Stolica wprowadza w pułapkę przyznając mieszkania ogrzewane prądem?

W Warszawie jest 1,1 tys. budynków komunalnych ogrzewanych prądem. Lokatorom, którzy nie mogą zapłacić rachunków za energię elektryczną, powinno pomóc miasto - przekonują burmistrz Ursynowa Piotr Guział i działacz społeczny Piotr Ikonowicz.
Stolica wprowadza w pułapkę przyznając mieszkania ogrzewane prądem?

"Do Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej (KSS) przychodzi coraz więcej ludzi, którzy mają odłączany prąd. Ci ludzie są postawieni przed wyborem - albo zamarzać w swoich mieszkaniach, w których mają odcięty prąd, albo podłączać się nielegalnie. Znam bardzo wiele kamienic, w których większość mieszkań jest podłączona nielegalnie. Ci ludzie narażają się na sankcje karne po to, żeby ich dzieci nie zamarzały i nie chorowały" - mówił reprezentujący KSS Ikonowicz podczas konferencji prasowej zwołanej w poniedziałek przed stołecznym ratuszem.

W jego ocenie to miasto "wprowadza ubogich ludzi w pułapkę", bo przyznaje im mieszkania komunalne i socjalne ogrzewane energią elektryczną. W niektórych przypadkach rachunki za nią sięgają w miesiącu nawet powyżej 1 tys. zł. "Skala tego problemu jest duża, ale nie jest to skala nie do udźwignięcia dla Warszawy. To jest bogate miasto, które na różne prestiżowe inwestycje, takie dekoracyjne, wydaje mnóstwo pieniędzy" - dodał Ikonowicz.

Czytaj też:  Kolejne mieszkania komunalne na warszawskiej Pradze-Północ

Burmistrz Ursynowa, lider Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej Piotr Guział przytoczył dane, z których wynika, że w stolicy jest ok. 2,5 tys. budynków komunalnych. Prawie 2/3 z nich nie jest podłączona do sieci ciepłowniczej - 1,1 tys. budynków jest ogrzewanych prądem, a ponad 400 - paliwem stałym.

Guział i Ikonowicz zaapelowali do prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz, by rozważyła możliwość zawarcia porozumienia miasta z RWE - dostawcą energii elektrycznej - dzięki któremu w sezonie zimowym niemożliwe będzie odcinanie prądu do mieszkań, w których ogrzewanie zależy od dostaw energii elektrycznej (jest ona niezbędna także do uruchomienia części piecyków gazowych). W porozumieniu tym miasto miałoby zagwarantować, że rachunki mieszkańców zostaną zapłacone. Według ich wyliczeń kosztowałoby to miasto maksymalnie 10 mln zł rocznie.

Pytana o te propozycje wicerzecznik stołecznego ratusza Agnieszka Kłąb powiedziała dziennikarzom, że lokatorzy mieszkań komunalnych, których nie stać na płacenie rachunków, mogą starać się o dodatki mieszkaniowe. Mogą też liczyć na zamianę mieszkania na tańsze w utrzymaniu.

Średnia wysokość zasiłku mieszkaniowego to 236 zł, ale zależnie od sytuacji gospodarstwa domowego, może to być od 30 do 1 tys. zł. W 2012 r. miasto wydało na dodatki mieszkaniowe 36,6 mln zł.

Kłąb zaznaczyła, że w mieście realizowany jest też program "Ciepło sieciowe w budynkach komunalnych", dzięki któremu do centralnego ogrzewania i ciepłej wody podłączono 66 budynków, tj. blisko 1400 lokali (z czego 1100 na Pradze Północ i Pradze Południe), na co miasto wydało 21 mln zł. W tym roku podłączonych będzie kolejnych 370 mieszkań, co będzie kosztować 5 mln zł.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.