Szczecińska sortownia odpadów. Uciążliwa czy nie?

  • Gumieńce24
  • 04-09-2013
  • drukuj
Sortownia odpadów na Gumieńcach, zanim jeszcze została wybudowana przy ulicy Bronowickiej w Szczecinie, już budziła kontrowersje. Sortownia została otwarta na początku wakacji i po 2 miesiącach działalności sprawdzamy, czy jest uciążliwa dla sąsiadów.
Szczecińska sortownia odpadów. Uciążliwa czy nie?

Przypomnijmy, inwestycja przy ulicy Bronowickiej w Szczecinie rozpoczęła się w połowie marca 2012 roku. W ramach nowej bazy logistyczno-magazynowej firmy Remondis powstał m.in. budynek sortowni surowców wtórnych, w którym odbywa się ręczne segregowanie tworzyw sztucznych, opakowań blaszanych, papieru, tektury i tekstyliów.

Po procesie segregacji surowce są prasowane w kilkusetkilogramowe bloki, a następnie przewożone do zakładów zajmujących się ich dalszym wykorzystywaniem.

Zanim sortownia zaczęła działać, w mediach pojawiły się informacje o niezadowoleniu, skargach i możliwych protestach mieszkańców Gumieniec. Tymczasem sortownia działa od początku wakacji i jak się dowiedzieliśmy, podobno nie wpłynęła żadna skarga na funkcjonowanie zakładu.

Na temat nowej sortowni odpadów na Gumieńcach rozmawialiśmy z prezesem REMONDIS Szczecin - Ronaldem Laska.

Kiedy sortownia została uruchomiona?

Ronald Laska: Instalacja działa od 1 lipca 2013 r.

Czy od momentu uruchomienia zakładu wpłynęły do was skargi?

- Nie było żadnych skarg.

Czy sortownia może być uciążliwa dla mieszkańców?

- Zakład został zaprojektowany i wybudowany tak, żeby uciążliwe działania ograniczyły się do terenu naszej nieruchomości (5 ha). Zwracam uwagę, że dotychczas teren, na którym prowadzimy inwestycję, służył jako dzikie wysypisko odpadów.

Przed rozpoczęciem budowy wywieźliśmy stamtąd ponad 800 ton odpadów, z tego znaczną ilość odpadów toksycznych i niebezpiecznych. Usunęliśmy więc mieszkańcom Gumieniec realne źródło szkodliwych substancji. Teraz teren jest uporządkowany, a trafiające tam odpady są przetwarzane w kontrolowanych warunkach, zabezpieczających przed emisją do otoczenia.

Dlaczego akurat w tym miejscu zdecydowano się na budowę sortowni?

- Miasto zaproponowało nam sprzedaż tego terenu, jako nadającego się na nasze potrzeby. Po sprawdzeniu uwarunkowań wynikających z MPZP oraz układu komunikacyjnego, zdecydowaliśmy się inwestycję w tym miejscu.

Ile osób znalazło zatrudnienie w zakładzie?

- Obecnie 40. Docelowo będzie tam pracowało około 200 osób.

Ile wyniósł koszt inwestycji?

- Około 40 mln złotych. Wykonawcą jest szczecińska firma CALBUD. Zależało nam na powierzeniu budowy firmie ze Szczecina, bo głównie mieszkańcy tego miasta korzystają z naszych usług. Chcieliśmy, by pieniądze wydane na inwestycję zostały w Szczecinie.

To jedna z podstawowych zasad, którą kierujemy się przy zakupach i inwestycjach. Jeżeli jest lokalny producent, dostawca lub wykonawca, to jego preferujemy przy zakupach. Najwyższe preferencje mają te firmy, które same korzystają z naszych usług.

Niektórzy sugerują, że budowa sortowni była stratą pieniędzy, ponieważ w Szczecinie ma powstać spalarnia odpadów.

- Na budowę nie wykorzystaliśmy ani złotówki z jakichkolwiek środków publicznych: dotacji unijnych, funduszy ochrony środowiska czy programów operacyjnych. Co roku płacimy kilka milionów złotych podatku. Każdy ma prawo wyrażać swoje opinie. Natomiast my nie musimy z nimi polemizować.

Po co w Szczecinie sortownia?

- Po pierwsze - sortownia zapewnia, że odpady, które do niej trafiają, przetwarzane są w sposób zapewniający spełnienie wymagań w tym zakresie, przekraczających niemal 2-krotnie te, które będą obowiązywały w roku 2020. Dzieje się tak dzięki temu, że 80% tego, co wychodzi z naszej instalacji nadaje się do wykorzystania jako paliwo w elektrowni w Schwedt.

Po drugie - spalarnia będzie mogła wykorzystać na spalenie odpadów nieprzetworzonych tylko ok. 40% swojej wydajności, która wynosi 150 tys. ton rocznie, czyli przyjmie rocznie ok. 60 tys. ton zmieszanych odpadów komunalnych. Pozostałe 90 tys. ton to będą odpady przetworzone. Nasza instalacja może służyć właśnie przygotowaniu tych 90 tys. ton. Innymi słowy to, co teraz produkujemy dla elektrowni w Schwedt, będziemy mogli produkować dla spalarni, którą buduje Szczecin.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE