Selektywna zbiórka odpadów: 1 lipca będzie przełom w gospodarce odpadami? Optymistów brak

  • Piotr Toborek
  • 30-06-2017
  • drukuj
Z początkiem lipca wchodzą w życie nowe zasady selektywnej zbiórki odpadów. Nie spodziewajmy się jednak rychłych zmian. Trzeba będzie na nie poczekać kilka miesięcy, a nawet lat.
Selektywna zbiórka odpadów: 1 lipca będzie przełom w gospodarce odpadami? Optymistów brak
Gminy będą musiały wprowadzić nowe pojemniki nie później niż do 30 czerwca 2022 r. (fot.pixabay)

• Od 1 lipca na terenie całego kraju wejdzie w życie Wspólny System Segregacji Odpadów (WSSO).

• Od tej pory śmieci będziemy dzielić na cztery frakcje.

• Na wymianę pojemników na te we właściwych kolorach, gminy będą miały... pięć lat.

 

Z początkiem lipca wejdą w życie nowe, ujednolicone dla całego kraju, zasady segregacji odpadów komunalnych: szkło do zielonego pojemnika, papier do niebieskiego, metale i plastik do żółtego, a resztki kuchenne do brązowego. W rezultacie każdy budynek zamiast trzech pojemników na różne rodzaje odpadów będzie miał cztery, dzięki czemu więcej odpadów ma podlegać recyklingowi.

O nowym rozporządzeniu wiele się dyskutowało i pisało, ale czy naprawdę wprowadza ono jakieś rewolucyjne zmiany?

- Nowe rozwiązania to wzmocnienie dobrej praktyki, która już funkcjonuje w 1,4 tys. gmin w Polsce, które segregują odpady na cztery frakcje, bądź więcej – tłumaczy wiceminister Sławomir Mazurek.

Według danych resortu (ankiety z ponad 2 tys. gmin) – w blisko 440 samorządach odpady zbierane są na podstawie trzech frakcji – szkło i papier, odpady zmieszane, pozostałe suche, a na terenie ponad 180 śmieci zbierane są w podziale na dwie frakcje (suche i mokre).

Tak więc już w sporej części gmin i tak zbiera się już odpady w podziale na przynajmniej cztery frakcje. W myśl nowego rozporządzenia w całym kraju zasady mają być identyczne, jednakowe dla każdej frakcji mają być także kolory pojemników. To sprawia, że niemal wszędzie trzeba będzie dokonać mniejszych bądź większych wydatków.

Czas na dostosowanie

Po wejściu w życie przepisów samorządy będą miały pół roku "na dostosowanie i opisanie pojemników", tak by mieszkańcom ułatwić segregację. Chodzi tu o zwykłą naklejkę na pojemnik informującą, na jaki rodzaj odpadów jest on przeznaczony.

Na wymianę pojemników na te we właściwych kolorach, gminy będą miały aż pięć lat (maksymalnie do 30 czerwca 2022 r.).

- Żeby spełnić wymogi rozporządzenia, około 2/3 pojemników do selektywnej zbiórki będzie trzeba wymienić na nowe – przyznaje Mariola Pendziałek, naczelnik Wydziału Przedsięwzięć Gospodarczych i Usług Komunalnych UM w Gliwicach.

Andrzej Gawłowski, dyrektor Biura Związku Celowego Gmin MG-6 w Gorzowie Wielkopolskim zwraca także uwagę na koszty, jakie pochłonie prowadzenie od nowa kampanii informacyjnej dla mieszkańców i fakt, że czasu na przygotowanie wbrew pozorom nie jest wcale tak dużo:

- Wdrożenie nowych zasad gospodarki odpadami, zwłaszcza tam gdzie dotychczasowe rozwiązania, tak jak w Gorzowie Wielkopolskim, są dalece odmienne, wymagać będzie długotrwałej i konsekwentnej kampanii informacyjnej. Nie wystarczy ustanowić nowe regulacje i udostępnić infrastrukturę. Trzeba zasady selektywnego gromadzenia odpadów wpoić każdemu ich wytwórcy, zanim jeszcze zaczną obowiązywać – powiedział Andrzej Gawłowski dla "Dziennika Gazety Prawnej".

 


KOMENTARZE (12)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do w.potega@neostrada.pl: Bydgoszcz, fragment raportu: "w przypadku odpadów zmieszanych, koszt ich zagospodarowania to 477 złotych za tonę, ale już w przypadku śmieci segregowanych - ten koszt to aż 820 złotych. A tych ostatnich jest coraz więcej" - czytaj więcej tutaj - bydgoszcz.nasze...miasto.pl/artykul/nie-placisz-za-smieci-lepiej-miej-sie-na-bacznosci-bo,4154722,art,t,id,tm.html ... W Polsce jest więc odwrotnie - solidna segregacja odpadów - to wyższe koszty ich zagospodarowania - a więc i wzrastające opłaty od mieszkańców... Trzeba nam na potęgę ludzi, którzy potrafią w gospodarce odpadami zbudować normalność... rozwiń

Lipa jak amber gold..., 2017-07-01 11:06:40 odpowiedz

Aby dopełnić formalności, teraz trzeba wysyłać, najlepiej gęsiego, sześć pomalowanych na odpowiednie kolory śmieciarek. Odbieranie jak kto chce może zakręcić w głowie logistykowi, bo nim odbierze kolor zielony to brązowy, albo czarny zapełni się kilka razy. Ponadto w dalszym ciągu nie wiadomo co z z...ielonymi i popiołem, a o poremontowych, wielkogabarytowych czy elektrycznych lub zużytych oponach nie wspomnę. Na dodatek teraz pracownik odbierający podjedzie do takiego pojemnika o kolorze śmieciarki, podniesie klapę i orzeknie to są odpady posegregowane. Szczególnie "różowo" widzę te sytuacje w gęstej zabudowie blokowej. Jak będzie według jego uznania zbieranina odpadów uznana za posegregowane (ciekawe jak on to oceni, chodzi głównie o odpady usytuowane w niższych warstwach) nie wystąpi o podwyższenie opłaty za odpady. Gorzej gdy uzna, że te odpady nie są zebrane selektywnie. Ciekaw jestem reakcji w takich gminach, gdzie jest znaczna różnica pomiędzy posegregowanymi i zbieranymi na "chybił trafił". Gmina będzie wysyłać chyba negocjatora, bo choćby chcieć najlepiej, to i tak nikt nie wie czy zebrane odpady są selektywnie czy nieselektywnie zebrane. Nawet nie można iść do sądu. Na dokładkę się okaże, że tak jak to jest w Bydgoszczy, koszt utylizacji posegregowanych jest prawie dwukrotnie wyższy jak zmieszanych. Przy systemie, który opisuję wyżej, myślę, że i tak dojdzie do takich kosztów. To taka moja prześmiewcza wizja, ale i tak ona nie daje żadnych gwarancji skuteczności system rozwiń

Tadeusz Babicz, 2017-07-01 10:55:46 odpowiedz

mam wrażenie, że nie ma i nie było żadnych przepisów UE nakazujacych selektywną zbiórkę czterech frakcji odpadów i taki, a nie inny kształt rozporządzenia, o czym kto jak kto, ale reprezentujący Gminy Pan Leszek Świętalski powinien wiedzieć... a co do selektywnej zbiórki to są to jak na razie dział...ania pozorne, zbieranie dla zbierania, a w całej tej zabawie z założenia ma przecież chodzić o to żeby te zebrane surowce poddać recyklingowi, nad czym niewielu się zastanawia, a już na pewno nie Ministerstwo. Ministerstwo poza wrzuceniem na strone naklejek w stylu małego Kazia nie potrafi nawet zdecydować jak w realnej, a nie wirtualnej, urzedniczej rzeczywistości zbierac te mityczne odpady bio, jakie przypisywac im kody, jak rozwiązać kwestie zbierania mięsa itp (bo na naklejkach jest tylko info, że do pojemnika bio nie wrzucamy odchodów zwierzecych i kości). Do niedawna można było poczytac bajki jak to nowy system system selektywnej doprowadzi do całkowitej likwidacji zbierania odpadów resztkowych... a w tle rzeczywiście, jak tu ktoś napisał przekręty. Pięniadze robi się na cichej i skromnej frakcji 191212, produkcji RDF, słynnych bioreaktorach, które są a jakby ich nie było. Trudno, żeby było inaczej skoro ustawodawca nie potrafi stworzyć choć w miarę spójnych przepisów. Obecnie bycie uczciwym, przestrzeganie obowiązujacych przepisów (np.zakaz składowania okreslonych frakcji odpadów komunalnych) to prawie pewna gwarancja upadłości prowadzonej firmy... rozwiń

Dżesika, 2017-07-01 09:41:49 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE