SLD też za referendum ws.białostockiej energetyki

Sojusz Lewicy Demokratycznej jest przeciwny planowanej przez władze Białegostoku prywatyzacji Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej (MPEC). Mieszkańcy powinni wypowiedzieć się w tej sprawie w referendum - podkreślili w środę radni SLD.
SLD też za referendum ws.białostockiej energetyki
Pomysł referendum mają też radni z klubu PiS, którzy poinformowali o tym na konferencji prasowej w poniedziałek. Chcą, aby sprawą referendum zajęła się Rada Miejska na najbliższej sesji w listopadzie. Złożyli stosowny projekt uchwały.

Czytaj też: Chcą referendum ws. prywatyzcji MPEC

Radni SLD uważają, że to oni są pomysłodawcami przeprowadzenia referendum. Jak powiedział na środowej konferencji prasowej w Białymstoku radny Wiesław Kobyliński, idea była Sojuszu, a PiS "docenił wagę tego pomysłu". Przyznał, że kluczowe będzie stanowisko radnych PO, którzy mają większość głosów w Radzie Miasta Białystok.

Radny SLD Michał Karpowicz zauważył, że w ustawie o samorządzie gminnym jest zapis o tym, iż do zadań własnych gminy należy m.in. zaopatrzenie mieszkańców w energię cieplną. Karpowicz obawia się, że w przypadku prywatyzacji cena energii wzrośnie znacznie. Podał przykład Gdańska, gdzie - jak mówił - po prywatyzacji energia jest prawie trzy razy droższa, niż w Białymstoku. Radny uważa, że w przypadku prywatyzacji, miasto nie będzie miało wpływu na cenę za energię.

Jego zdaniem, prywatyzacja będzie się też wiązała ze zwolnieniami pracowników. "My, jako radni, powinniśmy oczywiście być za tym, aby to przedsiębiorstwo było utrzymane w obecnej formie" - podkreślił Karpowicz.

Zakładowa Solidarność MPEC przygotowała informację w formie listu, skierowanego do miejskich radnych i mieszkańców miasta, w którym przedstawione są skutki prywatyzacji spółki. List będzie roznoszony od piątku - powiedział w czwartek PAP przewodniczący zakładowej "S" Sławomir Grygoruk.

"Próbujemy uświadomić radnym i mieszkańcom, co to znaczy sprywatyzować spółkę. Uważamy, że decyzja pana prezydenta będzie skutkowała pewnymi zmianami, które odczują mieszkańcy" - dodał Grygoruk. Jego zdaniem, prywatyzacja będzie się wiązała m.in. ze zwolnieniami pracowników oraz wzrostem cen energii, co będzie skutkowało np. podniesieniem czynszu.

Grygoruk poinformował też, że związkowcy będą uczestniczyli w listopadowej sesji rady miejskiej, na której radni mają dyskutować o MPEC. Pytany, czy związkowcy planują protest, powiedział, że "protest nic nie da, najpierw trzeba pokazać, co się będzie działo po prywatyzacji".

O zamiarze sprzedaży 100 proc. udziałów w MPEC Białystok prezydent miasta poinformował pod koniec września. Spółka zatrudnia 600 osób, w ubiegłym roku miała 4 mln zł zysku.

"Władze miasta oczekują od nowego właściciela szeregu działań, które pozwolą spółce na rozwój, racjonalizację kosztów działania oraz inwestycje dostosowujące do wymogów ochrony środowiska" - mówił wtedy prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski.

Przyznał, że powodem sprzedaży spółki są m.in. względy finansowe, czyli dochody dla budżetu miasta. Mówił, że w kraju wiele przedsiębiorstw tego typu zostało już sprywatyzowanych. Truskolaski zapewnił, że mieszkańcy nie powinni obawiać się prywatyzacji MPEC. Dodał, że "rada miasta czy prezydent nie mają wpływu na cenę usług, cenę ciepła, gdyż to zadanie wykonuje Urząd Regulacji Energetyki".

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU