Suwałki mają kłopoty z transportem

Władze gminy Suwałki podjęły rozmowy z suwalskim PKS mające na celu zastąpienie przez tę firmę kursów na podmiejskich trasach obsługiwanych dotychczas przez Zakład Komunikacji Miejskiej w Suwałkach.
Suwałki mają kłopoty z transportem
– Prowadzimy rozmowy z PKS w sprawie ustalenia linii, na jakich autobusy PKS miałyby zastąpić ZKM, rozkładów jazdy oraz cen biletów. Jeżeli dojdziemy do porozumienia, a wszystko wskazuje na to, że tak będzie, to od 1 października na podmiejskich liniach na terenie gminy Suwałki kursować będą autobusy właśnie z PKS – mówi Tadeusz Chołko, wójt gminy Suwałki.

Swoje niezadowolenie ze zmian w rozkładzie jazdy wprowadzonych od 1 września br. przez ZKM mieszkańcy wyrazili na sierpniowej sesji rady gminy.

Powodem do ataków na obecnych na sesji przedstawicieli urzędu miejskiego oraz ZKM było pominiecie samorządu gminy w konsultacjach nad zmianami w rozkładzie jazdy.

– Niech ten mądrala, który układał rozkład powie jak uczące się w Suwałkach dzieci mają dojechać do Płociczna autobusem odjeżdżającym z przystanku przy parku Marii Konopnickiej o godzinie 14.21, jeśli lekcje kończą o 14.30 – pytali oburzeni rodzice uczniów z Płociczna.

– A przecież z ekonomika czy ZST na Sejneńskiej trzeba jeszcze dojść na przystanek, co latem zajmuje około kwadransa, a zimą nawet pół godziny.

Okazało się, że rozkład jazdy ustalał specjalny program komputerowy zakupiony przez miasto a ten jest głuchy na wszelkiego rodzaju argumenty. Tym bardziej zgłaszane w chwili, kiedy rozkład został już zatwierdzony.

Na pytanie dlaczego wieczorami na podmiejskich liniach zamiast małych busów jeżdżą mercedesy, a zdarzają się też przegubowce, kiedy w autobusie jest 20, a czasami nawet mniej osób, c obniżyłoby koszty mieszkańcy gminy usłyszeli, że ZKM ma tylko jednego busa .

– To po jaką cholerę kupujecie duże autobusy, zamiast małych i później narzekacie, że koszty są wysokie? – nie wytrzymał jeden z mężczyzn.

– Gospodarza tej firmie trzeba, chłopa z głową i jajami, a nie bezdusznych komputerów.

Żaden z obecnych na spotkaniu przedstawicieli przewoźnika nie potrafił odpowiedzieć ile osób powinno jechać w autobusie, żeby kurs był opłacalny.

Jak twierdzą przedstawiciel gminy koszt tzw. wozokilometra w ZKM wynosi ok. 6 zł, tymczasem prywatne firmy transportowe szacują go na 2,50-3,00 zł. W skali roku gmina Suwałki na konto miejskiego przewoźnika przelewa ok. 350 tys. zł. Teraz okazało się, że „przydałoby się więcej”.

– Jeżeli mamy dołożyć jeszcze 100 czy 150 tysięcy, to za prawie pół miliona znajdziemy inną firmę, która będzie jeździła tak, jak chcą tego ludzie, a nie komputery – odparli radni.

Na posiedzeniu komisji rady gminy jeszcze raz przeanalizowano współpracę z ZKM zadecydowano o rozpoczęciu starań w celu zastąpienia na trasach podmiejskich innym przewoźnikiem. Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE