Tak to robią Szwedzi
Szwecja jest obecnie krajem o najbardziej rozwiniętym na świecie miksie energetycznym. Jest również jedynym krajem, który równolegle rozwinął zarówno energię nuklearną, jak i odnawialną.
Udział paliw niekopalnych w bilansie energii pierwotnej wynosi w Szwecji 41%, a w ramach unijnej polityki klimatycznej, zdecydowała się na podniesienie tej wartości do poziomu 50% do roku 2020, mimo że Unia Europejska żądała 49%.
- Zaczęliśmy pracować nad naszym sektorem energetycznym po kryzysie naftowym, który miał miejsce w 1973 roku. Szwecja nie ma żadnych zasobów węgla, ropy ani gazu ziemnego. Cały kraj był w szoku. Dziś 35 lat później jesteśmy prawie niezależni od paliw kopalnianych w kwestii ogrzewania. Używamy różnego rodzaju odpadów, a kluczem jest sieć ciepłownicza - powiedział Gunnar Haglund, Radca Ambasady Królestwa Szwecji w Warszawie, na konferencji "Najnowsze wymiary polityki klimatycznej. Trzy idee, które czynią wolnym".
Kluczem uzyskania takiego efektu w Szwecji jest sieć ciepłownicza, która umożliwia pewną, przewidywalną i efektywną dystrybucję ciepła oraz zagospodarowanie różnych rodzajów ciepła odpadowego. 50% ciepła używanego w sieciach ciepłowniczych w Szwecji produkowane jest z odpadów przemysłowych, biomasy, pomp ciepła, odpadów leśnych oraz komunalnych.
- Każdy Szwed produkuje mniej więcej 500 kg odpadów rocznie, z czego tylko 3 proc. jest składowane, a 97 procent jest odzyskiwane. 1% to odpasy niebezpieczne, 35% recykling materiałów, 12% odpady organiczne, z których robimy biogaz, a reszta, czyli prawie 50% jest spalane. Zawsze odpady komunalne sortowane są u źródła - wyjaśniał Gunnar Haglund.
W Szwecji jest 5800 stacji recyklingowych dla opakowań i papieru oraz 650 centr recyklingowych dla odpadów gabarytowych oraz niebezpiecznych. Reszta odpadów jest spalana lub poddawana obróbce biologicznej.















Nowa perspektywa programu „Natura 2000”









