Stadiony imienia korporacji

  • Przegląd prasy/Dziennik Gazeta Prawna
  • 03-01-2011
  • drukuj
Miasta nie zamierzają dokładać do utrzymywania stadionów. Na samej sprzedaży praw do nazw obiektów sportowych, mogą zarabiać w sumie ponad 30 mln złotych rocznie.
Stadiony imienia korporacji

Do 2012 r. w Polsce powstaną 72 duże obiekty sportowe – wszystkie na tyle atrakcyjne, że zapewne przyciągną sponsorów zainteresowanych prawami do ich nazw – pisze „Dziennik Gazeta Prawna”.

Szacunkowa wartość tych praw to nawet 76 mln zł, jednak zdaniem specjalistów w rzeczywistości miasta mogą liczyć na wpływy rzędu 34 mln zł rocznie. 85 proc. tej kwoty ma przypadać na stadiony, a 15 proc. na hale widowiskowo-sportowe.

Obecnie w Polsce tylko sześć obiektów sportowych ma swojego sponsora tytularnego. O potencjale rynku może świadczyć suma, jaką Polska Grupa Energetyczna płaci za prawo do nazwy gdańskiej Areny – ok. 7 mln zł rocznie.

Z kolei niedawno pojawiła się informacja, że prawa do nazwy Stadionu Narodowego w Warszawie mogą zostać sprzedane za 10 mln zł rocznie. To tyle, ile według Narodowego Centrum Sportu mogą wynieść roczne koszty utrzymania obiektu, gdyby go zamknąć na kłódkę.

Na miliony od przyszłych sponsorów stadionu liczą również mniejsze ośrodki. W Białymstoku powstaje stadion na ponad 22 tys. miejsc. Zarządca obiektu chce wynająć operatora, który w imieniu miasta sprzedawałby prawa marketingowe na stadionie sponsorom.

Obecnie wiele miast, w których już są lub wkrótce będą stadiony, jak Poznań, Kraków, Bielsko-Biała, Zabrze czy Gdynia, staje przed dylematem: wynajmować operatora stadionu czy też szukać sponsorów na własną rękę.

Operator gwarantuje stały roczny przychód, który jednak często okazuje się mniejszy niż suma sprzedanych przez niego praw sponsorom. Z kolei szukanie sponsorów i sprzedawanie praw na własną rękę wiąże się z ryzykiem – podaje „Dziennik Gazeta Prawna”.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE