Spór wokół projektu ustawy o spółdzielniach

To najgorsza ustawa w historii polskiej spółdzielczości - jej jedynym celem jest likwidacja spółdzielni - twierdzą członkowie Krajowej Rady Spółdzielczej.
Spór wokół projektu ustawy o spółdzielniach

Członkowie KRS spotkali się Ogólnopolskim Forum Spółdzielczym. Przed gmachem Pałacu Kultury i Nauki, w którym odbywało się Forum, zebrali się jego przeciwnicy. Projekt ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, autorstwa posłów PO, przewiduje radykalne zmiany w przepisach m.in. możliwość przekształcenia spółdzielni we wspólnotę mieszkaniową, zmianę administratora, możliwość kontrolowania zarządu, ograniczenie władzy prezesów i zmniejszenie opłat ponoszonych przez spółdzielców.

Czytaj też: Przedwyborcze "wędkarstwo" czy tornado w spółdzielniach mieszkaniowych?

Przeciwnicy projektu (m.in. posłowie SLD, Krajowa Rada Spółdzielcza) argumentują, że proponowane zapisy doprowadzą do zlikwidowania spółdzielczości mieszkaniowej w Polsce, nie dają m.in. możliwości wyboru, gdyż według nich - już pierwszy akt notarialny w budynku - decyduje o powstaniu wspólnoty mieszkaniowej.

Czytaj też: Projekt ustawy o spółdzielniach sprzeczny z konstytucją

- Każdy znany nam dziś system społeczno-gospodarczy ma swoje wady i zalety. Tak jest także z systemem spółdzielczym, ale jego walory społeczne i gospodarcze są niepodważalne - powiedział w sobotę prezes Krajowej Rady Spółdzielczej Alfred Domagalski podczas Forum w Sali Kongresowej w Pałacu Kultury i Nauki (PKiN).

Czytaj też: Pracownicy spółdzielni pracowali przeciw ustawie

Dodał, że wszyscy którzy tworzą spółdzielnie, robią to po to, by być mniej zależnymi od instytucji rynku komercyjnego oraz państwa. Gościem Forum był wicepremier, minister gospodarki Waldemar Pawlak, który powiedział, że przed spółdzielczością stoją wielkie wyzwania. - W spółdzielczości zawsze człowiek był najważniejszy (...). Dziś mamy specyficzny paradoks, bo wolnorynkowi ortodoksi chcą administracyjnymi metodami rozbijać i niszczyć spółdzielczość - powiedział Pawlak.

- Krytykom (spółdzielczości) można prosto powiedzieć - jeśli nie chcecie nam pomóc, to przynajmniej nie przeszkadzajcie. (...) Nie można pozwolić na pasożytnicze zagrabienie cudzej własności - powiedział wicepremier. Poparcie dla Forum i sprzeciw wobec projektu ustawy wyraził również inny gość, przewodniczący SLD Grzegorz Napieralski.

- Spółdzielczość jest nie tylko mieszkaniowa. Jest rolnicza, inwalidów i wiele innych, które dobrze działają w naszym kraju. Ta ustawa powoduje, że zmiany, które nastąpią zaszkodzą ludziom, nie prezesom spółdzielni. (...) Stąd tak ważne jest, by obronić ruch spółdzielczy. Będziemy przeciwni tej ustawie, a jeśli koalicja ją przegłosuje, to będziemy szli do Trybunału - powiedział Napieralski.

Przed gmachem Pałacu Kultury i Nauki zebrała się ok. 30-osobowa grupa przeciwników Forum. - Przyjechali ludzie z Jastrzębia, Grodziska, Płocka, Polic. Byłoby ich więcej, ale przeważyły względy finansowe  - stwierdził wiceprezes Krajowego Związku Lokatorów i Spółdzielców, Janusz Tarasiewicz.

Jego zdaniem, potężna liczba osób popiera ich sprzeciw. - Chcemy przede wszystkim zaprotestować, że to spotkanie, to Forum odbywa się za nasze pieniądze" - powiedział Tarasiewicz. Jak wyjaśnił, spółdzielnie dysponują specjalnym funduszem tzw. społeczno - wychowawczym pochodzącym z opłat od członków, dzięki któremu można było zorganizować warszawskie Forum.

Tarasiewicz odniósł się też do samego projektu ustawy, który jest obecnie procedowany w Sejmie. Jego zdaniem, wymaga on co prawda dopracowania, ale - jak powiedział - chodzi jedynie o zmiany kosmetyczne, nie merytoryczne.

 


KOMENTARZE (4)ZOBACZ WSZYSTKIE

No, cóż od lat przed wyborami szuka się chętnych do głosowania w spółdzielniach. Ostatnio rozdawano mieszkanie za 1 zł(bzdura), zadłużenie w spółdzielni cudownie spadło do momentu wyodrębnienia lokali, teraz jest większe niż kiedykolwiek. W opiniach na temat prawa i prezesów same kłamstwa, u nas w s...półdzielni Radę i Prezesów odwołują co rok a bałagan coraz większy i opłaty wcale nie spadają bo przecież ceny rosną. rozwiń

młot, 2011-06-22 18:43:54 odpowiedz

Nieprawda. Nie ma sporu o ustawę. Nieprawdą jest też, że w spółdzielni człowiek jest najważniejszy, bo w spółdzielni najważniejszy jest "prezezs". Jest natomiast spór o długość okresu w którym jeszcze większośść aktualnych członków spółdzielni będzie korzystać (a zatem i płacić) z wątpliwe...go przywileju bycia w sytuacji "ponad prawem". "Najważniejsi" na kolejnych walnych korzystają (z finansowanej przez członków) z zawodowych grup ochronnych, aby Broń Boże jakiś ustawowy doradca członka spółdzielni nie "zaplątał" się na spółdzielcze zebranie. Aby Broń Boże jakiś członek spółdzielni nie zechciał zobaczyć co się dzieje na innych częściach walnego. "Najważniejsi" i ich świta dbają aby wszystkie głosowania miały właściwą większość a zatem przeprowadza się skutecznie jakieś reasumpcje tam gdzie istnieje nawet cień podejrzenia o nieudzielenie "świcie" absolutorium. W tej sytuacji takie "drobiazgi" jak np. łamanie ustawy i nierealizowanie odrębnych ewidencji i rozliczeń to tzw. pryszcz. Niedostosowane Statuty do obowiązujących przepisów? No, przecież to "wina" KRS-u. Członek jest naważniejszy? Tak, to może być w niektórych sytuacjach prawda. Bo członek musi płacić, a jak pyta zamiast płacić, to patrz wstęp do zdania. Takiego obrazu Bronią Panowie Pawlak, Napieralski, Domagalski i inni. Wszyscy Oni są warci "szlagłortu" Domagalaskiego pod tytułem "tak macie kłamać". Pan Alfred uczy "kłamać" Prezsesów, a wskazani Politycy kłamią jak z nut na publicznej arenie. Tak więc nie ma sporu o ustawę. Jest spór o to jak ustawowow zapwnić żywot grupie ludzi, którzy ze spółdzielczości uczynili organizację wręcz mafijna, jak nazywają niektórzy poletko spóldzielni mieszkaniowych. Bzdurą jest ochrona przed rynkiem dla członków spółdzielni. To spóldzielnie wspierają lokalne monopole dzięki czemu ceny za wodę, ciepło czy smieci, nie mają z rnkiem prawie nic wspólnego. Nie ma nic gorszego niż wspódziałania lokalnych samorządów i spóldzielni w tworzeniu zakniętych dla konkurencji lokalnych "konkubinatów". Same spółdzielnie wyspecjalizowały się w uczestnictwie w tym "rynku" łupiąc swoich członków z kolejnych złotówek. Kłamiąc przy tym w żywe oczy że to dla ich dobra. Bardzo dobrze jednak się stało, że sprawa teraz ujrzała światło dzienne. Piszcie Państwo więcej na ten temat, może do wszystkich dotrze w jakim stanie "fomalno-prawnym" funkcjonują zarówno członkowie spódzielni mieszkaniowych jak i funkcjonariurze spółdzielczosci rozwiń

jan m., 2011-06-21 07:33:49 odpowiedz

Oj spółdzielnie mocno zapracowały na fatalny ich obraz.Dziś jawią się jako ostoje poprzedniego systemu.Sprzeniewierzenie ich idei /zrzeszania biednych/ nastąpiło z winy bogatych prezesów i ich nepotyzmu.

Ted, 2011-06-20 11:01:31 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE

PARTNER SERWISU