Skontrolują kopalnię Bobrek-Centrum

Okręgowy Urząd Górniczy w Gliwicach (OUG) rozpoczął we wtorek kompleksową kontrolę kopalni Bobrek-Centrum, której eksploatacja spowodowała poważne szkody górnicze w bytomskiej dzielnicy Karb - poinformował Wyższy Urząd Górniczy w Katowicach (WUG).
Skontrolują kopalnię Bobrek-Centrum

Według danych Kompanii Węglowej (KW), do której należy kopalnia, wobec licznych uszkodzeń wykwaterowano rodziny z pięciu budynków w Karbiu - w sumie jest to ponad 100 osób.

Inspektorzy OUG skontrolują zarówno podziemne wyrobiska 700 metrów pod ziemią, jak i powierzchnię kopalni. W środę przedstawicieli OUG wesprą specjaliści z WUG. "Skala zniszczeń w Bytomiu jest dla nas zaskoczeniem (...) Nikt nam wcześniej nie sygnalizował, że coś niedobrego się dzieje z budynkami mieszkalnym" - powiedział wiceprezes WUG Mirosław Koziura.

Czytaj też: Spółka chce wykupić zapadające się domy

Kontrola ma dać odpowiedź na pytanie, czy możliwa jest dalsza eksploatacja. Koziura przypomniał, że teoretycznie dyrektor OUG może podjąć decyzję o natychmiastowym zatrzymaniu ściany. Według wiceprezesa w tym przypadku prawdopodobnie bezpieczniejsze niż zaprzestanie wydobycia będzie jednak doprowadzenie eksploatacji do końca ściany.

Według WUG, eksploatacja górnicza pod Karbiem była prowadzona już w latach 50. ubiegłego wieku. Plan ruchu ściany, zatwierdzany przez OUG, był przygotowywany z trzyletnim wyprzedzeniem. KW przedłożyła go do opinii władz miejskich. Wykonano także inwentaryzację obiektów budowlanych w rejonie, pod którym planowane było wydobycie. Na podstawie przedłożonych dokumentów w sprawie wydobycia w Bytomiu-Karbiu wypowiedziała się także Komisja ds. Ochrony Powierzchni, organ opiniodawczy prezesa WUG.

W 2008 r. na podstawie wymaganych dokumentów i zgodnie z procedurą dyrektor OUG zatwierdził plan ruchu, ujmujący między innymi eksploatację ściany. Kopalnia była kontrolowana podobnie jak inne zakłady wydobywcze nadzorowane przez OUG w Gliwicach.

"Nic nie wskazywało, że wystąpią takie zniszczenia, o jakich teraz słyszymy. Stan obiektów, przed przygotowaniem planu ruchu, był oceniany przez rzeczoznawcę przeprowadzającego inwentaryzację" - podkreślił Janusz Orlof, zastępca dyrektora Departamentu Ochrony Środowiska i Gospodarki Złożem w WUG.

Kompania Węglowa, do której należy kopalnia, oświadczyła, że nie uchyla się od odpowiedzialności za szkody w Bytomiu. Zaproponowała we wtorek gminie i właścicielom odkupienie uszkodzonych budynków i mieszkań. Według danych spółki, dotąd - wobec licznych uszkodzeń budynków na powierzchni - z pięciu wykwaterowano 42 rodziny, łącznie 117 osób. Wkrótce do opuszczenia domów będą zmuszeni kolejni lokatorzy.

Kompania Węglowa chce nadal wydobywać spod Karbia zasoby ocenione na ok. 18 mln ton węgla. Dotąd wydobyto ok. 6 mln ton. Według spółki, ze względów bezpieczeństwa pożarowego, pod Karbiem możliwa jest tylko tzw. metoda na zawał. Jeżeli ekspertyzy budowlane, które mają być gotowe do końca sierpnia, wykażą uszkodzenia budynków na powierzchni uniemożliwiające ich remontowanie, Kompania będzie chciała odkupić je od miasta wraz z terenem, stanowiącym pas o długości ok. 2 km i szerokości 300 m, i dalej spokojnie prowadzić wydobycie.

W innym przypadku spółka będzie - tak jak dotąd - remontować uszkadzane budynki zamieszkałe - oprócz już wykwaterowanych - przez ok. 200 rodzin. Choć wcześniej przedstawiciele miasta sygnalizowali, że może chodzić łącznie o ok. 300 lokali w tym rejonie, według Kompanii, szkody nie powinny zagrozić nowszym budynkom z ok. 100 mieszkaniami.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE