Spalarnia w Łodzi? Są problemy i wątpliwości

Do 2018 miała powstać w Łodzi spalarnia śmieci. Zrealizowanie tego planu jest dzisiaj mało realne, z kilku powodów.
Spalarnia w Łodzi? Są problemy i wątpliwości
Czy w Łodzi powstanie spalarnia śmieci?

Zgodnie z unijnymi przepisami, łódzki samorząd jest zobowiązany do doprowadzenia do powstania spalarni odpadów na około 100 tys. ton. Jako inwestycja o charakterze ponadregionalnym łódzka spalarnia mogłaby przyjmować odpady z całej Polski.

Czytaj: W Warszawie powstanie największa spalarnia odpadów w Polsce

Inwestycja za 888 mln zł miała do 2018 r. powstać przy ul. Jadzi Andrzejewskiej na terenie EC-4. Rocznie miałaby utylizować 200 tys. ton śmieci, choć liczba produkowanych w mieście odpadów z roku na rok maleje.

Kłopoty z budową łódzkiej spalarni

W realizacji planu pojawiły się jednak spore komplikacje. Po pierwsze, Dalkia, od której Łódź kupiła teren pod inwestycję, zgodnie z zapisami umowy kupna-sprzedaży domaga się odkupu działki, gdyż inwestycja nie rozpoczęła się w ciągu umownych pięciu lat.

Czytaj: Spalarnia to nie szpital czy aquapark

Z taką interpretacją nie zgadza się Ewa Jasińska, dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej.

Jak wyjaśnia, w tym czasie rozpoczęto proces opracowywania dokumentacji. Łódź ma dwa wyjścia: może odkupić nieruchomość od Dalkii lub też wystąpić na drogę sądową.

Urzędnicy rozpoczęli też poszukiwania firmy, która mogłaby na własnym gruncie zbudować komercyjną spalarnię. Zdecydowało się na to 17 przedsiębiorstw. Do 13 maja możliwe było składanie ofert w tzw. dialogu technicznym. Wyniki postępowania mają być znane do 29 maja br.

Podczas posiedzenia Komisji Ochrony i Kształtowania Środowiska radny Mateusz Walasek zastanawiał się, czy Dalkia nie zamierza wybudować własnej spalarni. Dodał, że łódzki samorząd nie będzie miał kontroli nad komercyjną inwestycją. Radny obawia się też, czy łódzkich śmieci nie trzeba będzie wozić do utylizacji w innych miastach.

PPP czy miejska spółka?

Pierwotnie planowano jednak w Łodzi wybudowanie instalacji właśnie przez prywatne przedsiębiorstwo i kierowanie przez nie spalarnią na zasadzie koncesji. Do budowy jednak nie doszło, a firmy doradcze zaproponowały prezydent Łodzi tryb partnerstwa publiczno-prywatnego.

Z obliczeń łódzkich radnych PiS wynika jednak, że powstanie spalarni w PPP pochłonęłoby znacznie więcej środków - około 1,6 mld zł, podczas gdy jej budowa w Bydgoszczy - z pomocą miejskiej spółki i funduszy unijnych - kosztowała 500 mln zł.

Jaki więc będzie los projektu łódzkiej spalarni? Na razie nie widać jasnej koncepcji, dlatego radni wystąpili do prezydent Hanny Zdanowskiej o przedstawienie konkretnych pomysłów na zrealizowanie inwestycji.

 

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE