Styś, odpady: Odbieranie śmieci może odbywać się bez przetargu

• Skoro transport publiczny jest bezprzetargowo zlecany spółkom komunalnym, tak samo może to wyglądać w przypadku odbioru śmieci od mieszkańców - przekonuje Tomasz Styś z Instytutu Sobieskiego.
• Jego zdaniem obowiązkowe przetargi powinny zostać utrzymane na zagospodarowanie odpadów.
Styś, odpady: Odbieranie śmieci może odbywać się bez przetargu
Styś przekonywał, że przy zastosowaniu in-house w odbiorze odpadów, jednocześnie utrzymane powinny być obligatoryjne postępowania na zagospodarowanie śmieci(fot.pixabay.com)

Ekspert Instytutu Sobieskiego pytany był podczas debaty nt. gospodarki odpadkowej w naszym kraju o konsekwencje nowego Prawa zamówień publicznych, które ma wprowadzić tzw. procedurę in-house w odbiorze odpadów komunalnych.

Uchwalona w połowie maja tzw. mała nowela Prawa zamówień publicznych przewiduje, że podmiot zamawiający będzie mógł powierzyć określone zadania swojej "spółce-córce", gdy jej działalność w ponad 90 proc. koncentruje się na powierzanych zadaniach. Przepis ten pozwalać będzie samorządom m.in. zlecać z wolnej ręki wywóz śmieci na swoim terenie. Ustawą ma się jeszcze zająć Senat.

Styś ocenił, że obowiązująca od 2013 r. tzw. ustawa śmieciowa, nałożyła na gminy wiele obowiązków związanych z gospodarką odpadową, jednocześnie nie dając im odpowiednich narzędzi do realizowania takiej polityki.

Czytaj też: Związek Miast Polskich: In-house nie jest zagrożeniem dla małych firm

"Zamówienia z wolnej ręki traktujemy dla spółek komunalnych jako czynność techniczną. Nie widzieliśmy w naszych analizach uzasadnienia, dlaczego transport publiczny może być zlecany z wolnej ręki, a odbiór odpadów, który jest dokładnie takim samym zadaniem gminy musi podlegać procedurze przetargowej" - powiedział przedstawiciel Instytutu.

Ocenił też, iż ustawa jest zbalansowana między oczekiwaniami samorządów a podmiotami działającymi na rynku.

Przekonywał, że przy zastosowaniu in-house w odbiorze odpadów, jednocześnie utrzymane powinny być obligatoryjne postępowania na zagospodarowanie śmieci. Podkreślił, że obecne przepisy zbyt mocno regulują ten rynek, co ogranicza prowadzenie działalności gospodarczej w tym zakresie.

Nie zgodził się z nim przedstawiciel branży Dariusz Matlak z Polskiej Izby Gospodarki Odpadami, który ocenił, że nowe przepisy Prawa zamówień publicznych uderzą w prywatne firmy. "Odbieranie odpadów powinno być domeną rynku konkurencyjnego. Nie widzę powodów żeby taką usługę oddawać pod monopol gminny" - podkreślił.

Branża odpadowa przekonuje, że upaść może nawet kilkaset małych i średnich przedsiębiorstw zatrudniających ok. 20 tys. osób.

Jego zdaniem, przedstawiony przez przedstawiciela Instytutu przykład transportu publicznego, jest o tyle nietrafiony, ponieważ samorządy dopłacają do niego. Podał przykład Warszawy, gdzie rocznie samorząd dopłaca do transportu 2,5 mld zł. Wskazał też, że w kraju kupowane przez pasażerów bilety komunikacji miejskiej pokrywają ok. 1/3 kosztów transportu.

"Dlaczego liberalizacja tego rynku się zakończyła - bo w spółkach miejskich pojawiły się niepokoje" - zaznaczył Matlak. Ocenił, że podobnie jest w przypadku rynku odpadów komunalnych.

Według danych ministerstwa (ankieta przeprowadzona w kwietniu br., na którą odpowiedziało 2176 gmin, co stanowi ponad 87 proc. gmin w Polsce): w 1309 gminach (60 proc.) odpady komunalne po przetargu odbiera podmiot prywatny; w 313 gminach (14 proc.) śmieci po przetargu odbiera spółka gminna; w 201 gminach (9 proc.) odpady komunalne po przetargu odbiera konsorcjum podmiotów prywatnych; w 80 samorządach (4 proc.) odpady odbiera konsorcjum podmiotu prywatnego i spółki gminnej, a w 273 gminach (13 proc.) śmieci są odbierane przez inne podmioty.

MŚ przekonuje, że obecny system obsługiwany przez firmy prywatne jest droższy. Jako przykład podaje m.in. opłatę za odpady zbierane selektywnie. W przypadku firm prywatnych miała wynosić średnio 8 zł na osobę, z kolei w przypadku spółki gminnej - 7,05 zł/osobę.

Resort dodał też, że lepszy efekt ekologiczny uzyskiwały gminy obsługiwane przez spółki samorządowe (33,96 proc.) lub konsorcja podmiotu prywatnego ze spółką gminną (33,78 proc.), niż podmioty prywatne (30,85 proc.).

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (6)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do zasada cięcia kosztów: "To tajemnica Poliszynela, że urzędnicy samorządowi układają się wcześniej z pracownikami firm biorących udział w organizowanych przez nich przetargach publicznych. I tak właśnie działa zasada cięcia kosztów w budżetówce" - dzięki za otwieranie oczu na to co jest ...arcyplagą naszego życia publicznego... Nie dziwi więc opór tych co nie chcą unijnych mechanizmów uderzających w kręcenie lodów... Nawet szef Sejmowej Komisji Samorządu głosował przeciwko przyjęciu in house - a przecież deklarowali, że będą walczyć z patologiami... rozwiń

Poliszynel, 2016-05-30 08:28:39 odpowiedz

Do Koniec wolnoamerykanki?: Odpowiedź jest prosta - organizowane przez urzędników tzw. przetargi dają nieograniczone możliwości kręcenia lodów organizującym je urzędnikom. Zgodnie z zasadą oszczędności w samorządach, wygrywa z reguły firma dającą najniższą cenę w przetargu, łatwo więc po wcześniejsz...ym przejrzeniu zgłoszonych ofert cenowych dać cynk "faworytowi", licząc oczywiście na to, że faworyt zawsze się przecież odwdzięczy. To tajemnica Poliszynela, że urzędnicy samorządowi układają się wcześniej z pracownikami firm biorących udział w organizowanych przez nich przetargach publicznych. I tak właśnie działa zasada cięcia kosztów w budżetówce. rozwiń

zasada cięcia kosztów, 2016-05-29 19:40:15 odpowiedz

Do ktoś: a czy ktoś dopiero w dwunastym roku obecności Polski w Unii Europejskiej dostrzegł, że jesteśmy jedyni tacy nienormalni, że przedsiębiorstwa municypalne tworzone za pieniądze publiczne do wykonywania ustawowych zadań własnych samorządów wystawiamy na licytację zwaną konkursem niskiego ścią...gania cenowych majtek w dół... Państwo teoretyczne robiło wszystko aby ułatwieniami dla kręcących lody wpędzać obywateli w patologie niespotykane w Europie... Teoretyczne państwo nawet urzędowo szykanowało poprzez skorumpowanych urzędników tych którzy chcieli zeuropeizować polską gospodarkę odpadami - portalsamorzadowy.pl/gospodarka-komunalna/jezeli-komus-sie-wydaje-ze-mnie-zastraszy-amp-8211-to-sie-myli,39823.html rozwiń

Monty Phyton, 2016-05-27 07:31:12 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE