Tiry rozjeżdżają nowy asfalt

  • www.sztafeta.pl (got)
  • 29-08-2011
  • drukuj
Jak tak dalej pójdzie, to długo nie nacieszymy się nowym asfaltem. Rozjeżdżą nam go ciężarówki – mówi pani Maria z Bojanowa. Remont drogi zakończył się tydzień temu.
Tiry rozjeżdżają nowy asfalt
Inni boją się nie tylko od drogę, ale o własne bezpieczeństwo. – Ciężkie i wyładowane towarem auta jadą tu po 80-90 kilometrów na godzinę, a wolno 50. Często mijają jeden drugiego, aż strach przez drogę przejść, aż dziw że nie doszło tu jeszcze do śmiertelnego wypadku z udziałem wielkiej ciężarówki – żali się mężczyzna z domu tuż obok drogi wojewódzkiej.

Na drodze obowiązuje zakaz poruszania się samochodów o ciężarze powyżej 20 ton. Ważące tyle lub więcej auta uszkodzą most na rzece Łęg. Mimo ograniczenia ważące sporo więcej wyładowane towarem ciągniki siodłowe mkną przez Bojanów.

– To dobra droga, za przejazd którą nie trzeba płacić. A tirowcy chcą oszczędzać, bo mają za przednią szybą zamontowany Viatoll, który gdy tylko auto wjedzie na drogę krajową zlicza przejechane tam kilometry, a potem trzeba za nie płacić – mówi pan Ireneusz.

Policja nie ma sobie nic do zarzucenia. Przekonuje, że tropi tych którzy rozjeżdżają nowy asfalt. – Działania ruchu drogowego są tam prowadzone. Podczas kontroli – jeśli ujawniony jest zbyt ciężki samochód – kierowcy są dyscyplinowani mandatami karnymi – mówi asp. sztab. Andrzej Walczyna, rzecznik prasowy policji ze Stalowej Woli.

Ustaliliśmy, że takich mandatów było do tej pory kilkanaście. Czyli na dobrą tyle przeładowanych ciężarówek przejeżdża przez Bojanów przeciągu pół godziny.

– Obiecuję, że nasze działania w Bojanowie, będą intensywniejsze – przekonuje asp. Walczyna.

Kierowców wielkich ciężkich aut od nowego asfaltu odstraszy skutecznie tylko jedno – ograniczenie do 10 ton – wówczas żaden ciągnik siodłowy pusty czy załadowany do Bojanowa nie będzie miał prawa wjazdu. A że sposób to skuteczny, wiedzą choćby mieszkańcy gminy Pysznica.

Im też wielkie auta niszczyły nowiuteńki asfalt. Władze gminy, po protestach ludzi, poprosiły administratora drogi o postawienie stosownych zakazów i problem z pędzącymi tirami skończył się z dnia na dzień.

A co zrobią władze Bojanowa?

– Powiem szczerze, że nikt z mieszkańców nie zgłaszał nam takiego problemu, ale jeśli rzeczywiście jest taka sytuacja, będziemy interweniować u administratora drogi. Przecież remont skończył się tydzień temu – mówi Zofia Kruk, zastępca wójta gminy.
Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.