Sprawa KDP nie jest przesądzona

Sprawa Kolei Dużych Prędkości, której znaczne odsunięcie w czasie zapowiedział minister transportu Sławomir Nowak, nie jest jeszcze przesądzona. Prace nad projektem Ygreka nie zostały przerwane i nie został on skreślony z planów Komisji Europejskiej. Takie informacje przekazał samorządowcom z aglomeracji kalisko-ostrowskiej Zbigniew Szafrański, prezes PKP Polskie Linie Kolejowe S.A.
Sprawa KDP nie jest przesądzona

Jak donosi kaliski magistrat spotkanie zaczęło się od prezentacji przedstawiającej dotychczasowe prace nad tym wielkim projektem. Od grudnia 2008 roku, kiedy to Rada Ministrów swoją uchwałą przyjęła program budowy Kolei Dużych Prędkości, trwały prace studyjne nad przebiegiem linii.

- Konstrukcja linii dla pociągów jadących z prędkością do 350 km/h wymaga odpowiedniego ukształtowania terenu z niewielkimi różnicami wysokości oraz łagodnych łuków. Z punktu widzenia ekonomicznego chcieliśmy, aby rozgałęzienie było możliwie najdalej na zachód. Oznacza to dłuższą część trasy wspólnej. Nie mogliśmy sobie pozwolić, by odcinki Warszawa – Poznań oraz Warszawa – Wrocław były w większości oddzielne – tłumaczył Konrad Gawłowski, zastępca dyrektora Centrum Kolei Dużych Prędkości.

Projekt Ygreka musiał też zakładać ominięcie przeszkód naturalnych jak cieki wodne i obszary cenne przyrodniczo oraz wszelkiego typu zabudowania. Ostatecznie ustalono trzy propozycje przebiegu linii. Największe szanse na zaakceptowanie ma jednak ta, która jest zarazem najkorzystniejsza dla Kalisza i aglomeracji kalisko-ostrowskiej.

Pociąg miałby wyjeżdżać z Warszawy i jechać do Łodzi. Pod miastem tym przejedzie tunelem i skieruje się w rejony Kalisza. Tutaj, prawdopodobnie na terenie gminy Nowe Skalmierzyce, usytuowana ma zostać stacja kolejowa. Zaraz za nią projekt przewiduje rozgałęzienie linii na Poznań i Wrocław. Taka wizja 27 stycznia zostanie przedstawiona na zebraniu zespołu międzyresortowego. Ten podejmie decyzję o jej przyjęciu lub odrzuceniu. Akceptacja wydaje się być jednak niemal pewna. O ile zostanie oficjalnie potwierdzona, projekt trafi na biurko premiera i to Rada Ministrów będzie miała w tej kwestii ostatnie słowo - podaje magistrat.

O ile wszystkie te etapy przebiegną pomyślnie - podaje Urząd Miasta - będzie można przystąpić do rozpoczęcia prac nad ekonomicznym studium wykonalności i przeprowadzić rozeznanie w kwestii wykupu gruntów. Samorządy natomiast powinny wtedy wydać zakaz budowy tam, gdzie przebiegać mają tory KDP. Mimo deklaracji ministra Sławomira Nowaka o odłożeniu projektu przynajmniej do 2030 roku, jest on stale realizowany. Zmieniło się tylko podejście rządu do inwestycji.

- Teraz nie ma dat zakończenia projektu, jednak nie ma także stwierdzenia „nie wcześniej niż”. Najważniejsze, żeby rząd zaakceptował wariant trasy z rozwidleniem i stacją między Kaliszem a Ostrowem Wielkopolskim. Wtedy samorządy będą mogły pomyśleć o zabezpieczeniu terenów dla tej inwestycji. Przede wszystkim nie chcemy jednak odkładania decyzji, ponieważ doświadczenie pokazuje, że do spraw przekładanych trudno jest później wrócić – podkreślił Janusz Pęcherz, prezydent Kalisza.

Dodatkowym „zabezpieczeniem” dla Kolei Dużych Prędkości jest z pewnością fakt, iż inwestycja ta znajduje się w projekcie Transeuropejskiej Sieci Transportowej, przygotowanej przez Komisję Europejską. Plan przewiduje rozmieszczenie lotnisk, dróg i torów kolejowych na terenie Starego Kontynentu. Program dzieli się na grupę inwestycji uzupełniających, realizowanych w latach 2030-2050, oraz grupę inwestycji bazowych przeznaczonych do zakończenia do roku 2030. Kolej Dużych Prędkości zakwalifikowana została do grupy bazowej. Można więc przewidywać, że – idąc śladem zaleceń Komisji Europejskiej – szybkimi pociągami będzie można jeździć jeszcze przed 2030 rokiem - informuje magistrat.

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Chyba nie tylko dlatego? powodów o których nie wspomniano zapewne jest więcej

Kropla, 2012-01-22 21:17:09 odpowiedz

NIE MOŻNA TAK ŁATWO REZYGNOWAĆ!

KOKOS, 2012-01-22 00:29:16 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE