolucja. Główna nauka śląskiej lekcji

W latach 2011-2012 Koleje Śląskie realizowały codziennie około 100 połączeń. Z różnych względów zdecydowano, że od 9 grudnia 2012 r. ta liczba wzrosła do około 600. To spowodowało konieczność zapewnienia szybkiego i znaczącego przyrostu liczby pracowników, taboru, procedur, zaplecza technicznego itd.

Niestety, okazało się, że to wyzwanie, którego w ówczesnych warunkach nie dało się skutecznie zrealizować. Konsekwencje decyzji o tak skokowym przyroście pracy taborowej obserwowała w grudniu cała Polska.

Nie ma kolei bez kolejarzy

Obiegowa opinia o jakości, sprawności i kulturze organizacyjnej spółek kolejowych powoduje, że w momencie organizowania przewoźnika regionalnego, bardzo często rodzi się chęć stworzenia swoistej antytezy PKP. Ta przekora może prowadzić do bardzo sceptycznej postawy wobec zatrudniania byłych pracowników PKP.

Sytuacja na krajowym rynku specjalistów kolejowych jest jednoznaczna - tylko w spółkach PKP można było zdobyć doświadczenie i kompetencje. Także niewielka liczba odpowiednich kierunków kształcenia kolejarzy powoduje, że nie można zbudować sprawnej spółki kolejowej, bez osób posiadających doświadczenie w branży.

Pierwszy bilet sprzedaj zupełnie inaczej

Pewną dozę sceptycyzmu względem doświadczeń o „pekapowskim" rodowodzie należy wykazać w wypadku polityki marketingowej. W tym obszarze, szereg stosowanych od wielu lat przez narodowego przewoźnika rozwiązań nie odpowiada w pełni preferencjom klienta. Dlatego warto spróbować podejść do tego obszaru zupełnie od nowa. W wypadku Kolei Śląskich taka postawa spowodowała, że bilety można kupić nie tylko „u pani w okienku", ale także za pomocą 7 innych kanałów dystrybucji, także tych zbudowanych w oparciu o nowoczesne technologie.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Mało błyskotliwe opowiadanko , poniewż jest brak rysu historycznego od momentu procesu dla publiki nazywanny prywatyzacją. Ostatnio krąży po świecie wypowiedz jednego z dziennikarzy amrykańskich ,który w ogólnym zarysie zdefiniował pracę twórczą dziennikarza , nie ma takiej opcji żeby pisać prawdę. ... Stąd nasuwa się stary dowcip z niejedną brodą , Pasażer pyta konduktora co tak stuka , konduktor podpierając się wzorem na odwód koła mówi , w tym wzorze występuje stała PI i jest to 3 z hakiem i to właśnie chodzi o ten hak prywatyzacji który stuka po dzień dzisiejszy. rozwiń

nedpolams@op.pl, 2013-05-13 23:46:12 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE