Spółki samorządowe uciekają Przewozom Regionalnym, ale nie wszędzie się sprawdzą

  • Piotr Toborek
  • 13-10-2015
  • drukuj
Część województw nie ma wystarczającego potencjału, nie mają centralnie położonej dużej aglomeracji. Tam tworzenie spółki samorządowej może być nieopłacalne. I to trzyma jeszcze przy życiu Przewozy Regionalne.
Spółki samorządowe uciekają Przewozom Regionalnym, ale nie wszędzie się sprawdzą
Przewozy Regionalne dysponują głównie starym, zaniedbanym taborem (fot.przewozyregionalne.pl).

Dla przeciętnego podróżnego korzystającego z polskich kolei nie powinno mieć znaczenia, z usług jakiej spółki korzysta.

Panująca obecnie sytuacja, w której pasażer musi zastanawiać się, „czyim” pociągiem pojedzie i w którym okienku kupić bilet, mówiąc wprost, normalna nie jest. Zamieszanie na kolei pogłębia fakt, że w części województw działają samorządowe spółki kolejowe, w pozostałych samorządy korzystają z usług Przewozów Regionalnych.

Taka sytuacja utrudnia życie nie tylko pasażerom, ale i Przewozom.

– Prawda jest taka, że te samorządy, które zdecydowały się na stworzenie własnych spółek, mają na swoim terenie usługi na lepszym poziomie niż te, które zdecydowały się korzystać z usług Przewozów Regionalnych – ocenia Bogusław Kowalski, były wiceminister.

Jak dodaje, pewnym załamaniem poczucia, że to jest dobra droga, był falstart Kolei Śląskich, ale dzisiaj widać, że rozruch KŚ był po prostu źle przygotowany. Koleje Śląskie stanęły na nogi, realizują inwestycje, poprawiają ofertę, która już jest lepsza niż Przewozów.

Jak tłumaczy ekspert, sukcesy Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej, Kolei Wielkopolskich, Dolnośląskich pokazują, że formuła własnych spółek jest lepszą drogą.

– Od momentu, gdy organizacja i finansowanie przewozów stały się zadaniem własnym samorządów wojewódzkich – nie zleconym przez rząd – jest jasne, że formuła spółki, gdzie samorząd ma pełną kontrolę, może swobodnie kształtować politykę i mieć pełny wpływ, wygra z ofertą Przewozów - mówi Kowalski.

Jeśli dodać do tego kłopoty z restrukturyzacją Kolei Regionalnych, to ta przewaga spółek samorządowych jeszcze rośnie.

O przewadze spółek stanowią także liczby: jak poinformował niedawno dolnośląski urząd marszałkowski, do usług Kolei Dolnośląskich województwo dopłaca w 2015 roku 13,28 zł za kilometr, a Przewozom Regionalnym płaci 16,14 zł.

Bez współpracy będzie bałagan

– To jest największy problem, że oferta kolejowa, bo dodać tu trzeba jeszcze Intercity, nie jest spójna. A dla pasażera nie jest ważne, kto go wiezie – podkreśla były wiceminister.
Integracja oferty przewozowej kolejowych spółek zaczęła się wraz z wejściem w życie ustawy „O publicznym transporcie zbiorowym”, co miało miejsce w marcu 2011 roku.

Ta ustawa wprowadziła takie narzędzia jak plan transportowy (pełna nazwa Plan Zrównoważonego Rozwoju Transportu Publicznego). Pierwszym jego założeniem było stworzenie planu transportowego dla poszczególnych województw i całego kraju, drugi krok to jeden wspólny bilet na całą kolei.

– Proces uchwalania planów transportowych zakończył się w ub. roku i trudno już dzisiaj ocenić do końca, jak to narzędzie się sprawdza. Nad wspólnym biletem na razie nikt nie pracuje, mam nadzieję, że w nowej kadencji rządu i sejmu to ruszy – dodaje Kowalski.

Plan Zrównoważonego Rozwoju Transportu Publicznego zakłada m.in., że pasażer nie może czekać w tzw. centrum przesiadkowym dłużej niż pół godziny. Bo jak zbadano, 30 min to czas oczekiwania, który podróżni są w stanie zaakceptować. Gdy będzie on dłuższy, wybiorą inny rodzaj transportu, najczęściej samochód.

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Ja obserwuje sytuacje na polskich torach i mysle ze Przewozy Regio maja najlepsza sytuacje. Widac poza tym ze rozwijaja sie niezle - nowe pociagi, zero spoznien, czyste wagony.

Qulkka, 2015-10-16 15:13:17 odpowiedz

Na GPW za 1 zł i niech sobie kolejoze radzą, tak jak inni muszą.

gość , 2015-10-13 16:17:16 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE