Targi bogacą miasta i obywateli

  • wnp.pl (Piotr Stefaniak)
  • 11-02-2010
  • drukuj
W Polsce możemy śmiało mówić o istnieniu branży przemysłu targowego, a jej przychody bezpośrednie i pośrednie w gospodarce, sięgające 1,5 mld zł, przewyższają przychody wielu innych branż usługowych - ocenia Polska Izba Przemysłu Targowego.
W ub.roku 25 firm zorganizowało w Polsce 235 targów krajowych i międzynarodowych, czyli więcej o 13, niż rok wcześniej, kiedy występowała lepsza koniunktura gospodarcza.

- Mówimy tylko o targach, które są narzędziem osobistej komunikacji biznesowej oraz tych ich organizatorach, którzy pozwalają przeprowadzić audyt swojej działalności – podkreślił Bogusław Zalewski, prezes PIPT.

Na zamówienie tej izby, Centrum Ekspertyz Gospodarczych Fundacji Akademii Ekonomicznej w Poznaniu przeprowadziło analizę wpływu tak rozumianego przemysłu targowego na polską gospodarkę. Z szacunków tych wynika, że przychody z wydatków wystawców i zwiedzających wyniosły w ub.r. 953,4 mln zł, przychody firm i osób fizycznych z tzw. otoczenia targowego (hotele, gastronomia, taksówki, sektor rozrywki, parkingi, itp.) - 510,8 mln zł, a łącznie organizatorzy targów i podmioty niezrzeszone w PIPT zapłaciły prawie 29 mln zł podatku. W dodatku, spółki targowe zainwestowały 362,8 mln zł.

- Nie sumując tych kwot, ze względu na różny zakres i stopień ich wyliczeń, możemy mówić, że efekty ilościowe targów przynoszą gospodarce rocznie 1,8-2 mld zł – ocenia Jerzy Kuczyński, współautor analizy.

Ponieważ szacunki odnoszą się do organizatorów targów monitorowanych przez PIPT, czyli ok. 66 proc. całego rynku targowego w Polsce, podane szacunki należy pomnożyć przez wskaźnik 1,52 - co daje ok. 2,7-3 mld zł przychodów w gospodarce uzyskiwanych dzięki targom.

Z oceny PIPT wynika też, że rola przemysłu targowego w polskiej gospodarce jest ciągle mniejsza w proporcji do potencjału gospodarki. Pod względem liczby targów organizowanych w naszym kraju (235 w ub.r.), zwiedzających (1,05 mln) i liczby wystawców (29,9 tys.), Niemcy mają 5-7-krotnie lepsze wskaźniki, czyli większe niż wynika z różnicy potencjałów gospodarczych, a z kolei Czechy mają zbliżone niektóre z tych kategorii do naszych lub lepsze (1,7 mln zwiedzających).

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

To jest oczywista oczywistość, że Targi ubogacają miasta i obywateli... z tym że w Polsce nikt nie umie robić prawdziwych Targów, no może poza Kielcami, ale to jednak mała skala...

Przykładem MTG w Gdańsku, które od 20 lat marnują imprezę za imprezą, a właściciele tych Targów czyli Sa
...morządy Trójmiasta nie mają pojęcia jak wykorzystać tę kurę znoszącą złote jaja...

Podobnie zniszczono targi w Bydgoszczy, Krakowie, Katowicach i w Warszawie.. Poznań broni się tylko tradycją, ale to wszystko...

Prawdziwe targi są w Niemczech, Francji, Włoszech, czy Hiszpanii... u nas to tylko żałosna prowizorka.. bez infrastruktury, organizacji i pomysłu na poszczególne imprezy...
rozwiń

Marcin Osowski , 2010-02-12 13:36:09 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE