Szkodliwe wysypisko w Sosnowcu

  • esosnowiec.pl (Izabela Kieliś)
  • 14-11-2011
  • drukuj
Schowane w zaroślach, w okolicach ul. Stalowej, zalega dzikie wysypisko azbestu.
Szkodliwe wysypisko w Sosnowcu
Na pierwszy rzut oka widać, że szkodliwe odpady znajdują się w tym miejscu od bardzo dawna. – Już wiosną tego roku prosiłem Urząd Miejski w Sosnowcu, aby coś w tej sprawie zrobić. Jak można dopuścić do tego, aby w bliskim sąsiedztwie domów mieszkalnych znajdowało się takie składowisko? – pyta sosnowiczanin.

O tym, jak niebezpieczne dla zdrowia mogą być płyty azbestowe, od dawna już nikogo nie trzeba przekonywać. Artur Janiga, który w promieniu kilkudziesięciu metrów od swojej posesji natknął się na dzikie wysypisko tego typu odpadów, od razu zaalarmował Urząd Miejski w Sosnowcu. Na pierwszy rzut oka składowisko nie jest zbyt duże, jednak po bliższym przyjrzeniu się widać, że spora jego część została z czasem zasypana przez ziemię, śmieci i liście.

– Z moich informacji wynikało, że właścicielem terenu jest gmina Sosnowiec. Dlatego wiosną tego roku pierwszy raz poinformowałem sosnowiecki Wydział Ochrony Środowiska i Rolnictwa o sytuacji, która ma miejsce przy ul. Stalowej. Sądziłem, że coś się w tej sprawie zmieni, jednak oddźwięk był w zasadzie żaden – relacjonuje mieszkaniec.

Jak wskazuje Artur Janiga, wyglądało na to, że miasto podjęło jakieś kroki, ale było to tylko pozorne działanie. – Swego czasu pojawiła się jakaś ekipa sprzątająca. Ale zabrali trochę śmieci z wałów przy drodze i na tym się skończyło. Więc albo nie zostali wydelegowani do tego konkretnego problemu, albo po prostu oszukali zleceniodawcę – docieka sosnowiczanin i dodaje: – Miasto zablokowało wjazd na ten teren słupkami, co zapobiega podrzucaniu tam śmieci przez mieszkańców. Doceniam to, ale nie załatwia to sprawy posprzątania terenu, zwłaszcza z najbardziej szkodliwych odpadów.

Z prośbą o wyjaśnienie sprawy zwróciliśmy się do Wydziału Ochrony Środowiska i Rolnictwa Urzędu Miejskiego w Sosnowcu. Poinformowano nas, że teren, o którym mowa, wcale nie należy do gminy. – Pan Artur rzeczywiście informował nas o problemie wysypiska z azbestem na początku tego roku. Wtedy dokonaliśmy wizji lokalnej, którą chcemy w najbliższych dniach powtórzyć. Problem jednak w tym, że miejsce o którym mowa wcale nie jest naszą własnością, lecz kolei. Podczas wiosennej wizji obecni byli przedstawiciele dwóch spółek – informuje Barbara Smolucha, kierownik referatu do spraw odpadów i gospodarki wodno-ściekowej w wydziale sosnowieckiego UM.

– To składowisko to rzeczywiście dość stara sprawa. Nie jest aż tak duże jak się może wydawać. Zdajemy sobie jednak sprawę, że należałoby azbest usunąć. Ze swojej strony zablokowaliśmy słupkami możliwość dojazdu samochodem, aby zaprzestać podrzucania śmieci. Jednakże od samej kolei na razie usłyszeliśmy tyle, że nie mają środków na usunięcie składowiska przy Stalowej. W najbliższym czasie chcemy jeszcze zaprosić pana Artura Janigę i próbować podjąć dalsze kroki w tej sprawie – zapowiada pani kierownik.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE