Świnoujście: odparowanie gazu przez spalanie

W powstającym terminalu LNG w Świnoujściu, aby odparować skroplony gaz ziemny, trzeba będzie spalić część tego surowca. W większości państw do ogrzewania skroplonego gazu stosuje się wodę morską, ale wody Morza Bałtyckiego zbyt zimne, by użyć ich w terminalu.
Świnoujście: odparowanie gazu przez spalanie
Spółka Polskie LNG, która buduje terminal LNG w Świnoujściu, będzie regazyfikować skroplony gaz w technologii SCV (ang. Submerged Combustion Vaporizers). Opiera się ona na procesie spalania gazu ziemnego, w wyniku którego dostarczane jest ciepło niezbędne do odparowania LNG. Dla zwiększenia bezpieczeństwa tego procesu stosuje się w nim ogrzewanie pośrednie - palniki gazowe podgrzewają wodę, która oddaje ciepło, by odparować LNG.

Proces skraplania surowca dokonywany jest w temperaturze ok. - 160 st. C. Dzięki temu objętość gazu zmniejsza się ok. 630 razy, ułatwiając magazynowanie i transport. Następnie musi on zostać ogrzany, by ponownie przekształcić się w postać gazową.

Jak poinformował PAP dyrektor z firmy Polskie LNG Wojciech Cudny, choć technologia SCV nie jest najtańsza w eksploatacji - odparowanie LNG wymaga spalenia blisko 2 proc. gazu - jest jednak jedyną technologią, którą można wykorzystać w naszych warunkach klimatycznych.

Dodał, że większość terminali LNG w cieplejszych niż Polska strefach klimatycznych stosuje technologię ORV (ang. Open Rack Vaporizers), w której doprowadza się LNG do stanu lotnego przy użyciu wody morskiej.

"Urządzenia wykorzystywane w technologii ORV są tańsze w eksploatacji, jednakże ze względu na niskie temperatury wody w Bałtyku zimą, mogłyby one działać wyłącznie w miesiącach ciepłych, czyli najwyżej przez pięć miesięcy w roku. W pozostałych miesiącach, w okresie zimowym istniałoby realne ryzyko zamarzania wody w urządzeniach stosowanych w tej technologii. Dlatego poza ORV musielibyśmy wdrożyć także technologię SCV, sprawdzającą się właśnie w niskich temperaturach. To jednak wiązałoby się ze znacznym zwiększeniem kosztów tej inwestycji. Terminal LNG w Świnoujściu będzie drugim w Europie, który opiera regazyfikację na SCV. Pozostałe terminale stosują ORV. Niektóre też mają SCV jako urządzenia rezerwowe na wypadek awarii" - zaznaczył.

Polskie LNG SA nie jest w stanie podać kosztu wykonania samej instalacji regazyfikacyjnej. "Płacimy za terminal w postaci ryczałtu. W ofercie wykonawców nie było szczegółowych cen poszczególnych elementów terminalu LNG, stąd trudno nam podać wiarygodne dane dotyczące samej instalacji regazyfikacyjnej. Wykonawcą terminalu jest konsorcjum Saipem-Techint-PBG i to w jego gestii leży wybór dostawców poszczególnych części instalacji regazyfikacyjnej" - zaznaczył.

Przyznał też, że firma jak dotąd nie prowadziła analiz kosztów ewentualnej przebudowy terminala tak, by w przyszłości mógł on również skraplać gaz ziemny (gdyby potencjalne zasoby gazu łupkowego okazały się na tyle duże, że opłacalny byłby jego eksport). "Polskie LNG to spółka celowa powołana wyłącznie do wybudowania terminalu LNG, który ma odbierać skroplony gaz i regazyfikować go" - wyjaśnił.

Wiele złóż gazu ziemnego znajduje się daleko od rynku odbiorców. Transport morski LNG stał się więc alternatywą dla przesyłu gazu ziemnego rurociągami na duże odległości. Ponadto, w wyniku skroplenia gaz ziemny zmniejsza swoją objętość 630 razy, co znacznie ułatwia jego transport. Od pewnej odległości (jak podaje Polskie LNG, jest to 4-6 tys. km) transport gazu skroplonego jest tańszy niż przesył gazu gazociągiem. LNG jest także rozwiązaniem pozwalającym na zakup i transport drogą morską gazu pochodzącego praktycznie z każdej części świata. Jest to szczególnie istotne rozwiązanie dla wielu krajów, dla których odbiór LNG może stać się alternatywą do odbioru gazu pochodzącego od jednego dostawcy, np. z Rosji.

Po raz pierwszy gaz skroplił brytyjski fizyk i chemik Michael Faraday (1791-1867). Technologię schładzania i skraplania, którą można zastosować w urządzeniach chłodniczych, opatentował w 1896 roku niemiecki inżynier i przedsiębiorca Karl Paul Gottfried von Linde. W 1873 roku zbudował on pierwsze urządzenie chłodzące w Europie. Po raz pierwszy zastosowano ją w Stanach Zjednoczonych - pierwsza instalacja do skraplania LNG rozpoczęła działanie w Zachodniej Wirginii w 1917 roku, a pierwsza komercyjna instalacja skraplająca została zbudowana w Cleveland w stanie Ohio, w 1941 roku.

Transport skroplonego gazu ziemnego rozpoczął się po II wojnie światowej. W styczniu 1959 r. przekształcony z używanego w czasie II wojny transportowca statek "The Methane Pioneer" wypłynął z Lake Charles w Luizjanie (USA) z ładunkiem m.in. LNG, aby przybyć do Canvey Island w Wielkiej Brytanii.

Po sukcesie pierwszego i kolejnych siedmiu transportów LNG statkami, The British Gas Council zdecydowała o imporcie LNG z Wenezueli. Jednakże w związku z odkryciem złóż w Algierii, kraju położonym znacznie bliżej Wielkiej Brytanii, ostatecznie zdecydowano o imporcie z tego kraju, która stał się pierwszym na świecie eksporterem LNG. Pierwsza komercyjna dostawa LNG z Algierii na rynek brytyjski dotarła w 1964 roku. Dostawy gazu skroplonego do Wielkiej Brytanii nie wytrzymały jednak konkurencji ze złożami gazu odkrytymi na Morzu Północnym.

Lata 70. i 80. XX wieku przyniosły wzrost zainteresowania LNG. W krajach azjatyckich, głównie Japonii i Korei, rozpoczęto budowę elektrowni, których paliwem opałowym miał być gaz ziemny. Wydatnie przyczyniło się to do wzrostu koniunktury na skroplony gaz.

Spółka Polskie LNG została powołana w 2007 r. przez PGNiG. Jej właścicielem jest Gaz-System, a zadaniem - budowa i eksploatacja terminalu LNG w Świnoujściu.
Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Z artykulu wynika jednoznacznie, ze aby odparowac LNG nalezy uzyc gazu ziemnego. Jesli wiec kurek z gazem ziemnym zostanie zakrecony przez sasiadow, gazu z LNG rowniez nie bedziemy mogli uzywac, chyba ze ogrzejemy go wlasnym cialem. To sie nazywa polska mysl techniczna.

Horror LNG, 2011-07-27 18:29:38 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE