Strażnicy zrywali plakaty wyborcze

Zakładają blokady i nakładają mandaty. Jak się okazuje mogą być także narzędziem politycznej walki. Mowa o strażnikach miejskich z Gliwic, którzy podobno mieli zrywać plakaty wyborcze przed referendum, które odbyło się w mieście trzy miesiące temu.
Strażnicy zrywali plakaty wyborcze

Sprawą zajęła się już prokuratura. Na tym jednak nie koniec.

Gotowi podobno nie tylko na codzienną służbę, ale też zadania specjalne. - 72 tysiące różnego typu plakatów. Po referendum już nie było nic. Polecenie oczyszczania słupów i drzew z plakatów wyborczych, jak mówi lokalny dziennikarz, zostało wykonane wzorowo.

Co więcej, zastępca komendanta miała nakłaniać gliwickich strażników do pracy w cywilnym ubraniu. Sama musiała chyba uznać, że zrywanie plakatów w mundurze strażnikowi nie przystoi - ironizuje dziennikarz.

- Łamiąc w ten sposób regulamin straży miejskiej uznała, że jest to czynność naganna. Bo chyba strażnik, nie musi wstydzić się wykonywania właściwych, przewidzianych dla niego czynności - stwierdza Dariusz Jezierski, Regionalna Platforma Informacyjna Info-Poster.

O kontrowersyjnych poleceniach przełożonych strażnicy mówić nie chcą. Nieoficjalnie udało nam się dowiedzieć, że służba bez munduru niczym nowym w Gliwicach nie jest. A to oficjalne stanowisko. - Straż Miejska jest apolityczna, sprawa dotyczyła referendum. Funkcjonariusze straży miejskiej stoją na straży prawa i dla nas bez znaczenia... Jesteśmy apolityczni po prostu - mówi Marcin Kuczkowski, rzecznik Straży Miejskiej w Gliwicach.

Politycznego aspektu sprawy w gliwickim urzędzie nikt przed kamerą komentować nie chciał. Co więcej, urzędnicy zaprzeczają, żeby ktokolwiek przed i podczas wrześniowego referendum wywierał na strażnikach presję. Jednym z dowodów w sprawie są rozmowy telefoniczne przełożonych ze strażnikami.

Te przesłuchano już w prokuraturze. Śledztwo zostało umorzone. - Co do ewentualnie szczegółów tego uzasadnienia, postanowienia w chwili obecnej nie chciałbym się wypowiadać, bo jeszcze postępowanie nie zostało prawomocnie zakończone. Stroną przysługuje prawo zażalenia i być może sąd, jeżeli takie zażalenie wpłynie, będzie je rozpatrywał, będzie kontynuowane postępowanie - wyjaśnia Paweł Sikora, z prokuratury rejonowej Gliwice-Zachód.

Dowodów w tej sprawie może być więcej. Zwłaszcza, że wątków w tej sprawie jest kilka. - Musi posiadać przy sobie legitymację i wszystkie stosowne upoważnienia i dokumenty do tego, żeby działać w terenie. Natomiast bez munduru strażnik żadnych czynności nie ma prawa podjąć - informuje Mirosława Uziel-Kisińska, z-ca komendanta Straży Miejskiej w Zabrzu. A tym bardziej, tych, do których wcale nie jest uprawniony.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE