Sól drogowa jest tania, ale szkodliwa. Nie sposób z niej zrezygnować, ale można ją ograniczyć

  • Michał Nowak
  • 06-12-2017
  • drukuj
Zima w wielu województwach dała już o sobie znać, a służby drogowe zbroją się w niezbędny sprzęt. Na ulicach i chodnikach znowu pojawi się sól, od której cierpi m.in. roślinność i miejska infrastruktura. Co więcej, ucieczki od soli nie ma, choć samorządy na swój sposób starają się to zmieniać.
Sól drogowa jest tania, ale szkodliwa. Nie sposób z niej zrezygnować, ale można ją ograniczyć
Mało który środek potrafi zapewnić "czarne drogi" zimą. Sól się sprawdza, ale ma wiele innych mankamentów. (fot. Shutterstock)

• Sól jest tania, efektywna i szkodliwa dla środowiska. Ale w Polsce przepisy nie dają wielu innych możliwości na walkę ze śniegiem.  

• Od soli bardziej efektywny i przyjazny dla środowiska jest chlorek wapnia, ale jest też znacznie droższy, a samorządy już inwestują miliony złotych w zimowe utrzymanie dróg.

• Pozostają działania alternatywne, jak odgarnianie śniegu łopatą i kruszenie lodu (tak robi Poznań) albo zabezpieczanie roślinności matami absorbującymi sól (przykładem jest Kraków).

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad poinformowała, że sprzęt do zimowego utrzymania dróg krajowych jest już w gotowości. Około 2300 pojazdów czeka na opady śniegu, zaś zgromadzona sól drogowa wypełniła 290 magazynów o łącznej pojemności 430 tys. ton.

Samorządy również uzbroiły się w pługi i solarki, a także tony piasku i soli. Gdańsk w tym roku na zimowe utrzymanie dróg zabezpieczył blisko 20 mln zł. Podobnie w Poznaniu na ten cel wydane będzie prawie 24 mln zł. Kraków zabezpieczył 15 mln zł. Inne miasta również poczyniły solidne inwestycje i zabezpieczyły się na opady śniegu.

Problem jest jednak taki, że samo sypanie soli oczyszcza drogi i chodniki, ale negatywnie wpływa na wszystko inne: obuwie pieszych, samochody kierowców, roślinność i nie tylko. Samorządy coraz częściej zdają sobie z tego sprawę i próbują przeciwdziałać, ale nie jest to wcale łatwe wyzwanie.

Sól, piach, żwir albo drogi chlorek wapnia

- Mieszkańcy oczekują standardu na drogach pt. „czarny-suchy”, a to wymaga niestety stosowania środków chemicznych pod postacią soli. Tego typu środki negatywnie wpływają na drzewa, rośliny, karoserie samochodów, ale nawet na sam asfalt, bo sól niszczy drogi. Obecnie można zaobserwować trend ograniczania soli na drogach, ale to musi się wiązać również z tym, że ludzie muszą zacząć wolniej jeździć. Bo drogi zimą zawsze będą śliskie – mówi Zbigniew Bahryj, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg w Opolu.

Sól stosowana często i w dużych ilościach niszczy również nawierzchnię dróg. (fot. Shutterstock)
Sól stosowana często i w dużych ilościach niszczy również nawierzchnię dróg. (fot. Shutterstock)

Dodaje, że w Opolu zamiast soli stosowany jest częściowo chlorek wapnia, który działa szybko i nie wpływa chociażby na niszczenie karoserii samochodów.

- Stosujemy chlorek wapnia przy niższych temperaturach. W ubiegłym roku mieliśmy dwie ulice, na których stosowaliśmy go cały czas. Ale była też sytuacja, gdy nagle zarzuciło nas śniegiem w skali całego miasta i sól nie mogła sobie z tym poradzić. Wtedy pomocny okazał się chlorek wapnia, który przez cały dzień stosowaliśmy na wielu drogach – tłumaczy Zbigniew Bahryj. Zaznacza jednak, że barierą dla całkowitego zastąpienia soli chlorkiem wapnia jest jego wysoka cena.

- Istnieją środki organiczne do posypywania dróg, które są mniej szkodliwe dla zieleni, ale nie można ich używać, bo nie są wymienione w rozporządzeniu ministerstwa jako dopuszczone do stosowania na drogach – zwraca uwagę dyrektor MZD w Opolu.

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Dyrektor Bahryj tak oszczędzał zeszłej zimy na jakichkolwiek środkach, nawet tanich i nieszkodliwych, że drogi rowerowe, w tym kluczowa wylotowa ddrip wzdłuż Budowlanych, były skute lodowymi koleinami przez ponad miesiąc, a potem niewiele lepiej. Można się było zabić. Radziłabym staranniej wybierać ...AUTOrytety do wypowiedzi, ten pan wszakże zasłynął forsowaniem trasy średnicowej przez Zielone Płuca Opola, a teraz jeszcze robi sobie objazdy właśnie przez wyspę Bolko i ubiera węzły samochodowe 800 metrów od ścisłego centrum w postać węzłów przesiadkowych. Ojczyznę wolną... rozwiń

Elżbieta Flisak, 2017-12-06 23:01:15 odpowiedz

Generalna dyrekcja jest już gotowa i nic dziwnego. Kilka dni temu A4 była prawie nieprzejezdna więc GDDKiA z mediów dowiedziała się, że zima i w tym roku oznacza że może padać śnieg. Ale najważniejsze jest nie zaskoczenie, tylko wyciąganie wniosków. Brawo za gotowość i tak trzymać!

ja, 2017-12-06 14:23:24 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE