Śmieci do spalenia będą jeśli podniesiemy opłatę marszałkowską

  • wnp.pl (Tomasz Elżbieciak)
  • 11-02-2011
  • drukuj
- Żeby zapewnić paliwo dla spalarni trzeba podnieść tzw. opłatę marszałkowską na tak wysoki poziom, żeby opłacało się wywozić śmieci do spalarni, a nie na wysypisko. Wtedy będzie decydował aspekt finansowy a nie przymus prawny - powiedział wiceszef Polskiej Izby Gospodarki Odpadami, Michał Dąbrowski.

Budowa zakładów termicznego przekształcania odpadów komunalnych - popularnie nazywanych spalarniami - to jeden z najważniejszych warunków, które Polska musi spełnić, aby sprostać unijnym wymogom dotyczącym gospodarki odpadami.

Do najważniejszych kwestii dotyczących działania zakładów termicznej utylizacji należy zapewnienie im wystarczającej ilości paliwa, czyli samych śmieci. Pomóc ma w tym reforma zakładająca uporządkowanie gospodarki odpadami komunalnymi. W myśl jej zapisów, zarządzanie śmieciami zostanie przekazane gminom. Nowe przepisy mają przede wszystkim ukrócić szarą strefę, przez którą odpady, zamiast na wysypisko, często trafiały do lasu. Do tego mają pozwolić samorządom na wyegzekwowanie od firm odbierających śmieci ich dostarczenie do spalarni.

Jednak prace nad stosowną ustawą wciąż trwają w parlamencie. Pierwotnie nowe prawo miało wejść w życie od stycznia 2011 r. Ostatnie zapowiedzi resortu środowiska mówią o marcu tego roku. Jednak coraz częściej z ust ekspertów można usłyszeć, że ten termin jest nierealny i trzeba będzie jeszcze poczekać co najmniej do czerwca. Tymczasem legislacyjna niepewność nie jest zachęcająca dla potencjalnych inwestorów.

- Naszym zdaniem, prawo należy tak nowelizować, żeby zmiany leczyły przyczyny niedomagań systemu gospodarki odpadami, a nie skutki. Natomiast nowa ustawa walczy ze skutkami, pozostawiając przyczyny. Główną przyczyną niedomagania systemu gospodarki odpadami w Polsce jest akceptacja dla nierespektowania prawa - łamania go przez przedsiębiorców i samorządy. Powinna być prowadzona ostra kontrola w stosunku do tych, którzy nie przestrzegają prawa - powiedział Dąbrowski.

- Tymczasem wywożenie śmieci do lasu jest traktowanie przez urzędy państwowe jako "znikoma szkodliwość czynu". Nagminnym zjawiskiem jest udzielanie pozwoleń na instalacje, które w praktyce nie spełniają swoich zadań; nikt nie chce też sprawdzać, czy śmieci są legalnie sortowane i przeładowywane. Państwo przyzwala na tworzenie szarej strefy, z którą później chce walczyć. Prawo musi przede wszystkim zapewnić nieuchronność wysokich kar dla tych, którzy je naruszają. Natomiast nowe prawo próbuje rozwiązać problem logistyki odpadów, który już jest rozwiązany - dodał.

Dąbrowski zaznaczył, że minister środowiska nie przedstawił mapy drogowej dochodzenia do spodziewanych efektów nowych przepisów. Dlatego zapowiadane wejście nowego prawa w marcu jest nierealne.

- Kolejne państwa zaczynają odchodzić od podatku śmieciowego i dostrzegają w gospodarce rynkowej - regulowanej oczywiście przez państwo - walor. Natomiast w Polsce chcemy wprowadzić system nakazowo-rozdzielczy, jaki obowiązuje w służbie zdrowia. W przypadku nowej ustawy stoimy na stanowisku, że władztwo nad odpadami powinno należeć do gmin, ale jednocześnie śmieci nie powinny być ich własnością - podkreślił.

- Oznacza to, że gmina powinna być wyposażona w prawo do zdecydowania, gdzie dana firma wywozi odpady do unieszkodliwiania i odzysku, w tym spalenia. Żeby zapewnić paliwo dla spalarni odpadów trzeba podnieść tzw. opłatę marszałkowską na tak wysoki poziom, aby bardziej opłacało się wywozić śmieci do spalarni niż na wysypisko. Wtedy będzie decydował instrument finansowy a nie przymus prawny - wyjaśnił.

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

Im wyzsze oplaty marszalkowskie, tym lepiej dla instalacji zgazowania odpadow organicznych. Te instalacje obronia sie przed spalarniami nizszymi kosztami budowy i eksploatacji.

autoidea, 2011-02-14 10:11:50 odpowiedz

O CZYM MOWIMY ????

PRZECIEZ ZAWIEZIENIE DOPADOW DO SPALARNI KOSZTUJE TYLE SAMO CO NA WYSYPISKO !!! A SPALARNIA PRZYJMUJAC ODPADY POBIERA TAKA SAMA OPLATE JAK NA WYSYPISKU A JEJ RENTOWNOSC LEZY W SPRZEDAZY WYTWORZINEJ ENERGII.

Natoniast przy biologicznym przetwarza
...niu dopadow biodegradowalnych, a jest ich okolo 47 % w typowym strumieniu odpadow oprocz energii uzyskuje sie jako produkt nawoz, ktory tez mozna sporzedac - i nie ma odpadow poprodukcyjnych jak to jest przy spalarni = 35 % odpadu niebezpiecznego, ktory moze po zlezakowaniu mozna bedzie po przerobce === dodatkowe koszty i energia wykorzystac - bo polak potrafi - nie robia tego w austrii, ale polak jest lepszy !!!!

Ot polska polityka -
rozwiń

eko- biode- kanadyjczyk, 2011-02-14 09:15:40 odpowiedz

Unia powinna przyjąć dorobek prawno-organizacyjny polskiej gospodarki odpadami komunalnymiKażdemu kto zamachnie się na święte prawo własności odpadów i podniesie rękę na nasz system - ta ręka będzie mu odjęta...
----------------------------------------------
Oczywiście, że prawo spr
...zyja spalarniom... Dzięki naszemu odpadowemu "polnische Wrtschaft" już funkcjonuje wiele milionów spalarni - niech żałują ci co ogrzewają się gazem... Dzięki temu statystycznie wytwarzamy mniej odpadów domowych niż inne narody - to dodatkowa zaleta naszego prawa. Są nawet tacy co wcale już nie wytwarzają odpadów - bo te niewielkie ilości odpadeczków śmiało mieszczą w koszach przyulicznych lub w kubłach tych frajerów co jeszcze płacą za odpady...
-------------------------------------------------------------------------------------
Unijne zasady pochodzą z lat czterdziestych ubiegłego wieku - czas na "polnische Wirtschaft" . To że jesteśmy „zieloną wyspą” w Europie – to w dużej mierze nasza zasługa – czyli przedsiębiorców odpadowych. Dzięki nam rentowność naszej branży to około 35 procent, podczas gdy w innych krajach unijnych zaledwie gdzieniegdzie osiągają 12 procent. I wszystko to w sytuacji gdy opłaty za odpady są o wiele niższe niż w innych krajach. Dzięki naszej rentowności osiągamy to, że opłaty mogą być takie niskie. Bardzo staramy się by te koszty były niskie, potrafiliśmy nawet jeździć na tanie składowisko 500 km – dlatego plany rządu o wprowadzeniu gminnej własności odpadów i przeniesieniu opłat na gminę odbieramy z niepokojem, bo oznacza to, że z odpadów nie da się już wycisnąć tego co było do tej pory… Poza tym obywatele nie zdają sobie sprawy z tego, że skończy się „złota polska wolność” i będą musieli podobnie jak karni Niemcy i nudni Szwedzi przebierać w odpadach aby się nie pomylić z frakcjami – bo inaczej źle posegregowanej mieszanki nie zabiorą spod posesji. Tak więc rząd zmierza do tego aby skończyła się „zielona wyspa” a obywateli chce przymusić aby zaczęli się babrać w odpadach aby zadowolić brukselskich urzędników…
--------------------------------------------------------------------------------
Wykluczone jest, aby budowany z mozołem od lat rynek wolnej konkurencji w obszarze zagospodarowania odpadami przetrwał proponowane zmiany…Polski system gospodarki odpadami komunalnymi jest lepszy od niemieckiego i brytyjskiego bo liberalny i odnoszący niezliczone sukcesy. Nie należy podejmować zmian powodowanych obawą przed potencjalnym konfliktem z Komisją Europejską i sankcjami - bowiem wszystkie kraje zazdroszczą nam takiego prawa do którego oni dopiero dążą…
---------------------------------------------------------------------------
Obecne prawo odpadowe - chociaż tak różne od tego jakie jest w krajach Unii - jest doskonałe. Ta doskonałość jest trudno dostrzegalna - tak jak nie można dostrzec Pod-Naddźwiękowego Niewidzialnego i Bezgłośnego Defensywno-Ofensywnego Bombowca Szturmowego Drugiego Uderzenia. Doskonałość jest tak wyrafinowana, że tylko głupcy nie mogą tego dostrzec...
rozwiń

eko-samorządowiec, 2011-02-11 19:51:15 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE